PP: GKS Katowice 1-2 KS Górnik Zabrze BOJKOT

20.10.2022, czwartek 20:30 – widzów 1145 (w rzeczywistości ok. 750)

Relacja GieKSiarza

Wczorajszy skandal, kiedy nie dopuszczono hokeistów po zdobyciu Superpucharu do kibiców zgromadzonych pod halą i nasłano na nich oddziały prewencji, to kolejny krok Szczerbowskiego, którego fanatycy mu nie zapomną. Prezes i miasto, zamiast gasić pożar, to tylko dorzuca do ognia. Nic więc dziwnego, że wszyscy spodziewaliśmy się kolejnej prowokacji podczas Pucharu Polski, tym bardziej że ten mecz zabezpieczało tylu funkcjonariuszy, ile widujemy przy spotkaniach z kategorii podwyższonego ryzyka. Była armatka, pełno suk, białe kaski z tarczami porozstawiane w rzędach, a także konnica. To wszystko, by zabezpieczyć tzw. Śląski Klasyk, który jest przecież meczem przyjaźni. Prawdziwa przyjaźń wygrała, bo w geście solidarności fani Górnika postanowili również zbojkotować ten mecz. Po tej informacji zabrzański klub i drużyna również okazali nam solidarność, nie biorąc udziału, mimo rozpaczliwych nawoływań zarządu i pracowników z Bukowej, w promocji tego spotkania.

Sam Lukas Podolski już wcześniej zabrał głos poprzez media społecznościowe, pisząc: „szkoda, że przez ludzi, którym nie zależy, nie będzie ludzi, którym zależy…”, nawołując w ten sposób, by katowicki zarząd i magistrat się w końcu opamiętali, lecz ci, poprzez znajomych „dziennikarzy”, rozpoczęli ataki na… samego piłkarza!

Wyraz wsparcia dla kibiców okazał również Grzegorz Proksa, pisząc „Mistrzowskie widowisko można osiągnąć tylko z tymi, którym zależy od zawsze, a nie z tymi, którzy są na chwilę i chcą szkodzić”, lecz to też nie pomogło.

Niektórzy po prostu mają się za nie-wiadomo-kogo i opinia większości ich nie rusza. Tak jest, jak ktoś „wyżej sra, niż dupę ma”, przez co zabrakło realnych prób stworzenia wspólnego porozumienia. Próbowano jedynie wkręcić na siłę w swoją narrację Stowarzyszenie Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964″, zwołując konferencję pod tytułem „Stop agresji w świecie sportu”. Stowarzyszeniu dano niecałą dobę na odpowiedź, mimo że nie podano daty i miejsca konferencji. Ba, wysyłano im dokument, który mieli podpisać na konferencji, a który był zlepkiem pustosłowia. Dodatkowo zaproszono na nią niezwiązanych z konfliktem gości reprezentujących związki sportowe oraz… policję. Co ciekawe przedstawiciel tych ostatnich stwierdził, że w Katowicach nie mają problemów z chuligaństwem — po co i komu więc była ta konferencja?

Że to tylko puste słowa i bezużyteczne deklaracje mogliśmy przekonać się już dwa dni później pod Satelitą, po zdobyciu Superpucharu w hokeja, o czym było wspomniane wcześniej. Także bojkot musiał trwać, a spotkanie, które zapewne zgromadziłoby komplet publiczności, z trybun oglądało jedynie około 750 widzów. I choć klub ponownie zakłamuje rzeczywistość, podając liczbę osób uprawnionych do wejścia (1145), to nadal pokazuje siłę fanatyków GieKSy i ich przyjaźni z Torcidą. Tym bardziej że fani spod znaku KSGKS zebrali się w około 1000 głów na klubowym parkingu, skąd przez pierwszy kwadrans prowadzono doping dla obu drużyn.

Na murawie, przed rozpoczęciem meczu zagrała górnicza orkiestra i uhonorowano Rafała Góraka, który miał swój dwusetny mecz w roli szkoleniowca GKS-u. Spotkanie, mimo początkowego prowadzenia GieKSy, wygrali zabrzanie po dwóch golach Lukasa Podolskiego, który tym samym postawił przysłowiową „kropkę nad i”. Nie dość, że znów wsparł w protestach fanów, to poprowadził obie drużyny na łuk, skąd podziękowano kibicom obu drużyn oglądających mecz zza płotu. Szacunek!

