PP: Naprzód Rydułtowy 1-3 GKS Katowice

15.11.1994, wtorek 13:00 – widzów 500

Relacja GieKSiarza

Na tym meczu było nas ponad 100 osób. Niby blisko, ale ani dzień (środa), ani godzina (13:00) nie sprzyjały wyjazdowi. Wyjechaliśmy do Rydłutów w 50 osób. W Rybniku czekało na nas już 10 kumpli. Również liczyliśmy że mogą czekać żabole, jednak nikogo nie było.
Z miasta świrusów PKS-em dojechaliśmy do Wodzisławia w jakieś 20 osób, a potem do Rydułtów.
Gdzieś przed samymi Rydułtowami natknęliśmy się na psiarnie i ok. 30 naszych. Razem dotarliśmy na stadion. Kilku od nas urwało się i zaliczało miejskie browary. Na stadionie było już kilka osób od nas, które przyjechały samochodami.
W czasie meczu dotarła jeszcze ok. 50 osobowa grupa spóźnialskich, tak że w sumie była nas ponad paka.
Przed i po meczu chodziliśmy po całym stadionie. Młyn Naprzodu to ponad 150 osób. Było też kilku z KSG.
Denny wyjazd bez przygód. Jedyne co cieszy to awans do następnej rundy.

Źródło: zin PSYCHO FANATICS 1994 nr 2 (Katowice-Giszowiec)

Na pucharowe spotkanie z Naprzodem w Rydułtowach wybrało się ok. 100 fanów z Bukowej którzy podróżowali autobusami MPK.

Źródło: magazyn ULTRA i ZIN ZINÓW