PP: GKS Katowice 1-3 Cracovia Kraków

22.09.2015, wtorek 17:45 – widzów 2600

Relacja GieKSiarza

Mimo fatalnych wyników naszych grajków w ostatnich meczach ligowych, żyliśmy nadzieją że w Pucharze Polski może zabłysną i pokonają na Bukowej pasiastych z Krakowa. Nic bardziej mylnego, Pasy kontrolowały cały mecz i słusznie wygrali 3:1. GieKSa bramkę honorową zdobyła po rzucie karnym.

Pomimo 3 porażki z rzędu Blaszok dopingował swoich piłkarzy ile tylko sił starczyło w gardłach. Goście w sile  283 głów, byli wspomagani przez 60 fanów GKS-u Tychy, 5 Lech-a i 2 Tarnovii. Garbate nosy skupiły się na bluzgach przez cały mecz, ale czego można się spodziewać po kibicach którzy bardziej ukochali przekreślone logo rywala zza miedzy niż własny herb. Nasi fani długo nie odpowiadali na zaczepki gości, jednak pod koniec spotkania dołączyli do „festiwalu uprzejmości”. Na trybunie centralnej wśród flag zawisł transparent poświęcony niedawno zmarłemu Ś.P. Bartkowi oraz sreberko przywiezione przez naszych braci z Czech „Safarciku odejdz z Banika!”. Craxa w sektorze gości wywiesiła 8 flag, w tym po jednej Tyszan i Tovii oraz małą Polski Walczącej.

Oflagowanie: SK1964, POLSKA, PIEROŃSKIE HANYSY, UG, WYZNAWCY GÓRNIKA, FANATYCZNY STYL ŻYCIA, MAŁOPOLSKA GIEKSA, FORZA GKS, TRÓJKOLOROWA ARMIA, transparent RIP BARTEK, PERSONA NON GRATA, oraz na gnieździe LĘDZINY i MYSŁOWICE.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 22.09.2015 PP: GKS Katowice – Cracovia Kraków DOPING

FILM: 22.09.2015 PP: GKS Katowice – Cracovia Kraków SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice nie miał przed meczem z Cracovią dobrej passy. Dwie dotkliwe porażki ligowe nie wpływały pozytywnie na morale ekipy Piotra Piekarczyka. Na rozpamiętywanie niepowodzeń jednak nie było czasu, bo trzeba się było mobilizować na ekstraklasowego rywala.

Szkoleniowiec GieKSy zdecydował się na wprowadzenie do składu nowopozyskanych Olivera Prażnovkiego i Bartosza Iwana. Co bardzo ważne do pierwszego składu wrócił również Grzegorz Goncerz. W zespole z Krakowa mogliśmy od pierwszej minuty oglądac byłych zawodników GieKSy – Piotra Polczaka (kapitan) oraz Denissa Rakelsa, a także świeżo upieczonego reprezentanta Polski i strzelca bramki w meczu z Gibraltarem – Bartosza Kapustkę.

GKS pierwszą znakomitą sytuację stworzył sobie w 7. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Alana Czerwińskiego, piłkę głową w polu karnym przedłużył Iwan, a Adrian Frańczak mocno uderzył z półwoleja, ale świetnie interweniował Grzegorz Sandomierski. Dwie minuty później na mocne uderzenie z dystansu zdecydował się Damian Dąbrowski, ale piłkę na róg wybił Rafał Dobroliński. W 16. minucie po dobrym prostopadłym podaniu Mateusza Cetnarskiego na techniczny strzał z linii szesnatski zdecydował się Rakels, ale uderzył nad poprzeczką. W 19. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Miroslav Covilo strzelił głową pierwszego gola dla gości. Po chwili strzałem z ostrego kąta próbował golkipera GKS zaskoczyć Luiz Sanos, ale bramkarz wybił na róg, a po chwili świetnie obronił strzał Piotra Polczaka. Później przez kilkanaście minut obraz gry się nie zmieniał – Cracovia grała sobie spokojnie i widać było doświadczenie z ekstraklasy. Trzeba jednak przyznać, że katowiczanie całkiem dobrze spisywali się w destrukcji i w okolicach 20-30 metra często przerywali akcje rywali – w czym celował głównie Prażnovsky. Do przerwy mieliśmy 0:1 w Katowicach.

Dwie minuty po przerwie dobrą indywidualną akcję zakończoną strzałem przeprowadził Maciej Bębenek, ale na róg wybił Sandomierski. W 53. minucie po dośrodkowaniu Czerwińskiego i przedłużeniu jednego z zawodników w polu karnym piłka trafiła do Iwana, ale ten posłał piłkę nad poprzeczką. To był dobry okres gry GieKSy. Po chwili z dystansu mocno uderzał Luiz Carlos, a jeszcze później Deniss Rakels przeniósł piłkę nad poprzeczką. Gdy wydawało się, że GKS ma spore szansę wyrównać, Cracovia zdobyła drugą bramkę. Po rzucie rożnym i uderzeniu głową piłkę sparował jeszcze Dobroliński, ale wobec dobitki Erika Jendriska był już bezradny. W 78. minucie po długim podaniu Mateusza kamińskiego, do piłki w polu karnym próbował dojść Wojciech Trochim, ale został powalony na murawie, a sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnym strzałem pod poprzeczkę na bramkę zamienił Goncerz. Po chwili Kamiński tak niefortunnie interweniował, że wyprowadził rywala sam na sam. Po chwili padła najbardziej kuriozalna bramka meczu. Z zerowego kąta uderzył wprowadzony chwilę wcześniej Boubacar Diabang, a piłka odbiwszy się od słupka wpadła do bramki.

W pierwszej połowie GKS mimo niezłej defensywy był totalnie bezradny w ataku. Druga połowa to już lepsza gra, kilka sytuacji, walka i nadzieja na dobry wynik. Niestety Cracovia dwukrotnie nas skarciła udowadniając po prostu, kto gra w ekstraklasie, a kto w pierwszej lidze. Szkoda, bo szansa była, ale rywal nas solidnie wypunktował, nie grając nawet wybitnego meczu.

GKS Katowice – Cracovia 1:3
Bramki: Goncerz (79-k) – Covilo (19), Jendrisek (70), Diabang (85)
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Kamiński, Prażnovsky (81. Wołkowicz), Pietrzak – Frańczak, Leimonas, Pielorz (76. Burkhardt), Iwan (68. Trochim), Bębenek – Goncerz
Cracovia: Sandomierski – Covilo, Cetnarski, Dąbrowski, Wołąkiewicz, Polczak, Rymaniak, Santos, Jendrisek (90. Szewczyk), Kapustka (84. Wdowiak), Rakels (76. Diabang)
Ż.kartki: Goncerz, Czerwiński
Sędzia: Marek Opaliński (Legnica)

Źródło: GieKSa.pl