PP: Górnik Pszów 0-2 GKS Katowice

21.10.1992, środa 14:00 – widzów 500-700

W środę, na stadionie Górnika Pszów podczas pucharowego spotkania stawiło się 149 kibiców GKS-u. Podróżowali busami, z których jeden zaczął płonąć. Zapalił się silnik, a płomienie wychodziły między tylnymi siedzeniami.

Źródło: Monografia GieKSy Tom II i forumGieKSy

Wyjazd do Pszowa był jak dotychczas najliczniejszym z organizowanych autokarami. Trzy autokary zabrały 149 kibiców GKS-u, z których najstarszy miał 2 lata, a najmłodszy 11 lat. Średnia wieku 18 lat. Oprócz reprezentantów piętnastu dzielnic Katowic, jechali również kibice z jedenastu miast naszego regionu. Najliczniejsza grupa (23 osoby) to znowu Tysiąclecie! Cała impreza trwała 5 godzin (od wyjazdu do powrotu). Niestety jeden z autokarów nie wytrzymał gorącej atmosfery w nim panującej i w okolicach Żor jego silnik stanął w płomieniach. Ze względu na to, że był ostatnim wozem w kolumnie zostało to zdarzenie odkryte dopiero po przyjeździe do Pszowa. Kibice jednak dojechali i w drogę powrotną wyruszyliśmy w pełnym składzie osobowym, lecz już tylko w dwóch autobusach. Żal tylko, iż czystość w nich po powrocie pozostawiała wiele do życzenia, lecz miejmy nadzieję, że przy okazji następnych wyjazdów ulegnie to poprawie.

Źródło: Gazetka klubu kibica FAN nr 6

FILM: 21.10.1992 PP: Górnik Pszów – GKS Katowice

Relacja sportowa

Górnik Pszów: Salachna – Królik (61. Brachaczek), Kłosok, Harupa, Smoląg, Szwarga, Kubica, Szewczyk, Kolorz, Borzucki, Kampka (39. Światłowski)
Trener: Andrzej Wypłosz

GKS Katowice: Janusz Jojko – Wołowicz, Piekarczyk, Maciejewski, Rewiszwili, Szewczyk, Piotr Świerczewski, Borawski, Kucz (69. Pawłowski), Marek Świerczewski, Wolny
Trener: Adolf Blutsch

Bramki: – Marek Świerczewski (39), Dariusz Wolny (43)
Sędzia: Ignatowicz (Wrocław)

Obie drużyny spotykały się już wcześniej w 1992 roku w meczach kontrolnych – w lutym padł remis 2:2, w sierpniu 5:0 wygrali katowiczanie. Również grę pucharową GKS zakończył zwycięsko, dominując od pierwszej do ostatniej minuty i wielokrotnie zagrażając bramce Salachny.

Już w pierwszej minucie gry celne uderzenie oddał Roman Szewczyk, ale interwencja bramkarza okazała się skuteczna. Później kilkakrotnie jeszcze goście marnowali dogodne sytuacje, wreszcie w końcówce pierwszej połowy dobre dośrodkowania Borawskiego i Kucza zamienili na gole Marek Świerczewski i Dariusz Wolny. W drugiej części piłkarze z Katowic nie forsowali tempa, mimo to bliscy byli powiększenia swego konta, jednak Roman Szewczyk trafił w słupek, zaś bramki Wolnego nie uznał sędzia odgwizdując pozycje spaloną.

Drugoligowcy w ciągu półtoragodzinnych zmagań wypracowali sobie kilka niezłych pozycji, a najlepszych nie wykorzystali Adam Kubica – przed oraz Sławomir Światłowski – po przerwie, strzelają zbyt wysoko.

„Drużyna Górniczego Klubu Sportowego w rozgrywkach Pucharu Polski”
Autor – Adam Fryc

Źródło: gkskatowice.eu