Polska 2-1 Czechy

11.10.2008, sobota – Chorzów

Relacja GieKSiarza

Wyjątkowo łatwo zdobyliśmy wejściówki na ten mecz. Pod Stadionem Śląskim jak zawsze na kadrze masa pikników i małyszowców. W sumie byłby to kolejny mecz Polski u siebie bez historii gdyby nie krótkie spięcie w wyniku którego kilka flag czeskich zmienia właściciela. Z tych ciekawszych atrakcji było to w zasadzie wszystko. Jeśli chodzi o doping to dość dobrze wyszło nam HSV śpiewane w pewnym momencie przez cały stadion. Spotkania z dużą ilością pikników mają to do siebie, że o chęci zdzierania gardeł decyduje boisko. Tym razem wynik był jak najbardziej korzystny, dlatego doping wyglądał w miarę dobrze. Ciężko pisać o ekipach będących na tym meczu, gdyż z prawie każdego klubu była choćby kilkuosobowa delegacja.

Źródło: zin BIAŁO-CZERWONI POLSKA ON TOUR nr 1 (Katowice)