Polska 2-0 Bułgaria

04.06.1999, Warszawa – stadion Wojska Polskiego

Relacja kibica Pogoni Lębork

Na tym meczu było obecnych 10 kibiców Pogoni Lębork. Wszyscy spotkaliśmy się w Warszawie. Czterech (ja też) wsiedliśmy w Lęborku do pociągu i tam spotykamy 10 kibiców Gryfa Słupsk (mamy z nimi układ na reprezentację). W 14 jedziemy przez Wejherowo, Gdynię i Sopot i czekamy na atak Arki, ale niestety go niema. W Gdańsku dosiada się 2 z Pogoni (wcześniej chlali z Bałtykiem) i 2 z Bałtyku, jeden z Gryfa Słupsk. Podróż do Warszawy spokojna, rozmowy z Gryfem. W Warszawie jesteśmy o 7 rano, więc rozchodzimy się po Warszawie. Ja udaję się do 3 innych kumpli z Pogoni Lębork, którzy balowali tu u znajomego już 2 dni. O 17:00 idziemy pod kasy, kupujemy bilety, rozmawiamy z kibicami z innych ekip. Spotykamy naszych ziomków z GKS-u Bełchatów, razem wszędzie łazimy. Na godzinę przed meczem zbiera się koalicja w ok. 200 osób, niektórzy ze sprzętem. Wszyscy czekają na A.L.C. niestety nikt z nich nie przyjeżdża. Przed meczem i na samym meczu ostro leje deszcz. My rozwieszamy flagę „Zatorze Pogoń Lębork”, w barwach Polski. Po przerwie Legia i Widzew każą zdjąć flagi niektórym ekipą (np. Flomborkowi), bo zajęły ich miejsca na płocie i tak Widzew wisi koło Legii. Mecz, zajebisty, ostry doping no i wygrana Polski 2:0 z Bułgarią. Powrót jest taki że część została u kumpla w Warszawie, a część wyjechała pociągiem do Lęborka. Ja zostałem w Warszawie i trochę pochlałem. Na następny dzień dowiedzieliśmy się że Lechia miała dym w pociągu i na dworcu z Arką Gdynia, szczegółów nie znam, więc pisać nie będę. Z ekip które widziałem to: Śląsk Wrocław, Legia, Zagłębie Sosnowiec, Gryf Słupsk, BKS Stal Bielsko-Biała, Widzew, Stomil, Jagiellonia, Olimpia Elbląg, Motor Lublin, Radomiak, Czuwaj Przemyśl, Stal Stalowa Wola, GKS Bełchatów (6), nasi ziomkowie, oczywiście Bałtyk, Unia Nowa Sarzyna, KKS Kalisz, Unia Oświęcim i parę innych ale już nie pamiętam. Wyjazd średni, jeśli chodzi o wynik to zajebiście, jeśli o emocje poza sportowe to słaby bo ich nie było.

Ostry

Relacja kibica Stali Mielec

Od nas na meczu 2 osoby.

