ROW Rybnik 0-4 GKS Katowice

17.04.2014, czwartek 18:45 – widzów 4321

Relacja GieKSiarza (Giszowiec)

Początkowo mecz miał się odbyć w weekend ale jak zwykle swoje 3 grosze dodała telewizja i spotkanie zostało przesunięte na Wielki Czwartek. Jednym to przeszkadzało, drugich zaś cieszyło że w Święta Wielkanocne nie będą musieli się nigdzie urywać.
Do Rybnika wybrało się ok 550 kibiców z Bukowej. Podróżowaliśmy dwoma przegłubami i pokaźną ilością aut. Tradycyjnie jeden autobus się zepsuł, ale w trudnej sytuacji pomogli kibice Górnika którzy zabrali naszych do swojego autobusu. W sektorze gości zasiadło 542 Gieksiarzy, w tym 60 braci z Ostravy. Reszta została pod stadionem lub zasiadła na trybunach gospodarzy.
Ciekawostką która staje się już tradycją podczas spotkań miedzy Rybniczaninami i Katowiczanami jest utworzenie trzeciego młyna przez kibiców zabrzańskiej Torcidy.
Gospodarze silnie mobilizowali się na derbowe spotkanie stawiając się w pokaźnej liczbie i prezentując urodzinową oprawę, gdyż ROW także w tym roku obchodzi 50 lecie powstania klubu. Na prezentacje ultras składał się transparent: „Pół wieku za nami, a przed nami tyle lat” oraz flagowisko i kartoniada tworząca liczbę 64 w barwach Grubiorzy. Odpalono także trochę pirotechniki.
W naszym sektorze pojawiły się takie płótna jak: GieKSa&Górnik, GOT, Gladiators, SK1964, GKS Katowice, Jaworzno, Mysłowice, Żory oraz flaga Banika. Chociaż nasz doping tego dnia nie powalał, nasi ultrasi prezentują efektowną oprawę z motywem przewodnim „Jeszcze Więcej – Pojebani Piromani”. W skład choreografii weszła sektorówka, transparent, sreberka i oczywiście pirotechnika, której cześć poleciała prosto na murawę.
Miłą niespodzianką staje się też pierwsze zwycięstwo w tym roku naszych piłkarzy i to aż 4:0. Jednak nadal w pamięci mamy pozostałe mecze i jedną wygraną na pewno piłkarze nie odkupią swoich win.

Na derbowe spotkanie wybrało się 32 fanatyków z Giszowca.

Relacja GKSu

Rybnik to nasz najbliższy mecz wyjazdowy w całej lidze. Z racji zgody z Górnikiem Zabrze, który znowu przyjaźni się z kibicami ROW Rybnik było to spotkanie bez ciśnienia – można by użyć stwierdzenia, że to takie piłkarskie święto w Wielki Czwartek.

Do Rybnika udaliśmy się dwoma przegubami oraz pokaźną ilość aut. Tradycyjnie zepsuł się jeden z autobusów, ale oczekujący na zastępczy transport kibice GieKSy zostali zabrani przez autobus kibiców Górnika Zabrze (jeszcze raz bardzo dziękujemy!). Do teraz zastanawiamy się jak 150 osób z przegubu zmieściło się do pojedynczego autobusu, który był pełen fanów zabrskiej Torcidy

Pod stadionem zameldowaliśmy się na godzinę przed meczem. Niestety fatalnie wyglądało wpuszczanie na obiekt (co podobno jest standardem w Rybniku) i przez opieszałość ochrony (Scorpiony a jakże) ostatni fani weszli na sektor gości dopiero w… 60. minucie meczu! Dostaliśmy 500 biletów, ale ostatecznie w klatce znalazło się nas 542 (w tym 60 fanów Banika Ostrava). Oprócz tego kilku zakazowiczów przebywało od stadionem, a część osób udała się na sektory gospodarzy.

Tradycyjnie bardzo dobrze wyglądało nasze oflagowanie. Z dopingiem nie ukrywajmy było gorzej, ale specyfika stadionu w Rybniku jest taka, że praktycznie nikt siebie nie słyszy. Na tym meczu, tak jak w poprzedniej rundzie na Bukowej, swój trzeci młyn stworzyli fani Górnika Zabrze. ROW Rybnik dopingował całe spotkanie oraz zaprezentował ładną dla oka oprawę z pirotechniką. Z naszej stronie pod koniec meczu Ultras GieKSa zaprezentowała sektorówkę spod której zapaliły się… świecidełka. Efekt był piorunujący co widać na fotkach. Ach te Bałkany

Powrót bardzo szybki i spokojny. Teraz skupiamy się na wyjeździe do Ząbek!

