Ruch Chorzów 2-0 GKS Katowice

30.08.2002

Derby Górnego Śląska od kilkunasty miesięcy zaliczają się do najefektowniejszych ultrasowskich meczów w naszym kraju, a ich charakterystyczną cechą jest duża różnorodność prezentowanych elementów oprawy. Praktycznie co kilkanaście minut coś się dzieje, nie ma mowy o nudzie. Tym razem w roli głównej wystąpili kibice Ruchu, zaś fani GKS-u poprzestali na trochę skromniejszej prezentacji.

Gieksiarze zameldowali się na Cichej w liczbie ok. 1100 osób, rozwiesili 6 flag: SK 1964, GKS Katowice, Crazy Boys, FC Banik Ostrava, Gieksiarze, oraz wizytówkę grupy NFG. Prowadzili dobry doping na początku i pod koniec meczu, a środek jakby przespali. Trochę udzielali się werbalnie także przed meczem, gdy mini-spotkanie na głównym boisku rozegrali juniorzy młodsi obu zespołów.

Kibiców Ruchu w młynie niecały 1000, czyli sporo mniej niż na niedawnych derbach z Górnikiem. Choć oczywiście były momenty, gdy do dopingu „Niebieskich” przyłączał się cały stadion. Na znak żałoby po zmarłym niedawno kibicu Ruchu wszystkie flagi opuszczone były do połowy, a także tuż przed meczem ułożono krzyż z rac i machano czarnymi balonami.

Fani obu klubów dogadali się w kwestii nie bluzgania na siebie nawzajem w czasie derbów. I rzeczywiście udało się dotrzymać przyrzeczenia, na meczu dominował doping dla obu drużyn zamiast prostackich wyzwisk. Kibice Ruchu kazali nawet zdjąć kilku swoim kolegom transparent z napisem „Ich troje: GKS-Banik-Policja”. W ogóle wydaje się, że fanów Ruchu i GKS-u można stawiać za wzór tego, jak lokalni rywale potrafią się honorowo dogadać. I piszemy to nie tylko w kontekście meczu, ale także walki w Katowicach, która odbyła się kilka dni wcześniej. Obyśmy tylko nie przechwalili fanatyków obydwóch ekip…

Wróćmy do tematyki ultras, oto co zaprezentowano tego dnia na stadionie w Chorzowie:

RUCH: -Konkretna sektorówka z herbem klubowym, 15 pasów materiału, mini-sektorówka w barwach (powyższe 3 elementy prezentowano kilkakrotnie w różnych konfiguracjach), niebieskie i białe świece dymne, odpalenie pojedynczo jedna po drugiej, chorągiewki, kartony z „eR-ką”, 27 wulkanów odpalonych na dwie raty przed flagami, kilkanaście rac odpalonych na kilka rat, flagi na kijach.

GKS: Balony na początku meczu, świece dymne, wulkany ułożone w pionowych rzędach, efektowne racowisko z 20 rac, zimne ognie, które dały znakomity efekt.

Źródło: TMK

Derby wypadają w piątek, meldujemy się w Chorzowie w liczbie 1200 głów. Posiadamy ze sobą flagi: Crazy Boys, GieKSiarze, Banik Ostrava, SK 1964 i NFG. Mamy ze sobą zimne ognie, race, wulkany, świece dymne i balony.

Relacja NFG

Jest jeden mecz, na który czeka chyba każdy GieKSiarz co sezon – derby z Ruchem! Nic więc dziwnego, że ten mecz to rywalizacja nie tylko piłkarzy ale i kibiców. My jako grupa ultras postanowiliśmy przygotować trochę rzeczy, żeby ta rywalizacja zakończyła się naszym zwycięstwem. Naszym dziełem były wulkany, zimne ognie i balony, które zaprezentowali GieKSiarze. Oprócz tych rzeczy na naszym sektorze zapaliły się jeszcze race i zostały odpalone świece dymne. Szkoda tylko, że piłkarze nie wznieśli się na szczyty swoich możliwości, prezentując co by nie mówiąc bardzo mizerny poziom, wiele odbiegający od poziomu pierwszoligowej drużyny. Ogólnie były to chyba najsłabsze derby pod względem czysto sportowym od wielu, wielu lat.

Źródło: nfg.prv.pl

Relacja GieKSiarza

Derby z Ruchem były super widowiskiem pod względem ultras. Na meczu melduje się ok. 1100 kibiców GieKSy. Na meczu z naszej strony sporo rac, wulkanów, zimnych ogni i świec dymnych, ponadto robimy baloniadę z 600 balonów. Ruch robi z rac krzyż po śmierci swojego kibica, ponadto mają chorągiewki, kartony, pasy materiału, co wyglądało super. Na meczu nie było obustronnych bluzg, co wcześniej udało się ustalić na obustronnym spotkaniu. Od strony hool’s jedynie pod stadionem 60 chorzowskich atakuje 100 kibiców GieKSy, ale szybko są pogonieni.

Źródło: zin DIABLOS 2002 nr 7 (Ruda Śląska)