PP: GKS Katowice 3-0 Skalnik Gracze

22.09.2004, środa 18:00 – widzów 1000

Relacja kibicowska

Na Pucharowym meczu zasiadło niespełna tysiąc widzów, z czego 50 stanowili fani Skalnika Gracze.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GKS Katowice: Sławik – Nawotczyński, Markowski, Bartnik, Krauze, Gorszkow, Wijas, Górski (73. Widuch), Andruszczak (46. Kęska), Wróbel, Plizga (60. Kmiecik)
Trener: Wojciech Borecki

Skalnik Gracze: G.Bąk – Kutyła, Zgardziński, Żarów, Jacek, Worek (88. Szczepańczyk), Kownacki, Ścisło, Burzyński, Dec (65. Mocia), Kapolka (65. Z.Bąk)
Trener: Andrzej Polak

Bramki: Wróbel (32), Markowski (82), Wróbel (90) -
Sędzia: Antoni Fijarczyk (Stalowa Wola)

Nie udało się piłkarzom Skalnika Gracze sprawić niespodzianki w pierwszym meczu fazy grupowej Pucharu Polski. W Katowicach grający w I lidze GKS wygrał 3:0
Czwartoligowcy z Graczy faworytem nie byli, nie zmienił tego fakt, że szkoleniowiec GKS-u Wojciech Borecki desygnował do gry kilku zawodników rezerwowych, rzadko występujących w podstawowym składzie I-ligowca.
- Rywale to zawodowcy mający podpisane kontrakty, skupiający się tylko na treningach, a my jesteśmy amatorami. Wielkim sukcesem będzie dla nas zdobycie punktu. Nie będę miał pretensji do swoich zawodników również za nikłą porażkę – mówił przed meczem szkoleniowiec Skalnika Andrzej Polak.
Od początku gospodarze osiągnęli przewagę, ale nie na tyle dużą, by szybko zdobyć bramkę. W pierwszej połowie padła jedna. W 30. min Grzegorz Kutyła sfaulował w polu karnym szarżującego Grzegorza Górskiego i sędzia Antoni Fijarczyk ze Stalowej Woli podyktował rzut karny dla GKS-u. Pewnym egzekutorem okazał się Stanisław Wróbel.
W drugiej połowie gospodarze mieli cały czas przewagę, ale ich ataki były nieporadne. Piłkarze z Graczy mieli dwie okazje do zdobycia bramki. W 64. min Jan Kapolka ograł Tadeusza Bartnika i strzelił z linii pola karnego. Bramkarz GKS-u Mateusz Sławik był jednak na posterunku. 10 minut później po dośrodkowaniu Wojciecha Ścisły główkował Zygmunt Bąk. Przy padającym deszczu i grząskiej murawie jego strzał mógł sprawić kłopoty golkiperowi katowickiemu, ale ponownie górą był bramkarz.
Ozdobą spotkania była druga bramka dla miejscowych. W 82. min rzut wolny z 25 metrów wykonywał obrońca Krzysztof Markowski. Pięknym strzałem w górny róg nie dał szans Zygmuntowi Bąkowi. – Ćwiczę wykonywanie stałych fragmentów gry na treningach i w końcu mi wyszedł strzał w meczu. Zamieniłbym go jednak na bramkę w ekstraklasie – mówił Markowski.
W doliczonym czasie gry katowiczanie zdobyli trzecią bramkę. Grzegorz Kmiecik podał do Wróbla, a ten przerzucił piłkę nad wychodzącym z bramki Bąkiem.

Rafał Góral

Źródło: sport.pl