PP: GKS Katowice 0-1 Jagiellonia Białystok

31.10.2018, środa 20:45 – widzów 2880

Relacja GieKSiarza

Mecz z Jagą w ramach Pucharu Polski zgromadził większą widownie, niż ostatnie spotkania ligowe. Wiele dzielnic i fan clubów zorganizowało własne zbiórki. Największa odbyła się na Kostuchnie gdzie pojawiło się ponad 200 osób zrzeszonych w „Grupie Południe”.  Na trybunach zasiadło 2880 widzów i tuż przed świętem zmarłych zapowiadało się widowisko z „grobową atmosferą”. Wszak przyjeżdżał do nas wicemistrz Polski i wydawało się że szybko sobie poradzi z naszą drużyną, to też kibice w ramach niezadowolenia z postawy drużyny nie dopingowali katowiczan. Na początku meczu można usłyszeć było tylko „GieKSa to My…”. Z nami tego dnia Banik (4), ROW (2) i delegacja Górnika – dzięki za wsparcie. Na płocie ku wyrazom pamięci przeważały transy i flagi poświęcone zmarłym kibicom. Co do przebiegu gry to na murawie widzieliśmy zupełnie inną drużynę, mimo wyraźnej przewagi rywala stwarzaliśmy sobie sporo okazji do wyjścia na prowadzenie. Wydarzenia te pobudziły na moment nawet doping części publiczności. Emocję sięgały tak wysoko że w końcówce dogrywki każdy wierzył już w rzuty karne. Niestety w ostatniej akcji doliczonego czasu gry zawodnik Jagiellonii zostaje faulowany w naszym polu karnym. Początkowo sędzia uznał to za symulowanie i wyciągnął żółty kartonik, jednak potem postanowił skorzystać z systemu VAR (pierwszy raz w historii na Bukowej) i odgwizdał „11stkę”. Wielki żal i rozgoryczenie na trybunach spowodował wyzwiska w stronę sędziego i PZPN-u, ale taki jest ten sport. Warto jednak zaznaczyć że tym razem nasi piłkarze zasłużyli na brawa i oby było podobnie w przyszłych ligowych spotkaniach.

Oflagowanie: trans DURA, EMI, ILE, JACEK, LEON, LOHEN, MAREK, MIKI, PARACH, OWSIK, PISAK, SALSA – WSZYSTKIM GIEKSIARZOM W SEKTORZE NIEBO!, trans ŚP PASTOR, trans ŚP ZIMA, trans ŚP SZYMONEK, WŁADCY MYSŁOWIC(mała), ŚP PISAK, GzG’05, GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, ŚP DURA, GIT BANDA oraz na gnieździe ŚP MAREK i ŚP JACKOOW.

Co do fanów Jagiellonii to podróżowali transportem kołowym i dopingują całe spotkanie z małymi przestojami w drugiej połowie. Zjawili się w 88 głów i nie powiesili żadnej swojej flagi.

Relacja GieKSa.pl

Jedna wygrana nie zmienia, jak wiadomo, niczego. Ale już kilka porażek z rzędu jak najbardziej. Kiedy pod koniec września wylosowaliśmy rywala w Pucharze Polski wydawało się, że czeka nas piłkarskie święto, chwilowa odskocznia od problemów. Od tego czasu niestety nasza drużyna dostaje takie baty, że o atmosferze święta nie mogło być mowy. „Magia pucharów” i Wicemistrza Polski nie przyciągnęły na trybuny nawet trzech tysięcy osób. Wielki żal można mieć do naszych piłkarzy, że zabrali nam swoją postawą dobrą okazję do zabawy na trybunach. Jak mówi arabskie przysłowie: lekarstwem na gniew jest milczenie…

W chłodną noc, gdy październik już prawie przechodził w listopad, stało się jasne, że w 2019 roku znów nie będą nam dane europejskiej wojaże. Ostatnią szansę na udział w europejskich pucharach odebrał GieKSie rzut karny w ostatniej minucie doliczonego czasu gry co wprawiło wielu kibiców we wściekłość. Wielu jednak było też takich, których nawet sytuacja tak mocno nacechowana emocjami nie była w stanie wyrwać z apatii. Niestety! Po tylu sezonach pełnych rozczarowań nawet tak absurdalna sytuacja jak ta, która miała miejsce w meczu z Jagiellonią, już nie szokuje. Jak pisał poeta Jacek Podsiadło „Z uniesień pozostało mi uniesienie brwi, ze wzruszeń – wzruszenie ramion”. I tyle.