Źródło: zin BAD BOYS 1999 nr 5

Relacja kibica Arki Gdynia

Wyjeżdżamy z Gdyni wesołym składem (starzy i młodzi). Jedziemy w kierunku Łowicza gdzie mieliśmy umówione spotkanie z ziomalami z poznania i Krakowa. Jechaliśmy wtedy wyjaśniać sobie z „koalicja” jakieś niewyjaśnione sprawy Przyjeżdżamy na miejsce zbiorki,zatrzymujemy się za jakaś stacja benzynowa. Poznaniacy którzy byli na mieście wcześniej informują ze mieli nieplanowane spotkanie z miejscowymi „miastowymi”.Po jakimś czasie stajemy wszyscy do pamiętnego zdjęcia w kominiarkach z czaszką i w chwile po tym zdjęciu na stacje zajeżdżają miastowi z posiłkami w kilka fur z chęcią rewanżu na Lechu. Nie mieli chyba dobrych zwiadowców bo nie wiedzieli ilu nas jest i musieli przeżyć szok jak za stacji wysypało się na nich ponad sto chłopa i w pierwszym samochodzie który dopadła Cracovia została siekiera w drzwiach. Po dymie wracamy za stacje i po chwili ktoś mówi ze zaraz tamtędy będzie jechać Pogoń. Czekamy i po niedługim czasie faktycznie jada z obstawa jednej radiolki. Ktoś wybija przednia szybę w ich autokarze,lecz się nie zatrzymują – staja dopiero po kilkuset metrach. Wtedy wszyscy biegniemy w ich kierunku – każdy z tą kominiarką na głowie. Wrażenie było takie ze ani psy ani Pogoń tego nie wytrzymały i razem uciekli zanim zdążyliśmy do nich dobiec. Wracamy znowu za stacje, po krótkich naradach,stwierdzamy ze po takich akcjach to głównymi drogami na pewno nigdzie nie dojedziemy wiec poszedł plan ze jedziemy polnymi. No i cala kawalkada (autokary,busy i auta) jechaliśmy jakimiś pastwiskami. Nie pamiętam ile to było km ale trwało dość sporo tym bardziej ze drogi były przystosowane do furmanek a nie autokarów. Hitem tego przejazdu była akcja spod jednej szopy gdzie przycięliśmy wieśniaka który pod drzewem zapinał bambere był pod wrażeniem ile ma widzów:) Po jakimś czasie dojechaliśmy chyba do Sochaczewa, stanęliśmy na jakimś zajeździe i zaczęło się wydzwanianie do Wawy. Najpierw nie chcieli nam zagwarantować ze nie rozwalą naszych środków transportu. Potem nie chcieli wyjechać kawałek od stadionu (niby nie mieli aut) – końcowa propozycja była taka ze zapłacimy im za taxi byle przyjechali sobie z nami „pogadać”-tez na to nie przystali. Na tym zajeździe pojawiło się ich 2 albo 3 starych z L, na rozmowy ale koniec końców nic się nie działo (z winy przeciwnika).
Wracaliśmy już do Gdyni i niedaleko domu dzwoni jeden koleżka z ekipy ze wraca pociągiem z meczu i jada nim betony w około 25 osób. Długo nie trzeba było się zastanawiać i po przyjeździe do Gdyni zostawiamy starych którzy byli „zmęczeni” i nie za bardzo chciało im się biegać za małolatami z Lechii i sami razem z kierowca autokaru jedziemy do Gdańska Głównego. Byliśmy sporo przed pociągiem i czas ten nam minął na kłótni miedzy sobą, poszło o to gdzie mamy spotkać betonów. Większość chciała w Oliwie bez oka kamer – paru w Głównym bo chcieliśmy mieć pewność, że trafimy wszystkich. Kłótnia była dość solidna ze jednemu z nas połamał się kij od miotły na głowie. Skończyło się na tym ze większość pojechała do Oliwy a na Głównym zostało nas 3. Przyjechał pociąg – idziemy tunelem w kierunku ich peronu. Mijamy 4 łysych betonów dochodzi do bitki i oni się ewakuują. Hałas był na tyle spory ze ci co zostali w pociągu musieli to usłyszeć. Wiec jak wychodzimy na peron we 2 to oni już tam stali w kilkunastu, poznali nas od razu. Otoczyli nas i zaczęła się awantura – pomimo ze było ich więcej to my nie mieliśmy pustych rak i nie mogli do nas podejść. Wtedy trzeci z nas który został w tunelu, zaszedł betonów od tylu i chyba przy pomocy kawałka hydrantu posłał 2 na spanie. Po chwili na peron wpadli sokiści i Lechia w swoja stronę a my w swoja. Lechia nie wiedziała ilu nas jest i jak się zrywali z peronu to komuś się tam po drodze dostało, jakimś przypadkowym ludziom – ale to już nie nasz problem. My zadowoleni, dzwonimy do naszych w Oliwie ze przegapili dym. Po chwili dzwonimy do Lechii żeby się spotkać całymi grupami w Oliwie (było nas mniej więcej po równo), ale oni mówią ze w okolicy dworca jest niebiesko. Wiec na tym się zakończył jeden z ciekawszych wyjazdów tamtych pięknych czasów.

