PP: Flota Świnoujście 2-1 Górnik Zabrze

11.08.2012, sobota 17:00

W ten weekend nasi zgodowicze wybierali się na pucharowe spotkanie do Świnoujścia, dlatego nie mogło i nas tam zabraknąć. Nad morze tego dnia wybrało się ok. 300 kibiców zabrzańskiego Górnika. Nas na tym wyjeździe 17 osób w tym 3 osoby z GzG i gościnnie 2 kibiców z Ostravy.
Gdy docieramy do Świnoujścia policja każdego dokładnie kameruje z dowodem przy twarzy, następnie udajemy się na prom aby po krótkim spacerze dotrzeć na plaże. Wielu kibiców korzystając z ładnej pogody zażywa kąpieli w morzu i korzysta z uroków Świnoujścia. 2h przed meczem większość kibiców udaje się na stadion (reszta zostaje na plaży) by wspierać Górnika.
Na stadionie Żabole wywieszają jedną flagę – „Torcida” i dopingują przez całe spotkanie. Ku zaskoczeniu zabrzanie przegrywają 2:1. Po Ostatnim gwizdku trzymają nas jeszcze chwile na sektorze i ruszamy w drogę powrotną.
Dzięki za gościnę.

Relacja Górnika

Na inauguracje nowego sezonu przypadł nam wyjazd do odległego Świnoujścia w Pucharze Polski. Rozgrywki pucharu w tym sezonie charakteryzują się niezwykłym chaosem. Wystarczy wspomnieć, że jeszcze tydzień przed meczem nie wiedzieliśmy czy będzie nam dane pojechać do Świnoujścia czy do pobliskich Zdzieszowic, bowiem te dwie drużyny spotkały się w poprzedniej rundzie pucharu a zwycięzca trafił na Górnika w kolejnej rundzie. Kidy okazało się, że trafimy na Flotę to rozpoczęły się inne problemy. Flota jako organizator miała problem aby uzyskać zgodę na organizowanie imprezy masowej. Dopiero na kilka dni przed meczem wszystko udało się dograć i padło hasło: jedziemy nad morze. Wielu miało jeszcze w pamięci wyjazd na Flotę w pierwszej lidze wiec zachęcać czy mobilizować jakoś specjalnie nie było potrzeby. Na dworcu w Zabrzu grubo po północy czekała już spora grupa chętnych na tak daleki wyjazd. Podjechał pociąg, oczywiście jak zwykle w takich sytuacjach widać było przerażone twarze pasażerów pociągu. Niestety było ciasno bo PKP nie podstawiło dodatkowych wagonów. Dopiero we Wrocławiu udało się doczepić jeden dodatkowy więc pociąg stał się trochę luźniejszy. Nad morzem przywitało nas słoneczko i policja. Szybka przeprawa promowa i wszyscy bez zbędnej policji udaliśmy się na plażę. Tam zabawa na całego. Na długo wczasowicze zapamiętają wizytę na plaży. Po przywitaniu z morzem wspólnym pochodem udaliśmy się na stadion głośno oznajmiając  kto przyjechał do nadmorskiego kurortu. Nim dostaliśmy się na sektor gości odwiedzamy omyłkowo bramę główną stadionu. Wystraszona ochrona grzecznie wskazała nam którędy trzeba się udać aby zająć właściwe miejsca. Wchodzenie bez problemu i szybkie. Na sektorze melduje się ok. 300 fanatyków z Zabrza. Niestety kibice Floty na tym meczu nie wystawili młyna i nie prowadzą dopingu. Więc cała przestrzeń wokalna została zarezerwowana dla nas. Co wykorzystujemy. Pomimo wakacyjnej pogody doping stał na najwyższym poziomie. Hitem stała się piosenka która została zaśpiewana dla uroczej pani policjantki. Miła pani jednak po zaśpiewaniu nie zdecydowała się pójść na całość. Piłkarze nie dostosowali się poziomem do naszego dopingu i pokazali, że nadmorskie powietrze im nie sprzyja. Po meczu podziękowali nam za doping i cierpliwie wysłuchali reprymendy za fatalny występ. Organizatorzy spotkania nie trzymali nas zbędnie na stadionie i szybko zostaliśmy puszczeni w stronę dworca. Można było dokonać niezbędnych zakupów na długą podróż i czas było ruszać w stronę Ślaska. W drodze powrotnej pociąg był już mniej naładowany a na większych stacjach pasażerowie pociągu  głośno oznajmiali kto jedzie. Na wyjeździe licznie wspomagała nas katowicka GieKSa. Pozdrowienia dla tych, którzy byli.

Źródło: zin SK1964 nr 48 (Katowice) wrzesień 2012

FILM: 11.08.2012 PP: Flota Świnoujście – Górnik Zabrze