Polska 1-1 Ukraina

04.09.2010, sobota – Łódź

Relacja kibica GieKSy

Frekwencja na stadionie fatalna, stadion Widzewa wypełniony w połowie, a może bardziej pasuje – do połowy pusty… Wyjeżdżamy o godzinie 11, by po 14 być na miejscu. Po odstawieniu auta na parking, wbijany się do knajpy na piweczko. Następnie pakujemy się na stadion! Doping ogólnie chujnia, polepszył się w drugiej połowie jak Ukraińcy zebrali się do kupy i było ich dość sporo (około 100). HSV wyszło spoko, ale Widzew się do tego nie przyłożył – zaczęli coś swojego śpiewać i rozbili doping. Naturalnie były bluzgi na ŁKS i przyśpiewki klubowe. Zero ogarnięcia reszty trybun – dno, dno, dno! Mecz to wiadomo – chujnia do potęgi, ale zdecydowanie na plus Iro Jeleń!

Żenującym spektaklem było zerwanie z płotu flagi Lwów przez ochronę…. Deptanie godła, zrywanie flagi jakby to była zwykła szmata… Szkoda, że nie było żadnej reakcji kibiców na stadionie. Flaga została ściągnięta na wyraźnie polecenie VIP-ów z Ukrainy.

BP

Źródło: zin SK1964 nr 26 (Katowice) wrzesień 2010

Na pierwszy plan wysunęło się zerwanie flagi LWÓW przez ochronę bez praktycznie żadnej reakcji kibiców… Mecz na trybunach rozczarował, mało kibiców, słaby doping…. Kibice Widzewa jako gospodarze pokazali się znacznie poniżej oczekiwań.

Źródło: zin SK1964 nr 31 (Katowice) marzec 2011