Źródło: extremesupporters.com

Relacja Miedzi Legnica

Od kilku ostatnich spotkań, na meczach reprezentacji, przynajmniej tych rozgrywanych w Polsce, pojawiamy się regularnie. Nie zawsze w jakiejś znaczącej liczbie, jednak zawsze ktoś reprezentuje nasz klub. Tak samo było i tym razem.
Praktycznie kilka godzin po powrocie z Kościana na mecz do Warszawy, w ramach eliminacji Mistrzostw Europy, z Legnicy wyruszyło 11 fanatyków Miedzi. Wyruszyliśmy z Legnicy o godzinie 10:00. Po drodze spotykamy kilku kibiców KKS-u Kalisz i jednego Chrobrego. Cała podróż mija spokojnie i bez przeszkód. W Warszawie meldujemy się przed 17:00 tu dołącza do nas jeszcze jeden fan Miedzi, tak, że w sumie jest nas 12. Podjeżdżamy autobusem pod stadion. Tu spotykamy zaprzyjaźnionych kibiców Stali Bielsko-Biała. Część z nas udaje się pod „Źródełko”, gdzie kilkuset fanów z całego kraju czekało na przyjazd A-L-C. Reszta bez problemu wniosła flagę w barwach klubowych, a także wszystkie szale.
Pomimo że początkowo pogoda panująca w stolicy była  ekstra, to na godzinę przed rozpoczęciem meczu zrywa się konkretna ulewa, która trwa przez cały czas spotkania reprezentacji. Nie mogąc się doczekać na A-L-C większość kibiców obecnych pod „Źródełkiem” udaje się na stadion, zostaje jedynie ok. 100 osobowa grupa, która po pewnym czasie miała konkretne starcie z psiarnią.
Sam mecz można określić jako piłkę wodną i typową grę przypadków. Po dobrym meczu biało-czerwoni wygrywają 2:0, dzięki czemu nadal mają spore szanse na występ w finałach ME’2000.
Po meczu w 8 osób udajemy się do Bielska-Białej. W przedziałach panowała sauna, początkowo mieliśmy przesiąść się w Sędziszowie, jednak decydujemy się na przesiadkę w Kawiarni Żydowskiej (prawidłowa nazwa Kalwaria Zebrzydowska). Tu okazuje się, że do Bielska-Białej niema pociągów. I tak po przesiadkach w tak atrakcyjnych miejscowościach jak Wadowice i Kety meldujemy się po 10 godzinnej podróży w Bielsko-Białej. Na początku zostajemy zabrani na śniadanko. Po południu spotykamy się w Parku i alkoholizacja na maksa. Rozegraliśmy także tradycyjnie mecz piłkarski. Po 15 minutach przegrywaliśmy 3:0, jednak po strzale jednego z nas pękła piłka i mecz musiał się zakończyć. Późniejsze atrakcje to grill i dalsza alkoholizacja. Po udanej nocy, w niedzielny poranek dalsze picie w Parku. Trzech z ns wyjeżdża z Bielska o godzinei 16;00, reszta w stanie upojenia alkoholowego wraca do Legnicy dopiero o godz. 1:00 w nocy. Dla wszystkich powrót do Legnicy odbył się bez przeszkód. Podsumowując wyjazd jak najbardziej udany i pełen atrakcji. Na koniec oczywiście gorące podziękowania dla fanów Stali z aekstra przyjęcie nas w Bielsku.

Zin „Miedziak”

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Ruchu Chorzów

Mieliśmy jechać A-L-C, zmierzyć się znowu z Legią i resztą. Zbiórkę zaplanowaliśmy w Sochaczewie, lecz w skutek konfliktu z Cracovią i Arką rezygnujemy z wyjazdu i występujemy z układu na reprezentację. Nas interesuje teraz tylko utrzymywanie dobrych stosunków z kibolami Lecha Poznań i możliwie układ na reprezentację z kibolami GKS-u Tychy. Co trzeba zaznaczyć na Polska-Bułgaria zamierzaliśmy pojechać w około 90 osób super ekipy (tylu nas było gotowych do wyjazdu). Lecz jednocześnie życzymy A-L-C powodzenia w wojnie przeciw Legii i reszcie na reprezentacji, my tę wojnę będziemy toczyć na lidze.