Źródło: Gieksa.pl

Relacja GieKSy

Na tą pobliską wycieczkę dostajemy 500 biletów, do tego przenoszą mecz na czwartek, co trochę nam utrudnia plany. Ostatecznie meldujemy się w Rybniku w 542 osoby (60 Banik) + zakazowicze i osoby, które zasiadły w sektorach ROW-u. Na stadionie młyn poza nami i ROW-em kręcą też kibice Górnika, których liczby nie podejmiemy się określić.

Na mecz docieramy przegubami i samochodami. Wejście dosyć sprawne, ochrona wyjątkowo głupia, co pokazują przy sprawdzaniu flag. Lekki cyrk z wniesieniem oprawy kończy się wrzuceniem jej do sektora gości. Na płocie wieszamy flagi „SK 1964″, „GieKSa&Górnik”, „Gladiators”, „Ultras GieKSa”, „GieKSa On Tour”, „Jaworzno”, „Mysłowice”, „Żory” i flagę Banika.

Doping stał na całkiem niezłym poziomie, a w 80 minucie prezentujemy oprawę „Jeszcze Więcej”, na sektorówkę przerabiamy logo organizacji „Nigdy Więcej”, dłoń zaciśnięta na racy, a wokół hasło „Ultras GieKSa – Pojebani Piromani”. Całość dopełniają czarne srebra, race, OW i strobo, z których kilka ląduje na murawie. Z całości jesteśmy umiarkowanie zadowoleni, niestety sektory, po których jest dane nam jeździć, pozostawiają trochę do życzenia…

Nasze grajki wygrywają mecz 4-0, co w odniesieniu do wydarzeń jakie nas spotykają od początku rundy kwitujemy „Jak to się stało, że Wam się w końcu zachciało” po tym jak podeszli pod sektor. Kolejny raz okazujemy wsparcie naszemu trenerowi i nadal mamy nadzieję, że po sezonie klika, która odpuściła awans zostanie wyjebana z naszego klubu.

Od red. Gospodarze wystawili około 800-osobowy młyn. Wspomagało ich 10 kibiców Wisłoki. Zaprezentowali oprawę – liczbę „64″ ułożoną z białych kartonów na tle zielonych i czarnych kartonów. Do tego po bokach machajki w barwach i transparent na płocie „Pół wieku za nami a przed nami tyle lat”. W drugiej połowie ponownie wyciągnęli flagi na kijach. Tym razem machajki te były trzymane nad głowami podobnie jak się trzyma na przykład kartony. Pod tą osłoną rybniczanie odpalili race, ognie wrocławskie i achtungi.

Źródło: TMK

Relacja ROW-u

Derbowy pojedynek pomiędzy zespołami z Rybnika i Katowic przyciągnął na Gliwicką 72 około 4300 widzów. Wśród zgromadzonej publiczności znalazły się trzy zorganizowane grupy kibiców. Pierwszą stanowili kibice gospodarzy, którzy w liczbie około 700 zajęli sektor IV i jego okolice. Ponadto na łuku, w sektorze XIV zasiadła zabrzańska Torcida. Najpóźniej, za sprawą mozolnego wpuszczania do klatki, swoje miejsce zajęła GieKSa, która do Rybnika przyjechała w 542 osoby. Od początku spotkania dało się słyszeć konkretny doping z trzech stron trybun. W pierwszych minutach spotkania prezentujemy oprawę na która składał się malowany transparent odnoszący się do 50-lecia utworzenia naszego klubu oraz folie, które tworzyły szachownice, a na nich liczbę „64″, po bokach oprawa została uzupełniona flagami na kijach. W drugiej połowie, kiedy już wszystkie grupy kibiców w komplecie zajęły swoje miejsca, atmosfera była jeszcze lepsza. Doping wzmagał się coraz bardziej, a pojawiająca się pirotechnika podgrzewała panujące nastroje. Niestety w odróżnieniu od klimatu trybun boiskowe wydarzenia były dosyć nudne. O ile w pierwszej połowie mecz był wyrównany, o tyle w drugiej części meczu dominowała wyłącznie GieKSa, która zwyciężyła 4:0 dobijając zielono-czarnych trzema golami w samej końcówce meczu. Na koniec słowa podziękowania dla tych wszystkich, którzy zaangażowali się w promocję tego meczu. Można śmiało stwierdzić, że gdyby nie upór aktywniejszej części kibiców promujących pojedynek 50-cio latków, mecz ten przeszedłby bez większego echa, bowiem dział marketingu naszego klubu po prostu nie istnieje. Ponadto wielkie dzięki dla wszystkich przybyłych Braci. Dla fanatyków Górnika i Concordii oraz wspierającej nas Wisłoki!

