ROW Rybnik 1-0 Ruch Chorzów

30.09.2018

Relacja GieKSiarza (Giszowiec)

Derby z Ruchem wywołały sporę poruszenie w szeregach rybnickich fanatyków. Na mieście pojawiły się różne transparenty oraz plakaty mobilizujące na te spotkanie. Nie zabrakło też klipu zapowiadającego pojedynek obu drużyn. Duże ciśnienie również towarzyszyło wśród fanów Górnika i GieKSy, którzy zapowiedzieli wsparcie dla fanów ROW-u.
W dniu samego meczu, jeszcze na parę godzin przed pierwszym gwizdkiem, ekipa GRR wraz z przyjaciółmi w ok. 150 głów, w celu podgrzania atmosfery wizytowała Radlin i inne miasta zrzeszone w „Niebieskim Południu”. Niestety nikogo sympatyzującego klubowi z Chorzowa nie zastano. Jedynie grupa ok. 30 GieKSiarzy (GzG & M-ce), podążająca na miejsce zbiórki, natknęła się na 5 fur „Niebieskich”. Niestety musieli obyć się smakiem gdyż chorzowianie nie zatrzymują się, tym samym nie podejmując walki.
Przechodząc do areny dzisiejszego wydarzenia, to na każdym kroku widać fanów podążających w stronę stadionu. Również gęsto rozstawili się mundurowi, którzy byli widoczni na całym odcinku autostrady A1 oraz w samym Rybniku, gdzie wyłączono z ruchu drogowego przy stadionowy odcinek ulicy Gliwickiej. Wśród tak ogromnej mobilizacji prewencji nie trudno sobie wyobrazić obstawę dla kibiców przyjezdnych, która była liczebnie większa niż sami chorzowianie, którzy utrzymują że pojawili się w 440 głów. W sektorze gości zasiadło jednak 414 osób, z czego znaczną część stanowili fani z okolic, na co dowodem było m.in ich oflagowanie: RADLIN, RACIBÓRZ, NIEWIADOM (Rybnik), ŻORY, PSYCHO FANS oraz ŚP HERMAN.
Ogólnie na trybunach komplet (3200 osób). W tej grupie znajduje się 125 GieKSiarzy spod znaku PNG (w tym 26 głów z Giszowca), z dwoma flagami: GzG’05 oraz GIT BANDA. Drugie nasze płótno nie zawisło bez powodu, gdyż jak wiadomo to właśnie z bandy przyjezdnych wywodzi się najwięcej „małych świadków koronnych”. Ich rozwiązłe języki były mocno wypominane prze młyn ROW-u, który tego dnia liczył ok. 1500 głów. Ogólnie bluzgoteka trwała w najlepsze, a kreatywność młynowych gospodarzy zasługuje na pochwałę. Chorzowianie byli słabo słyszalni i mieli też sporę przestoje w dopingu, co słabo nakręcało rywalizację miedzy obiema ekipami. O trochę wyższe ciśnienie zadbali za to „Gladiatorzy” którzy w II połowie zaprezentowali oprawę. Na płocie pojawił się trans „JESTEŚMY TYLKO FIGHT CLUBEM”, co jest odpowiedzią na hasło wygłaszane przez nieprzyjaciół pod adresem rybnickich fanatyków. Do tego pojawiła się sektorówka z wizerunkiem Fightera na tle herbów ROW-u i Hooligans. Wszystko dopełniły machajki w barwach i odpalona pirotechnika. Równolegle z choreografią na płocie pojawiło się zdobyte przez GRR płótno gości „BYKOWINA RUCH CHORZÓW” oraz trochę skrojonych fantów. Za tą flagą ustawiła się też „grupa szybkiego reagowania”, jednak fani Ruchu na widok płonącej swojej flagi nawet nie potrzęśli płotem. „Do tanga trzeba dwojga” więc poza kolejną dozą wzajemnych „uprzejmości” do niczego nie doszło.
Samo spotkanie wygrali piłkarze ROW-u ustalając wynik meczu już w pierwszym kwadransie. Ogólnie derby udane, choć zawiedli chorzowianie od których oczekiwano dużo więcej.

Relacja ROW-u Rybnik

Za nami derbowe starcie ROWu Rybnik z Ruchem Chorzów, które na murawie zakończyło się zwycięstwem zielono-czarnych! Mecz od dłuższego czasu wzbudzał spore emocje, głównie za sprawą tego, jak potoczy się sprawa z wpuszczaniem kibiców gości. Wobec panującego trendu, w myśl którego łatwiej jest zamknąć sektor niż podjąć próbę organizacji takiego widowiska, póki co Rybnik aspiruje do miana pozytywnego wyjątku od tej reguły, dzięki czemu niebiescy mogli liczyć na 300 biletów. Wraz ze wzrostem zainteresowania meczem pula biletów dla gości została zwiększona do 400 sztuk, by ostatecznie zatrzymać się na 414 osobach w klatce. Oficjalna liczba widzów z tego meczu wynosi 3200 osób, z racji tego, że taki wariant pojemności został dopuszczony do rozgrywek. Ile osób finalnie weszło? Zapewne się nie dowiemy. Tego dnia zajęliśmy miejsca w sektorach od 2 do 6 co w przełożeniu na liczbę daje około 1500 osób. Wzdłuż prostej zawisły flagi: Concordia, Leszczyny, ROW&KSW, Grubiorze, Chwałowice, Gladiators, Meksyk, ROW RYBNIK, 1964, Git Banda, Torcida, GRR, GzG i flaga Lipin i w pierwszej części meczu skupiliśmy się na, na prawdę, niezłym dopingu. Druga odsłona spotkania to prezentacja oprawy. W ramach, której w okolicach 60 (a jakże!) minuty prezentujemy transparent „JESTEŚMY TYLKO FIGHT CLUBEM” uzupełniony sektorówką z chuligańskim motywem w asyście machajek i pirotechniki. Przy okazji żywot kończy flaga Bykowiny. W trakcie meczu nie obyło się bez wzajemnych wrzutów, choć do ciekawszych dialogów nie doszło z racji słabo słyszalnych gości. Podziękowania za konkretne wsparcie dla Zgód z Zabrza i Dębicy oraz Układowicza z Katowic! „My jesteśmy Śląska Trójca…”.

Źródło: row.rybnik.pl

FOTOGALERIA: foto.AdamM

FOTOGALERIA: 12zawodnik.pl

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FOTOGALERIA: Ola