PP: ŁKS Łódź 0-0 GKS Katowice

24.03.1993, środa 16:30 – widzów 6000

Relacja kibica GieKSy

Na rewanżowy mecz 1/4 PP z ŁKS, do Łodzi udało się 74 osobowa grupa naszych fanów. Jechaliśmy dwoma autokarami. Na rogatkach miasta czekała na nas eskorta policji. Na stadionie byliśmy głośni i widoczni. Im bliżej końca meczu tym weselej. Wreszcie koniec – GKS w półfinale! W drogę powrotną wyruszyliśmy w szampańskich humorach w kolumnie trzech autokarów (z autokarem zawodników). Po drodze autokar zawodników odmówił posłuszeństwa i z prawie 1,5 godzinnym opóźnieniem zawodnicy wraz ze swymi fanami w dwóch autokarach dotarli do Katowic po godz. 23.30.

Ciekawostką jest fakt, iż najstarszym fanem „GieKSy” był 75-letni „Dziadek”, który wyposażony w szalik klubowy gorąco dopingował nasz zespół przez cały mecz, nie ustępując innym szalikowcom.

Źródło: FAN nr 11, 1993 (Gazeta Klubu Kibica)

Na rewanżowe spotkanie w ramach 1/4 Pucharu Polski do Łodzi na mecz przy al. Unii wybrało się 74 fanów z Bukowej. Mimo bezbramkowego remisu GieKSa przeszła dalej, gdyż w meczu na Bukowej zwyciężyła 1:0.

Źródło: Monografia GieKSy Tom II

Relacja eŁKSy

Na Pucharze Polski z Katowic 50 osób.

Źródło: SZALONE LATA 90-te

Relacja sportowa

ŁKS Łódź: Woźniak – Pawlak, Bendkowski, Chojnacki, Krysiak, Podolski (46. Żurowski), Wieszczycki, Leszczyński, Nowacki, Cebula, Płuciennik (75. Gałaj)
Trener:

GKS Katowice: Janusz Jojko – Adam Ledwoń, Szewczyk (38. Borawski), Maciejewski, Grzesik, Strojek, Piotr Świerczewski, Marek Świerczewski, Szuster, Wolny (83. Rewiszwili), Janoszka
Trener:

Sędzia:
Ż. kartki:

Celem wytyczonym przed meczem przez trenera Blutscha, było wywiezienie z Łodzi bezbramkowego remisu i temu też podporządkwane były wszystkie poczynania gości w rewanżu, rozgrywanym (podobnie jak i pierwsze spotkanie) na zabłoconej murawie. Katowiczanie zagrali wzmocnioną obroną, uniemożliwiając rywalom konstruowanie płynnych akcji zaczepnych agresywnym kryciem i faulując bez skrępowania, gdy zachodziła taka potrzeba.

Jak wyliczył sprawozdawca „SPORTU”, gracze GKS trzydziestokrotnie przekraczali przepisy, ale – paradoksalnie – to ich kapitan odniósł napoważniejszy uszczerbek na zdrowiu i pod koniec pierwszej połowy został odwieziony karetką do szpitala z podejrzeniem złamania piszczela; diagnoza ta okazała się na szczęście nie trafna.
ŁKS – z przczyn podanych wyżej – dogodnych sytuacji do zniwelowania strat nie miał za wiele, a i te nieliczne niewykorzystane zostały przez Podolskiego oraz Wieszczyckiego.

Adam Fryc „Drużyna Górniczego Klubu Sportowego w rozgrywkach Pucharu Polski”

Źródło: gkskatowic.eu