PP: GKS Katowice 2-0 Rozwój Katowice

26.07.2015, niedziela 18:00 – widzów 3063

Relacja GieKSiarza

Na początek nowego sezonu zagraliśmy inauguracje w ramach 1/32 Pucharu Polski w derbach miasta z Rozwojem Katowice. Drużyna po czystkach i zmianach budzi wielkie nadzieje, jednak nikt nie chce tego zapeszyć. Mimo to co mogło być dla wielu zdziwieniem patrząc na tamten sezon to frekwencja na Bukowej dopisała, wielu fanów którzy nie spodziewali się kolejek i przyszło na ostatnią chwile musiało obejść się smakiem na widok 500 osobowej raji.

Na płocie wsród kilkunastu naszych flag zawisło płótno Górnika i fanów z Brynowa upamiętniające mord na górnikach z kopalni Wujek. Oprócz flag zawisły też dwa transparenty; jeden dotyczący kolejnego spotkania „Nie zapomnijcie czasami o meczu z Wigrami” oraz na fladze PNG „Tomek gratulujemy syna”. Na gniazdo wrócił Junior, co zaowocowało niezłym pierdolnięciem. Z Blaszoka niósł się doping jak podczas derbowego spotkania, ale nie z Rozwojem, lecz z Ruchem. Przyśpiewka „Marsz, marsz… do boju marsz…” już od lat nie była wykonana tak dobrze. Piłkarze nie zawiedli bo już od 2 min zdobyli prowadzenie, które w drugiej połowie podwyższyli na 2:0. Po meczu podobnie jak na prezentacji piłkarze mobilizując kibiców trzymali trans „Wszyscy na Zagłębie”… jednak najpierw…

WSZYSCY NA WIGRY!!!

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 26.07.2015 PP: GKS Katowice – Rozwój Katowice BRAMKI

Relacja sportowa

Mecz z Rozwojem to miała być inauguracja sezonu z grubej rury. Puchar Polski, do tego pierwsze derby obu zespołów na tak wysokim poziomie – szczeblu centralnym. Wiele sobie obiecywaliśmy po tym spotkaniu i nic dziwnego, że po ruchach kadrowych oczekiwaliśmy czegoś lepszego niż to, co oglądaliśmy w poprzednim sezonie.

W barwach Rozwoju oglądaliśmy od pierwszej minuty trzech zawodników, którzy grali w przeszłości w GieKSie. Mowa o Szymonie Kapiasie, Tomaszu Wróblu i Kamilu Cholerzyńskim. Na ławce rezerwowych zasiadł Sebastian Gielza.

W GieKSie z nowopozyskanych zawodników zagrali tylko Filip Burkhardt i Maciej Bębenek. Reszta zawodników, to byli „starzy” piłkarze GKS, czyli w bramce Rafał Dobroliński, w obronie Alan Czerwiński i Rafał Pietrzak na bokach oraz Mateusz Kamiński i Adrian Jurkowski w środku. W pomocy jako defensywni Łukasz Pielorz i Povilas Leimonas, na skrzydle Adrian Frańczak i wspomniany Bębenek. W ataku – bez niespodzianki – Grzegorz Goncerz.

Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla GKS. Świetnie piłkę rywalom odebrał Burkhardt i rozprowadził akcję na skrzydło. Do futbolówki dopadł Pietrzak i po bardzo precyzyjnym jego dośrodkowaniu, Bury na wślizgu strzelił przy słupku bramki Solińskiego. Euforia na stadionie była niesamowita, bo chyba mało kto spodziewał się takiego początku. Po zdobyciu prowadzenia, katowiczanie uspokoili grę i nie doprowadzali do groźnych sytuacji – zarówno pod swoją bramką, jak i zawodników z Brynowa. W 23. minucie mogło już jednak być 2:0. Po jednym z serii rzutów rożnych, niepilnowany przed bramką znalazł się Mateusz Kamiński, który złożył się do strzału i po rękach bramkarza trafił w poprzeczkę. Pierwszy groźniejszy strzał Rozwój oddał w 34. minucie, ale Dobroliński nie miał problemu z obroną.

Druga połowa to już była absolutna dominacja GKS i – co ważne – z sytuacjami bramkowymi. Bardzo blisko strzelenia swojej pierwszej bramki był Jurkowski, ale jego strzał z bliska obronił Soliński. Wielkie brawa za bardzo dobre uderzenie z dystansu (tuż nad poprzeczką) zebrał Burkhardt. Katowiczanie mieli spory animusz w atakach i byli bliscy zdobycia kolejnych bramkę, że wystarczy wspomnieć sytuacje Frańczaka, sam na sam Goncerza czy główkę Pietrzaka w poprzeczkę – w każdej z sytuacji swój zespół chronił przed utratą bramki golkiper gości. Dobrą sytuację po indywidualnej akcji miał Leimonas, ale jego strzał do pustej już niemal bramki zablokował obrońca. Rozwój nie wykazywał należytej determinacji i nawet wprowadzenie Sebastiana Gielzy niewiele pomogło. GKS grał swoje, a wkrótce na boisku pojawili się Wojciech Trochim i Krzysztof Wołkowicz. Właśnie świetny odbiór Trochima, podanie do Goncerza, jego kąśliwy strzał z 16 metrów i dobitka Wołkowicza doprowadziły do tego, że GKS podwyższył prowadzenie. Warto zaznaczyć, że Wołek był niespełna minutę na boisku. Rozwój podłamany już nie bardzo wiedział, co może zrobić w końcówce. GKS zasłużenie wygrał i awansował do następnej rundy.

Trzeba powiedzieć, że była to bardzo dobra inauguracja katowiczan. Nie szaleli, grali spokojnie, a i tak w meczu o dużym ciężarze gatunkowym spisali się na piątkę. Z nowych bardzo dobrze zaprezentowali się Burkhardt i Trochim, trochę gorzej Bębenek. Jednak nie był to jakiś zły występ. Pochwały należą się całej drużynie za pewne zwycięstwo w meczu derbowym.

12 sierpnia naszym kolejnym rywalem będą Wigry Suwałki. Świetne preludium do meczu II rundy Pucharu Polski będziemy mieli za tydzień w lidze. W pierwszej kolejce bowiem podejmiemy u siebie właśnie zespół z Suwałk. W Katowicach nikt nie wyobraża sobie innego rezultatu niż wygrana w kolejnej inauguracji – tym razem ligi.

GKS Katowice – Rozwój Katowice 2:0
Bramki: Burkhardt (2), Wołkowicz (80)
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Frańczak, Pielorz, Leimonas, Burkhardt (73. Trochim), Bębenek (80. Wołkowicz) – Goncerz (87. Szołtys).
Rozwój: Soliński – Kapias, Gałecki, Kopczyk, Winiarczyk, Menzel (57. Gielza), Cholerzyński, Wróbel, Tkocz, Kun (72. Żak), Kozłowski (64. Król).
Ż.kartki: Frańczak, Czerwiński – Winiarczyk, Gałecki, Kozłowski, Król
Cz.kartki:
Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa)

Źródło: GieKSa.pl