Rozwój Katowice 1-2 GKS Katowice

24.04.2016, niedziela 12:45 – widzów 2200

Relacja GieKSiarza

Derby Katowic na prośbę Rozwoju zostały kolejny raz zorganizowane przy Bukowej. Na trybunach zasiadło około 2200 widzów i mimo spięć kibiców z zawodnikami i trenerem na ostatnim meczu, doping był prowadzony przez cały mecz. Jednak mimo zwycięstwa gra trójkolorowych pozostawiała wiele do życzenia. Najpierw brynowianie strzelili sobie samobója, by móc potem odrobić straty. Jednak potem podarowali Gieksiarzą karnego, który ustawił wynik meczu. Rozwój był lepszy w tym meczu, jednak szczęście było po stronie GKS-u. Na płocie zawisła dawno nie widziana flaga „Nasze Miasto, Nasza Krew, Nasze Życie – GKS Katowice” oraz UG i Grudzień ’81 Pamiętamy. Na sektorze rodzinnym zawisł trans „Młode Katowice” gdzie dzieciaki rozpoczęły gromkie „Sto lat…” dla młynowego z Blaszoka.

Relacja kibica GKSu

Nie przyciągnie się na stadion tłumów gdy nie gra się o stawkę, w dodatku w słabym stylu przegrywając z teoretycznie słabszymi przeciwnikami, tak jak miało to miejsce w przypadku GieKSy w dwóch poprzednich meczach. Niezbyt dobra frekwencja i brak emocji, związany z tym, że obecny sezon trzeba po prostu dograć do końca, przełożyły niestety się na słabszy doping. Gdybym niniejszą relację kibicowską z derbów Katowic postanowił stworzyć wypisując jedynie imiona tych, którym chciało się dziś dopingować to wcale nie wyszedłby z tego najdłuższy artykuł w historii gieksa.pl.

Płot przed Blaszokiem zdobiły tym razem tylko dwie flagi, ale nie liczy się ilość lecz przesłanie. Zdecydowaną większość miejsca zajęła flaga „nasze miasto…”, a obok niej, jak tradycyjnie w meczach z drużyną z ul. Zgody, pojawiło się płótno „grudzień’81”. Co ciekawe wśród pracowników ochrony znalazły się osoby nie mające pojęcia co wydarzyło się w 1981 roku…

Wśród pewnej grupy stałych bywalców naszego młyna panuje dziwne przyzwyczajenie do spóźniania się kilka minut na mecze. O ile podczas spotkań z przyzwoitą frekwencją w niczym to nie przeszkadza, o tyle na tych gorszych powoduje to fatalne wrażenie, gdy mecz się zaczyna, a trybuna jest w zasadzie pusta. Z każdą minutą na szczęście ludzi przybywało i już po kwadransie gry wyglądało to jako-tako, choć nadal nie dobrze.

Doping nie powalał, ale trwał nieprzerwanie przez cały mecz. Po spotkaniu Grzegorz Goncerz podkreślał, że wsparcie kibiców pomogło w odniesieniu zwycięstwa i chyba tak rzeczywiście było. I bardzo dobrze. Nie czas teraz na wzajemne pretensje. Mamy przed sobą wspólny cel do zrealizowania i będziemy go realizować z przynajmniej częścią obecnych piłkarzy.

Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 2100
Goście: 0

Źródło: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 24.04.2016 GKS Katowice – Rozwój Katowice DOPING

FILM: 24.04.2016 GKS Katowice – Rozwój Katowice BRAMKI

FILM: 24.04.2016 GKS Katowice – Rozwój Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Rozwój Katowice: Pawłowski, Raul, Menzel, Kopczyk (76. Gałecki), Winiarczyk, Jaroszek (86. Żak), Nowak, Tkocz, Kun, Wróbel, Czerkas (60. Kozłowski).

GKS Katowice: Kuchta – Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Frańczak – Duda, Pielorz – Szołtys (75. Iwan), Zahorski (70. Szymański), Bębenek (59. Wołkowicz) – Goncerz.

W szóstych Derbach Katowic Trójkolorowi pokazali, kto panuje w Katowicach i wygrali 2:1 z Rozwojem w ramach 27. kolejki 1 ligi.

Z początku Rozwój wyszedł wysoko na GieKSę i starał jej się przeszkadzać w rozgrywaniu piłki. Trójkolorowi natomiast nie mieli zamiaru dać sobie narzucić stylu gry gospodarza z nazwy (Rozwój rozgrywa swoje mecze w zastępstwie przy Bukowej) . Próbowali skrzydłami zagrozić bramce rywala, a także liczyli na łut szczęścia po strzałach z dystansu przy padającym deszczu.

Po ostrożnym początkowym kwadransie, GieKSa ruszyła do ataku i zepchnęła ekipę z ulicy Zgody do defensywy. Efektem był błąd rywali – trafienie samobójcze Bartosza Jaroszka z główki w 16. minucie przy próbie zatrzymania dośrodkowania z lewej strony Adriana Frańczaka w kierunku Grzegorza Goncerza.

Mimo straconej bramki Rozwój nie zamierzał spuszczać z tonu. Nadzieję w serca gospodarzy wlał były zawodnik GieKSy Tomasz Wróbel, który w 35. minucie zdecydował się na strzał z dystansu, który znalazł drogę do siatki bramki Mateusza Kuchty przy lewym słupku. I to tyle jeśli chodzi o groźniejsze sytuacje, bo było ich w pierwszej połowie jak na lekarstwo.