Kibice Jagielloni na bardzo daleki wyjazd wybrali się w dość licznym składzie jak na środek tygodnia. Trochę dopingowali ale mieli też sporo przerw. Nie wykorzystali w pełni sytuacji, w której mogliby wspierać swoich piłkarzy nie będąc zagłuszanymi przez doping dla gospodarzy. Jednak najważniejsze, że ruszyli na drugi koniec kraju. Tego samego dnia pewna ekipa z Ekstraklasy pojechała na stadion oddalony o 250km w składzie… jednoosobowym. Tak, nawet takie ekipy bawią się w najwyższej klasie rozgrywkowej podczas gdy nasz ogromny potencjał marnuje się na jej zapleczu. Trzeba to przetrwać, przeczekać… Jak długo jeszcze?

Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 2880
Goście: 88

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (2)

FILM: 31.10.2018 PP: GKS Katowice – Jagiellonia Białystok SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Baran – Frańczak, Lisowski, Remisz, Wawrzyniak, Kupec (97. Anon) – Tabiś (69. Puchacz), Poczobut (91. Kurowski), Łyszczarz, Błąd (76. Woźniak) – Śpiączka.

Jagiellonia: Sandomierski – Klemenz, Romanczuk, Bezjak (79. Burliga), Guilherme, Runje, Bodvarsson (66. Świderski), Poletanović (100. Novikovas), Frankowski, Machaj (70. Pospisil), Klimala.

Po emocjonującym meczu 1/32 rozgrywek Pucharu Polski, w którym GieKSa po rzutach karnych wyeliminowała Pogoń Szczecin, w kolejnej rundzie na Bukowej zagraliśmy z wiceliderem Lotto Ekstraklasy – Jagiellonią Biłaystok. Do bramki GKS-u na środowe spotkanie wrócił Krzysztof Baran, który był bohaterem poprzedniego starcia pucharowego. Spotkanie rozpoczęło się od trzech rzutów rożnych Jagi w pierwszych trzech minutach. Po jednym z nich Krzysztof Baran instynktownie wybronił niezwykle groźny strzał głową. GieKSa odpowiedziała akcją Adriana Błąda i Bartosza Śpiączki. Ten drugi znalazł się z piłką na 11 metrze, ale przymierzył prosto w Grzegorza Sandomierskiego.

W 15. minucie minimalnie obok bramki Barana strzelał Marko Poletanović. Goście kontrolowali wydarzenia na boisku i szukali podań otwierających drogę do bramki. Tymczasem z trybun trenera GKS-u wspierał jego brat Jerzy Dudek, który był gościem specjalnym spotkania 1/16 Pucharu Polski. GieKSa podczas pierwszych 45 minut miała swoje szanse, głównie skupiając się na kontratakach. W 36. minucie mocny strzał sprzed szesnastki oddał Adrian Błąd, piłka przeleciała nad poprzeczką. Przed końcem pierwszej części gry wynik nie uległ zmianie.

Katowiczanie otworzyli drugą połowę znakomitą szansą Błąda, który otrzymał podanie na pustą bramkę od Bartosza Śpiączki, gdy ten przejął piłkę w szesnastce po złym podaniu bramkarza Jagielloni. Adrian niestety źle przymierzył i piłka przeleciała nad poprzeczką. W 68. minucie spotkania Baran dwukrotnie ratował GKS przed utratą gola pewnie interweniując po strzałach z szesnastki. Kolejny wielki występ naszego bramkarza. W ostatnich minutach GieKSę ratował słupek, ostatecznie zespoły potrzebowały dogrywki.

