Polska 2-0 Izrael

18.08.1998, Kraków

Relacja GieKSy

W Krakowie na meczu reprezentacji na stadionie Wisły zameldowało się 6 osób z GieKSy.

Źródło: zin GLADIATOR nr 3

Relacja BKS-u Bielsko-Biała

Kilka zdań chciałbym poświęcić temu spotkaniu które odbyło się na stadionie Wisły Kraków. Oczywiście w największej ilości kiboli pojawiła się Wisełka, która całkowicie się ośmieszyła w porównaniu z Cracovią, której było mniej, ale na Wiślackim stadionie poprostu rządziła. Tym samym Cracovia udowodniła wszystkim kto rządzi w Krakowie. Oprócz tych dwóch krakowskich ekip i ich ziomków, pojawili się kibole z całego kraju w większych i mniejszych ilościach. Na samym stadionie nie doszło do żadnego dymu, natomista miłym wydarzeniem było spalenie żydowskiej flagi narodowej przez kiboli warszawskiej Legii (oczywiście telewizja tego nie pokazała).
Co do dopingu to był on cienki jak sik węża, także dostało się słownie „Magnatowi” Dziurowiczowi i jego pseudozwiązkowi. Na płoci swoje flagi rozwiesiło tylko kilka ekip, a były to flagi: MŁAWA z celtykiem, ORZEŁ PRZEWORSK, CHROBRY GŁOGÓW, BKS STAL BIELSKO-BIAŁA i FROMBORK.
Ilościowo (niestety tylko tyle wiemy) zjawili się: Cracovia i ziomale ponad 200, Legia Warszawa ok. 20, Chrobry Głogów 10, BKS Stal B-B 5, Górnik Libiąż 4, Jagiellonia Białystok 11, Orzeł Przeworsk 2.
PS: Nasza flaga, czyli BKS STAL została rozwieszona dopiero w drugiej części spotkania.

Źródło: zin SOUTH BOYS nr 1, 1998 (Bielsko-Biała)

Relacja Petrochemii

Ten mecz był słabo rozgłoszony, dlatego pojechali tylko ci, którzy o nim wiedzieli i mieli pieniądze. W sumie na stacji zjawiło się 8 osób. Z Płocka wystartowaliśmy po godz. 23. Mimo tego, że nie mieliśmy biletów kanar nie miał żadnych pretensji. Do Krakowa dojechaliśmy ok. 8 rano, więc zdecydowaliśmy się na zwiedzanie okolicy i kupno biletów, lecz gdy wyruszyliśmy po bilety zatrzymały nas ku*wy, wpie*doliły w radiolę i zawiozły na psiarnię. W komendzie nas przeszukali i spisali. Później debile kazali wsiadać w pierwszy lepszy pociąg w stronę Płocka, bo na mecz nie wejdziemy z powodu lat. My oczywiście i tak ich olaliśmy i udaliśmy się na dworzec zaczekać na Chrobry po czym razem ruszyliśmy w miasto. Gdy nadeszła godzina meczu udaliśmy się w stronę stadionu. Niestety, połowa z nas nie weszła z powodu psiarni. Na samym meczu najbardziej widoczne były takie ekipy jak: Arka – Lech – Cracovia oraz Wisła Kraków. Biało – czerwoni udokumentowali swój wysiłek odnosząc kolejne zwycięstwo. W drodze powrotnej kanar wyj*bał nas z pociągu. Powróciliśmy więc na stację do Katowic. Stamtąd do żydowskiej Łodzi, potem już spokój. Płock zdobywamy na drugi dzień od meczu ok. godz. 14:00.

Źródło: zin BLUE BRIGADE 1999 nr 2 (Płock)