W drugiej połowie niewiele się zmieniło, groźnych strzałów było niewiele, jednak to Rozwój sprawiał nieco lepsze wrażenie. Stworzył sobie dogodniejsze okazje – Robert Menzel trafił jednak z główki w słupek po rzucie wolnym, precyzji zabrakło też wprowadzonemu Filipowi Kozłowskiemu przy uderzeniu nad poprzeczką. Najlepszą okazję zmarnował jednak Łukasz Kopczyk, który na linii pola bramkowego uderzył ze szczupaka, ale górą był Kuchta.

Tym razem jednak szczęście uśmiechnęło się do GieKSy. W 82. minucie faulowany w polu karnym był Adrian Frańczak. Do piłki podszedł kapitan Grzegorz Goncerz i pewnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans zmylonemu Pawłowskiemu. Dzięki trafieniu Goncerza GieKSa zrównała się punktami z czwartym Zagłębiem Sosnowiec (40 pkt.).

W kolejnym spotkaniu GKS Katowice zmierzy się u siebie z Bytovią Bytów. Początek meczu 28. kolejki  w piątek, 29 kwietnia o godzinie 19:00.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Po meczu z Olimpią Grudziądz nikt w Katowicach nie miał szczęśliwej miny. Druga porażka z rzędu, do tego z drużyną z dołu tabeli chluby nie przynosiła. Derby z Rozwojem – rozgrywane w roli gościa na Bukowej – były więc bardzo ważne, choćby z tego względu, aby w Katowicach nie zrobiło się nerwowo.

W składzie GKS pojawiło się kilka zmian. Na lewej obronie pojawił się Adrian Frańczak, w pomocy znów zagrał Paweł Szołtys. Povilasa Leimonasa zastąpił Sławomir Duda. Do składu wskoczył też Tomasz Zahorski, a Grzegorz Goncerz miał bardziej zadania rozgrywającego.

Od początku mecz był raczej wyrównany, choć Rozwój poczynał sobie, jakby… grał u siebie. To jednak GieKSa strzeliła gola. Rozgrywający bardzo dobry fragment meczu Frańczak kapitalnie dośrodkował w pole karne, a tam Łukasz Kopczyk pechowo strzałem głową zaskoczył własnego bramkarza. Wydawało się, że nasz zespół pójdzie za ciosem, Frańczak oddał jeszcze jeden groźny mocny strzał z dystansu, ale Wojciech Pawłowski wyłapał piłkę – co nie było łatwe, bo w tym momencie nad stadionem szalała ulewa. Warto odnotować jeszcze mocny i bardzo dobry strzał z dystansu Sławomira Dudy, który na rzut rożny sparował golkiper wypożyczony z Udinese Calcio. Niestety piłkarze Jerzego Brzęczka na tym skończyli aktywa w ofensywie, a ekipa z Brynowa zaczęła coraz śmielej atakować. Gola piłkarze ze Zgody zdobyli jednak w dość niespodziewany sposób, bo niepilnowany zupełnie na 25. metrze Tomasz Wróbel miał mnóstwo czasu na przyjęcie piłki i strzał praktycznie z miejsca. Wynik remisowy utrzymał się do przerwy.

Zaraz po rozpoczęciu gry w drugiej połowie Rozwój mógł objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu Wróbla z rzutu rożnego i uderzeniu głową jednego z rywali – ale przede wszystkim zawahaniu Kuchty – piłka trafiła w słupek. Kilka minut później dośrodkowywał Szołtys, a piłka… prawie trafiła bezpośrednio do siatki, prawie – bo przeleciała obok słupka.W 66. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony z trzech metrów głowa uderzał wprowadzony Filip Kozłowski, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Po chwili po rzucie rożnym Rozwoju uderzał głowa Kopczyk, ale świetnie interweniował Kuchta. W 82. minucie wdzierający się w pole karne Frańczak został przewrócony przez rywala, a sędzia podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Goncerz i w końcu – przełamał się. Pewny strzał pod poprzeczkę dał ponowne prowadzenie naszej ekipie. W ostatniej akcji meczu po rzucie rożnym tylko szczęście uratowało nas przed utratą bramki.

Po bardzo przeciętnym meczu GieKSa wygrała po raz pierwszy w historii ligowy mecz z Rozwojem. Liczą się trzy punkty, ale co do gry można mieć masę zastrzeżeń. To nie jest jakość pozwalająca mieć nadzieję na walkę o ekstraklasę w przyszłym sezonie. Wzmocnienia są niezbędne…

Rozwój Katowice – GKS Katowice 1:2
Bramki: Wróbel (35) – Jaroszek (16-sam.), Goncerz (82-k)
Rozwój: Pawłowski – Raul, Menzel, Kopczyk (77. Gałecki), Winiarczyk, Jaroszek (86. ak), Nowak, Tkocz, Kun, Wróbel, Czerkas (62. Kozłowski)
GKS: Kuchta – Czerwiński, Kamiński, Prażnovsky, Frańczak – Bębenek (60. Wołkowicz), Duda, Pielorz, Wołkowicz, Szołtys (75. Iwan) – Zahorski (69. Szymański), Goncerz.
Ż.kartki: Wróbel – Goncerz, Zahorski, Pielorz
Sędzia: Marek Opaliński (Legnica)

Źródło: GieKSa.pl