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FILM: 20.10.2022 PP: GKS Katowice – Górnik Zabrze SKRÓT

FILM: 20.10.2022 PP: GKS Katowice – Górnik Zabrze KONFERENCJA

FILM: 20.10.2022 PP: GKS Katowice – Górnik Zabrze KULISY

Relacja sportowa

GKS Katowice: Dawid Kudła – Brzozowski (64. Zbigniew Wojciechowski), Bartosz Jaroszek, Arkadiusz Jędrych, Michał Kołodziejski, Grzegorz Rogala – Adrian Błąd, Rafał Figiel, Marcin Urynowicz (64, Oskar Repka), Patryk Szwedzik – Marko Roginić.
Trener: Rafał Górak

Górnik Zabrze: Bielica – Jensen, Paluszek, Lukas Podolski, Cholewiak (77. Włodarczyk), Bergstrom, Olkowski (77. Dadok), Mvondo, Kotzke (18. Vhrovec), Okunuki (77. Pacheco), Janza.
Trener: Bartosch Gaul

Bramki: Arkadiusz Jędrych (41) karny – Lukas Podolski (57), Lukas Podolski (87)
Sędzia: Tomasz Wajda (Żywiec)
Ż. kartki: Rafał Figiel (59), Grzegorz Rogala (65) – Emil Bergström (41)
Cz. kartki: Patryk Szwedzik (67) -

Śląski Klasyk przy Bukowej. Na taki mecz czekaliśmy od dawna. W ramach 1/16 finału Pucharu Polski GKS Katowice zmierzył się z Górnikiem Zabrze. Po pokonaniu Pogoni II Szczecin, katowiczanie w kolejnej rundzie trafili na ekstraklasowicza z Zabrza, co zapowiadało emocjonujący wieczór. Trener Rafał Górak w charakterze młodzieżowców postanowił wystawić Dawida Brzozowskiego oraz Patryka Szwedzika. Katowiczanie dobrze weszli w mecz, próbując wrzutek w pole karne. Jedna z nich spadła pod nogi Patryka Szwedzika, ale ten nie potrafił złożyć się do strzału. W kolejnej akcji odpowiedział Górnik. Mateusz Cholewiak otrzymał podanie na 14 metr, ale uderzył prosto w nogi Dawida Kudły. Aktywny był szczególnie Szwedzik. W jednej z następnych prób ścigał się po piłkę w polu karnym z Emilem Bergstromem, który w ostatim momencie wybił futbolówkę na rzut rożny.

W 30. minucie Kanji Okunuki wpadł z piłką w pole karne i podawał na piąty metr. Piłkę piętą zbił Michał Kołodziejski, lecz ta leciała w kierunku bramki. Sytuację kontrolował jednak Dawid Kudła. Pierwszego gola w meczu strzelić mógł Dawid Brzozowski, który w 36. minucie przymierzył mocno zza pola karnego i piłka zakończyła swój lot na spojeniu bramki Daniela Bielicy. To był dobry moment GieKSy. Po dośrodkowaniu powstał zamieszanie w polu karnym. Oddaliśmy strzał i piłka trafiła w rękę Emila Bergstroma. Sędziowie potrzebowali kilku minut na analizę tej sytuacji, ale ostatecznie pan Tomasz Wajda wskazał na jedenasty metr. Do futbolówki podszedł Arkadiusz Jędrych i pewnym mocnym strzałem otworzył wynik spotkania. Zaraz po straconej bramce, Górnik wrzucił drugi bieg. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę oko w oko z Kudłą mógł stanąć Paweł Olkowski, ale źle przyjął piłkę w polu karnym i obronie GKS-u udało się oddalić zagrożenie.

