Raków Częstochowa 2-0 GKS Katowice

22.08.2018

Relacja GieKSiarza

Środowa kolejka przyniosła nam wyjazd w okresie pielgrzymek do Polskiej Stolicy Duchowej. Bliski wyjazd i atrakcyjny kibicowsko rywal sprawił że przepisowe 200 biletów do sektora gości szybko się rozeszły i poczyniono starania o większą pulę. Tu trzeba podziękować kibiców Rakowa i ich klubowi dzięki którym ten manewr się udał i w Częstochowie meldujemy się w 319 osób (w tym 3 zakazowiczów, 7 fanów Banika i 3 kibiców Górnika – dzięki za wsparcie). Giszowiec stanowi najliczniejszą grupę i jest nas dokładnie 36 głów.

Przejdźmy jednak od początku. Zbiórkę wyznaczono na 16:30 jednak z powodu masakrycznych korków w Katowicach musieliśmy opóźnić odjazd autokarów i do celu ruszyliśmy dopiero po godzinie oczekiwania na resztę kibiców. Na szczęście brak postojów i spory zapas czasowy sprawił że na sektor gości zaczynamy wchodzić na godzinę przed pierwszym gwizdkiem. Na płocie pojawiają się takie płótna jak: GIT BANDA, CZASZKA, ONE NINE SIX FOUR oraz CRAZY BOYS. W większości jesteśmy ubrani na żółto i dobrze dopingujemy przez całe spotkanie. Najlepiej wychodziła nam walka na doping poprzez przedzielenie sektora na pół. Warto zaznaczyć że pod koniec meczu, gdy nasi piłkarze przegrywają 2:0 z klatki słychać „Jesteśmy z Wami, GKS…” itp. Po przegranym meczu, również nasza drużyna została nagrodzona budującym dopingiem oraz mobilizowana na sobotę, gdzie gramy z Jastrzębiem „Tylko zwycięstwo…”.

Jeśli chodzi o gospodarzy to utrzymali pozycję lidera, a na trybunach pojawiło się ok. 4000 widzów. Dopingowali cały mecz i dobrze oflagowali młyn który w większości był ubrany na czerwono. Wywiesili również sporo okazjonalnych transparentów, głównie te z pozdrowieniami dla kolegów za kratami.

Relacja GieKSa.pl

Spotkanie z Rakowem ciężko uznać za typowy wyjazd. Wszak nasze miejscowości dzieli zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. Kibice GieKSy pokazali się znowu z dobrej strony i drugi raz w tym sezonie (na dwa możliwe) zaliczyli nadkomplet.
Raków do klatki, w której w III lidze (obecnie II) byliśmy w 550 osób, wpuszcza niestety tylko 200 osób. Na przestrzeni lat zmieniły się przepisy, ale stadion Rakowa (tak, jak i nasz…) nie został naruszony. 200 wejściówek to było oczywiście za mało, jak na nasze możliwości, ale na szczęście z pomocą przyszli kibice Rakowa i klub z Częstochowy (za co im jeszcze raz dziękujemy). Na sektor gości weszło 316 osób, a pod stadionem zostało 3 zakazowiczów. Nasza liczba tego dnia to 319 osób w tym 7 kibiców Banika Ostrava i 3 Górnika Zabrze. Z ciekawostek można dodać, że z nami w klatce pojawił się Grzegorz Proksa wraz z synem.
Sektor gości został szczelnie oflagowany i od pierwszej minuty ruszyliśmy z dobrym dopingiem, który trwał całe spotkanie. Po meczu piłkarze dostali brawa (można je uznać jako takie na zachętę) i jasny przekaz: „Z Jastrzębiem tylko zwycięstwo”. Miejscowych na mecz wybrało się naprawdę wielu – podana na konferencji frekwencja (4 tys. osób) wydaje się być prawdziwa. Młyn i cały stadion Rakowa wyglądały bardzo dobrze. Dopingowali również przez całe spotkanie.
Po meczu dość długo byliśmy przetrzymywani na stadionie, ale ostatecznie sprawnie dotarliśmy do Katowic.

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (2)

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (3)