PP: Skalnik Gracze 2-5 GKS Katowice

10.11.2004, środa 13:00 – widzów 300

Relacja kibicowska

Na spotkanie w ramach Pucharu Polski do Graczy wybrało się 90 fanów GKSu Katowice.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Skalnik Gracze: R.Micuń – Żarów, Jacek, Zgardziński, Dec, Burzyński, Ścisło, Kownacki, Worek, Kapolka (74. Migot), Z.Bąk (85. W.Micuń)
Trener: Andrzej Polak

GKS Katowice: Sławik – Bartnik, Widuch, Nawotczyński, Madej, Krauze (75. Andruszczak), Markowski, Wijas, Czerwiec (75. Wróbel), Agafon, Kmiecik (75. Brożek)
Trener: Mieczysław Broniszewski

Bramki: Worek (87), Kownacki (89) – Nawotczyński (7), Markowski (23), Agafon (53), Wróbel (80), Wróbel (83)
Sędzia: Mariusz Podgórski (Wrocław)
Ż. kartki: – Nawotaczyński

Mecz Pucharu Polski z czwartoligowym Skalnikiem Gracze traktowany był raczej jako sparing niż ważna walka o wyjście z naszej grupy. Piłkarze poprzedzili go treningiem, a skład wystawiony na mecz dalece odbiegał od tego, który w sobotę wystąpi w meczu z Legią Warszawa.

Trener Mieczysław Broniszewski zdecydował się na wystawienie zawodników, którzy nie występują regularnie w lidze. Warto odnotować powrót po kontuzji Ryszarda Czerwca i Grzegorza Kmiecika. Desygnowana do gry jedenastka bez najmniejszych problemów poradziła sobie z rywalem, a przy odrobinę większym zaangażowaniu śmiało mogła wygrać okazalej.

Ambicje gospodarzy zostały ostudzone już w 8 minucie, kiedy to Łukasz Nawotczyński najlepiej znalazł się polu karnym rywala i głową umieścił piłkę w siatce. Na drugiego gola czekaliśmy do 23 minuty. Wówczas to Krzysztof Markowski po raz drugi podszedł do rzutu wolnego i podobnie jak podczas meczu z Katowicach precyzyjnym strzałem przy słupku nie dał szans bramkarzowi Skalnika. Do przerwy wynik już nie uległ zmianie, ale przewaga naszych piłkarzy nie podlegała dyskusji.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. GKS dzielił i panował, grając wszystko to co zostało założone przed meczem. W 53 minucie trzeciego gola dla GKS zdobył Agafon, dobijając strzał Kmiecika. Chwilę później powinno być 4-0 dla GKS, ale Grzegorz Kmiecik po wymanewrowaniu połowy drużyny rywala i przebiegnięciu z piłką przez większą część boiska, nie dał rady w sytuacji „sam na sam” pokonać bramkarza. W 75 minucie trener Mieczysław Broniszewski dokonał potrójnej zmiany, wpuszczając na boisko Stanisława Wróbla, Artura Andruszczaka i Pawła Brożka. Ta rotacja dodała GieKSie polotu i już po 8 minutach prowadziliśmy 5:0. Obie bramki były autorstwa Stanisława Wróbla i obie wypracował Paweł Brożek. Wysokie prowadzenie uśpiło naszych graczy w końcówce i gospodarze zdołali strzelić dwie bramki. Szczęśliwymi autorami efektownych goli byli Worek i Kownacki.

Dzięki zwycięstwu awansowaliśmy w tabeli na drugie miejsce, ale decydujące o awansie mecze dopiero przed nami. Na pewno trzeba będzie wygrać u siebie z Podbeskidziem, a nie zaszkodzi też urwać punktów Górnikowi.

Źródło: gkskatowice.eu