Na drugie 45 minut wracaliśmy więc z jednobramkowym prowadzeniem. W 51. minucie do wyrównania mógł doprowadzić Lukas Podolski. Jego potężny strzał sprzed pola karnego zatrzymał się na poprzeczce bramki GKS-u. Potem próbował poprawić Okunuki, ale jego próbę złapał już Kudła. Podolski dopiął swego w 57. minucie, gdy potężnie uderzył z kilkunastu metrów i dał Górnikowi remis. W 64. minucie GieKSa mogła odzyskać prowadzenie za sprawą Marcina Urynowicza, który uderzył głową po rzucie rożnym i błędzie Bielicy, ale obrońca w ostatnim momencie wybił futbolówkę zmierzającą w pole karne. Chwilę później czerwoną kartkę zobaczył Patryk Szwedzik i GieKSa kończyła mecz w dziesiątkę. Zaraz po tej sytuacji Okunuki uderzył mocno po dryblingu w jedenastce, ale trafił prosto w Kudłę. W 86. minucie mecz zamknął Podolski, przepięknym uderzeniem sprzed pola karnego. Kudła wyciągnął się jak długi, ale nie był w stanie złapać tej piłki Mistrza Świata. Wynik już nie uległ zmianie.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W czwartkowy wieczór GieKSa podejmowała na Bukowej Górnik Zabrze w 1/16 Fortuna Pucharu Polski. Śląski Klasyk to kibicowskie święto, które zostało zepsute przez tego co zawsze i niestety Blaszok świecił pustkami.

Przed rozpoczęciem spotkania na murawie zagrała Orkiestra Dęta Katowice, a trener Rafał Górak został uhonorowany za dwieście meczów w roli szkoleniowca. Pierwszą połowę rozpoczęli zawodnicy Górnika Zabrze i od razu posłali piłkę do przodu, nie stwarzając większego zagrożenia. W pierwszych minutach meczu więc z gry mieli zawodnicy GieKSy, co mogło przynieść bramkę w dziesiątej minucie. Jednak po dośrodkowaniu w pole karne Marco Roginic nie trafił w piłkę, a Patryk Szwedzik został nią nabity, ponieważ nie był przygotowany na strzał. Chwilę później do głosu doszli goście i tylko dobra postawa Dawida Kudły uchroniła nas od utraty bramki. W 15. minucie Patryk Szwedzik ruszył z kontrą dwóch na dwóch, ale nie zdołał podać do niepilnowanego Adriana Błąda. Kolejny kwadrans to gra głównie w środkowej strefie boiska, bez klarownych sytuacji strzeleckich. Dokładnie w 30. minucie spotkania Kanji Okonuki ruszył sam zostawiając naszych obrońców z tyłu, jego strzał z ostrego kąta został zablokowany przez Kołodziejskiego. Chwilę później uderzenie Brzozowskiego odbiło się od słupka, a po zamieszaniu w polu karnym piłkarze domagali się karnego. Po długiej weryfikacji VAR sędzia wskazał na wapno, za zagranie ręką przez Bergstroma. Do jedenastki podszedł Arkadiusz Jędrych i pewnym strzałem wyprowadził GieKSę na prowadzenie. Ostatnie minuty pierwszej połowy należały zdecydowanie do Górnika, który jeszcze przed przerwą chciał doprowadzić do wyrównania.

Po zmianie stron Górnik dalej był w ofensywie i już po pięciu minutach Lukas Podolski potężnym strzałem mógł doprowadzić do wyrównania, jednak uratowała nas poprzeczka. W 57. minucie po krótkim wznowieniu z rzutu rożnego, popularny Poldi wszedł w pole karne i strzałem na dalszy słupek pokonał Dawida Kudłę. Od tego momentu oba zespoły znów zaczęły grać bardziej zachowawczo. W 67. minucie Patryk Szwedzik dostał czerwoną kartkę za faul w środkowej strefie boiska. Chwilę później Okunaki uderzył z ostrego kąta na bliższy słupek, ale Kudła nie dał się zaskoczyć. Mimo braku jednego zawodnika GieKSa początkowo wcale nie cofnęła się bardzo do defensywy i próbowała zagrażać długimi podaniami. Piętnaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry znów Okunaki próbował swoich sił, jednak tym razem jego strzał był niecelny. Ostatnie minuty drugiej połowy to już zdecydowana dominacja gości. W 86. minucie Lukas Podolski zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła do niepilnowanego Podolskiego, a ten z 25 metrów posłał piłkę tuż przy słupku. W końcówce GieKSa desperacko próbowała doprowadzić do wyrównania, ale niestety odpadamy z Pucharu Polski.

Źródło: GieKSa.pl