Esio

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Legionisty

Od wielu dni, a nawet tygodni krążyły pogłoski o tym, co ma się przed, w trakcie i po meczu dziać. Chodziło o ewentualny pojedynek „Koalicja” – „Triada” + inni. Miało tego dnia dziać się wiele, więc już od rana do Warszawy zaczęły zjeżdżać się grupy z różnych stron Polski. Po południu zainteresowani mocniejszymi od piłki nożnej wrażeniami, zaczęli gromadzić się przy „Źródełku”. Była tam Legia, Lechia, Jagiellonia, Motor, Śląsk, Widzew, a także śladowe ilości Pogoni Szczecin, Bałtyku Gdynia i Gryfa Słupsk. Chuligani z Warszawskiej grupy „Teddy Boys” uraczyli żądnych gdyńsko – krakowsko -poznańskiej krwi sprzętem – około 100 trzonków. Tak wyposażeni chuligani „Koalicji” czekali na przeciwników. Z rozmów telefonicznych wynikały różne sprzeczności, raz, że Arka jest pod Warszawą, drugi raz, że gdzieś w Łowiczu, innym razem, że są gdzieś blisko, ale chcą omówić reguły walki. Tak o to upłynął czas i o dziewiątej zniecierpliwione towarzystwo udało się na stadion. Tam już siedziały ekipy: Stal Bielsko, Miedź, Karkonosze, Góral Żywiec, Unia Nowa Sarzyna, Granat Skarżysko, Gryf Słupsk, Falubaz Zielona Góra, Bełchatów, Lębork, Wisła Kraków, Radomiak i inni. Polska wygrywa 2:0. Po meczu Arka miała jeździć po mieście i polować, ale do niczego takiego nie doszło.

Michał

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja Widzewa

W Warszawie zjawiło się 70 fanatyków Widzewa. Razem z kilkuset kibolami innych klubów oczekiwali oni na przybycie Lecha, Cracovii, Arki i Ruchu, których niestety się nie doczekano. Na mecz weszła tylko część fanów Widzewa, pozostała część ciągle czekała w Źródełku. Kiedy knajpę opuściła większość fanów (udali się na mecz). Do pijalki wjechała policja i zaczęła pacyfikować obecnych tam kiboli. „Bezmózgowcy” obili nawet barmanki, dwóch Widzewiaków trafiło do szpitala.

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja BKS-u Bielsko

Z Bielska w Warszawie zjawia się 18 kiboli BKS-u. Do Warszawy docieraliśmy na różne sposoby. Przed meczem spotykamy Sosnowiec i Miedź. Cała koalicja spotykała się pod „Źródełkiem” czekając na ALC, które się nie pojawia. Na meczu rozwieszamy 2 flagi. Atmosfera była spoko, było dużo okrzyków klubowych. Po meczu zrywamy się na Centralny, do Bielska jedzie z nami 8 fanów Miedzi, których gościmy w „Parku”. Dla nich ten wyjazd skończył się w poniedziałek.

Gielcio

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja GKS-u Bełchatów

Na ten mecz wybrało się 6 kibiców GKS-u Bełchatów. Droga do stolicy pociągiem minęła spokojnie i prawie za darmo. Pod stadionem Legii meldujemy się 3 godziny przed meczem. Tu bez problemu kupujemy bilety, spotykamy naszych ziomków z Lęborka oraz rozmaimy z wieloma innymi ekipami. Grupa hool’s koalicji zbierała się pod wiaduktami, gdzie napływały meldunki i plotki o ilościach sił ALC podążających do stolicy. Ostatecznie opozycja nie pojawiła się na Łazienkowskiej, choć wiem że np. 205 chuliganów Lecha dotarło na rogatki stolicy i podobno wychodzili do Legii z propozycją dymu. W sumie do niczego nie doszło, a Lech nie był pod stadionem. Brak Triady rozładował atmosferę i wszyscy powoli zaczęli udawać się na stadion. Na meczu panowała ekstra atmosfera – super doping, niezła pirotechnika, dobra i skuteczna gra piłkarzy. My wywieszamy małą symboliczną flagę. Obok naszej wisi też flaga z Lęborka. W pobliżu nas stały takie ekipy jak Sosnowiec, Bielsko, Bałtyk, Lębork, Miedź, Petrochemia, Chrobry i Falubaz. Z drugiej strony żylety znajdowały się Lechia, Motor i Widzew. Na meczu byli też pojedynczy nieujawnieni kibice z takich klubów jak Górnik Zabrze i  Zawisza Bydgoszcz. Po meczu udajemy się na Centralny, gdzie musimy aż 6 godzin czekać na pociąg. W drodze powrotnej, w pociągu niestety burzył się do nas Widzew, ale w sumie poza groźbami nas nie ruszyli. W Bełchatowie jesteśmy dopiero następnego dnia przed południem. A oto statystyka z tego meczu, którą udało nam się zebrać: Lechia 60-80, Sosnowiec 60, Widzew 60, Bielsko 25, Petrochemia 15, Kalisz 15?. Miedź 12, Kotwica 11, Gryf 10, Bałtyk 9, Lębork 8, Bełchatów 6, Granat Skarżysko 5, Falubaz 5, Góral 2, Była też Jagiellonia, Radomiak, ŁKS, Stalowa Wola, Unia Nowa Sarzyna, Chełmianka Chełm i wiele innych ekip.