Źródło: row.rybnik.pl

FILM: 17.04.2014 ROW Rybnik – GKS Katowice DOPING

FILM: 17.04.2014 ROW Rybnik – GKS Katowice SKRÓT

FILM: 17.04.2014 ROW Rybnik – GKS Katowice BRAMKI

Relacja sportowa

Był mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor.. wszystkie te spotkania nasza drużyna przegrała więc dzisiejszy pojedynek możemy nazwać meczem przyjaźni. Kibice zgromadzenie na stadionie stworzyli 3 młyny: standardowo młyn gospodarzy, młyn gości oraz dodatkowy młyn stworzyli kibice Górnika Zabrze. Byliśmy ciekaw czy mecz będzie stał na tak wysokim poziomie jak atmosfera na trybunach.

Trener Moskal do meczu z Rybnikiem wystawił następującą jedenastkę:

ROW: Bucek – Szary, Grolik, Jary, Krotofil, Staniczek, Muszalik, Kostecki, Wieczorek, Feruga, Sobczak.
GKS: Budziłek – Sadzawicki, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Gancarczyk, Duda, Fonfara, Pitry, Chwalibogowski – Goncerz.

W pierwszej połowie wiało nudą.. obydwie drużyny podeszły do meczu dość asekuracyjnie. GieKSa grała wysokim pressingiem i agresywnie co spowodowało, że piłkarze Jana Furlepy często mylili się w rozgrywaniu akcji. Katowiczanie mieli optyczną przewagę, jednak nie potrafiliśmy oddać celnego strzału. Najdogodniejszą sytuację w 22. minucie miał Chwalibogowski, który wyszedł sam na sam z bramkarzem, niestety jego strzał minął minimalnie bramkę rywala. ROW oddał dwa celne strzały, jednak nie miały prawa trafić do bramki strzeżonej przez Budziłka.  Pod koniec pierwszej połowy obydwie drużyny miały możliwość trafienia do siatki z rzutu wolnego, jednak strzał Ferugi jak i Pitrego zatrzymał się na murze.

Podczas przerwy Prezes Cygan dostał upominek od Prezesa ROW-u Rybnika w związku z jubileuszem. Był to bardzo miły gest ze strony gospodarzy, którzy również w tym roku obchodzą 50-lecie istnienia klubu.

Druga połowa była zupełnie inna. Obydwie drużyny wiedząc, że nie mają nic do stracenia zagrały bardziej odważnie. Pierwszy celny strzał GieKSy zakończył się bramką. Fonfara otrzymał podanie z głębi pola, udało mu się przyjąć i wpakować do siatki rywala mimo asysty obrońców rywala. GieKSa z prowadzenia mogła się cieszyć niespełna 10 minut gdyż po dośrodkowaniu z prawej strony Muszalik mocnym strzałem trafił w poprzeczkę. ROW wysłał jasny przekaz, że w tym meczu nie składa broni. Na szczęście nasza obrona grała w tym meczu bezbłędnie a rybniczanie w dniu dzisiejszym mieli zwichrowane celowniki. Niesamowite emocje towarzyszyły w końcówce meczu. Na boisku pojawił się Wróbel oraz Zieliński zmienili oni Gancarczyka i Goncerza. Ten manewr przyniósł nam trzy kolejne bramki. Drugi gol padł w 86. minucie po dośrodkowaniu Wróbla, Zieliński strzałem z główki umieścił piłkę w siatce. Trzecia i czwarta bramka padła już w doliczonym czasie gry, dwukrotnie do bramki trafił Wróbel, który wykończył podanie Zielińskiego i Chwalibogowskiego. Międzyczasie za brutalny faul czerwoną kartką ukarany został Maxim Potirniche.

GieKSa wygrała to spotkanie zasłużenie, jednak sam wynik na pewno nie jest adekwatny. ROW miał swoje sytuację,  które nie wykorzystał. GieKSa natomiast w końcu zagrała skutecznie, szkoda że dopiero teraz..

ROW Rybnik – GKS Katowice 0:4
Bramki: Fonfara (50), Zieliński (86), Wróbel (90,90)
ROW: Bucek – Szary, Grolik (37. Potirniche), Jary, Krotofil, Staniczek, Muszalik, Kostecki, Wieczorek (54. Cisse), Feruga (67. Gródek), Sobczak.
GKS: Budziłek – Sadzawicki, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Gancarczyk (65. Wróbel), Duda, Fonfara (77. Sylwestrzak), Pitry, Chwalibogowski – Goncerz (83. Zieliński).
Ż.kartki: Muszalik, Jary
Cz.kartki: Potirniche (88)
Sędzia: Paweł Gil

Źródło: Gieksa.pl