W 97. minucie znakomitą indywidualną akcję przeprowadził Bartosz Śpiączka. Jego strzał w ostatnim momencie został zablokowany przez Klemenza. W drugiej części dogrywki potężną bombę na bramkę GKS-u posłał Arvydas Novikovas, po raz kolejny jednak górą był Krzysztof Baran. GieKSa również próbowała zagrozić, m.in. po dośrodkowaniu Arka Woźniaka, który szukał w polu karnym Davida Anona. Hiszpanowi zabrakło centymetrów, by sięgnąć piłkę. Wtedy przyszła 120. minuta. Po użyciu VAR-u sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Guilherme. Gol zakończył spotkanie.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Po słabych meczach ligowych GieKSa wróciła do gry, ale tym razem w Pucharze Polski. Rywalem naszego zespołu był wicemistrz Polski Jagiellonia Białystok. Katowiczanie przystąpili do spotkania w eksperymentalnym składzie grając 5 w obronie ( Frańczak i Kupec jako wahadło). Do ataku wrócił Śpiączka.

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego natarcia gości, którzy seryjnie egzekwowali rzuty rożne. Po jednym z nich uderzał Romańczuk, ale świetnie na linii bronił Baran. W odpowiedzi dobra akcja Błąda, który zagrał na 11 metr do Śpiączki, ale strzał napastnika wyłapał Sandomierski. Z obu stron było to bardzo dobre otwarcie tego spotkania.  W kolejnych minutach to goście przejęli inicjatywę. Jagiellonia grała dokładnie, precyzyjnie podając pomiędzy liniami na połowie GieKSy. Katowiczanie jedynie przyglądali się jak rozgrywana jest piłka i próbowali ją przejąć. Przy jednym złym wybiciu piłki przez Kupca do piłki doszedł Klimala, ale jego strzał rykoszetem wyszedł na rzut rożny. W kolejnych minutach obraz meczu się nie zmienił. GieKSa starała się kontrować bazując na indywidualnych akcjach Łyszczarza i Tabisia a Jagielonia swobodnie kontrolowała mecz i prowadziła grę. W końcówce pierwszej połowy Jagiellonia straciła nieco impet i jedyne akcje to próby wrzutek za plecy obrońców GieKSy. GieKSa grała słabo w ataku i nie było jej stać na skonstruowanie akcji, która mogłaby zagrozić bramce Sandomierskiego.

Druga połowa spotkania w obrazie gry nie zmieniła się, ale szybko mógł się zmienić wynik na korzyść GieKSy. Śpiączka przejął piłkę po złym wybiciu bramkarza i podał w pole karne do Błąd. Nasz pomocnik miał przed sobą pustą bramkę i obrońcę, ale z 7 metrów trafił nad poprzeczką.  W 68 minucie powinno być 0:1 ale świetnie w bramce GieKSy spisał się kolejny raz Baran, który dwukrotnie z bliskiej odległości obronił strzały rywali. Spotkanie im bliżej końca tym bardziej stawało się wyrównane, ale okazji do bramek było jak na lekarstwo. Próbował w GieKSie Błąd a u rywali Klimala. W końcówce Jagiellonia mocno przycisnęła grając szybciej i dokładniej i miała dwie bardzo klarowne sytuacje. Po jednej z nich Świderski trafił z 11 metrów w słupek. 90 minut w PP po raz kolejny nie przyniosła rozstrzygnięcia i czekał nas dodatkowy czas gry.

Dogrywka dobrze rozpoczęła się dla GieKSy gdyż lepiej odbieraliśmy piłkę na przedpolu i wyprowadzaliśmy kontry. Śpiączka dwukrotnie był bliski strzelenia gola. Jagiellonia robiła zmiany i wprowadzała wszystko co miała najlepsze na murawę ( Novikovas, Świderski). Więcej emocji nie było w pierwszej części dogrywki i na Bukowej ciągle było 0:0.  Druga połowa dogrywki to kolejna dobra akcja dla naszych zawodników. Woźniak zakręcił Klemenzem, podał w pole karne gdzie do piłki próbował dojść Anon. W 110 minucie dobrą akcję miała GieKSa, która po kontrze Śpiączki mogła zdobyć bramkę, ale piłka została źle rozegrana na 20 metrze od bramki gości. Końcówka dogrywki to akcja za akcję z obu stron, ale bliższa gola była Jagiellonia, która w ostatniej minucie dogrywki nie trafiła z 3 metrów do bramki Barana. w 120 minucie faul Lisowskiego w polu karnym zakończył się rzutem karnym dla Jagielloni, którego pewnie wykorzystał Guilerme. Tym samym dobiegła końca przygoda z PP GieKSy w sezonie 2018/19

Źródło: GieKSa.pl