Jawor

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

Relacja fana GKS-u Bełchatów

Na mecz wybrało się 6 fanów GKS Bełchatów. Droga do stolicy pociągiem minęła spokojnie i prawie za darmo (tylko raz daliśmy w łapę jakąś śmieszną sumę). Pod stadionem Legii meldujemy się ok. 3 godziny przed meczem. Tu bez problemu kupujemy bilety, spotykamy naszych ziomków z Lęborka oraz rozmawiamy z wieloma innymi ekipami. Grupa hool’s Koalicji zbierała się przy „Źródełku” pod wiaduktami, gdzie napływały meldunki i plotki o ilości sił ALC zdążających do stolicy. Ostatecznie Opozycja nie pojawiłą się na Łazienkowskiej, choć wiem, że np. 205 chuliganów Lecha dotarło na rogatki stolicy i podobno wychodzili do kiboli Legii z propozycją dymu. W sumie do niczego nie doszło, a Lecha nie było pod stadionem – nie wiem na 100 % dlaczego, a nie chcę tu powtarzać jakichś plotek.
Brak „Traiady” rozładował napięcie i wszyscy powoli zaczęli udawać się na stadion. Na meczu panowała ekstra atmosfera – super doping, niezła pirotechnika, dobra i skuteczna gra naszych orłów. My wywieszamy małą symboliczną flagę, obok naszej wisi też flaga z Lęborka. W pobliżu nas stały takie ekipy jak Zagłębie Sosnowiec, BKS Bielsko-Biała, Bałtyk Gdynia, Pogoń Lębork, Miedź Legnica, Petrochemia Płock, Chrobry Głogów i Falubaz Zielona Góra. Z drugiej strony żylety znajdowały się m.in. Lechia Gdańsk, Motor Lublin i Widzew. Na meczu byli też pojedynczy nieujawnieni kibice z takich klubów jak Górnik Zabrze i Zawisza Bydgoszcz. Po meczu udajemy się na Centralny, gdzie musimy aż 6 godzin czekać na pociąg. W drodze powrotnej w pociągu niestety burzył się do nas Widzew, ale w sumie poza groźbami nas nie ruszyli. W Bełchatowie jesteśmy dopiero następnego dnia przed południem.

Piotrek

Statystyka z tego meczu: Lechia Gdańsk 60-80, Zagłębie Sosnowiec 60, Widzew łódź 60, BKS Bielsko-Biała 25, Petrochemia 15, KKS Kalisz 15 (?), Miedź Legnica 12, Kotwica Kołobrzeg 11, Gryf Słupsk 10, Bałtyk Gdynia 9, Chrobry 9, Pogoń Lębork 8, GKS Bełchatów 6, Chełmianka Chełm 6, Granat Skarżysko 5, Falubaz 5, Góral Żywiec 2, była też Jagiellonia, Radomiak, ŁKS, Stal Stalowa Wola, Unia Nowa Sarzyna i wiele innych ekip.

Źródło: zin POLISH ULTRAS – PRIDE OF POLAND 1999 nr 2 (Bełchatów)

Relacja Pogoni Lębork

Na ten mecz pojechaliśmy pociągiem w 10 osób. W samej Warszawie spokój, choć małe pretensje do nas miała Lechia. Na kilka godzin przed meczem w okolicach źródełka zebrała się koalicja, aby zmierzyć się z ALC., lecz ALC nie dotarli (byli prawdopodobnie zatrzymani w Łowiczu). Na stadionie spokój, fajna atmosfera. Po meczu pociągiem wracało 6 z Pogoni, a w Gdyni Arka trzepała pociąg, lecz na szczęście nas nie wyczaili. Ogólnie mecz udany. Na stadionie było widać kiboli Bałtyku 8, Bełchatów 8, Lechia 50-70, Sosnowiec 60, Jagiellonia 60, Widzew 50, Miedź 12, Chrobry 12, Kotwica 10, Gryf 9, Polonia Bydgoszcz 9, Granat 5, oraz Pogoń Szczecin, Śląsk, ŁKS, Olimpia Elbląg, Stal Stalowa Wola.

Bomba

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)

FILM: 04.06.1999 Polska – Bułgaria