Sandecja Nowy Sącz 0-1 GKS Katowice

15.10.2016

Do Nowego Sącza wybieramy się autokarami w komplecie, 216 osób (w tym 2 KSG – dzięki za wsparcie). Standardowo tylko tyle przyznano nam biletów, chociaż czyniliśmy starania o zwiększenie tej puli do 400, bo klatka w Nowym Sączu spokojnie pomieściła by tyle osób. Przez całą drogę jedziemy w mega obstawie mundurowych. Na jednym z postojów przez zamotanie zostaje jeden z kibiców, jednak po chwili sytuacja zostaje opanowana. Już w Nowym Sączu zostaje zawinięta jedna osoba od nas (CHWDP). Na sektorze wieszamy flagi: GIEKSIARZE, UG, GKS KATOWICE oraz trans HENIU TRZYMAJ SIĘ. Mimo braku naszych młynowych prowadzimy doping przez całe spotkanie. Przez część spotkania doping prowadzi nawet jeden z najmłodszych wyjazdowiczów, co dodatkowo nas nakręca. Kulminacja naszych gardeł była pod koniec meczu i po bramce samobójczej gospodarzy, która dała nam zwycięstwo i póki co fotel lidera. Mieliśmy jeszcze 11-stkę, jednak znowu nie udało się wykorzystać karnego naszemu kapitanowi. Sączersi mocno mobilizowali się na mecz z nami, okrzykując spotkanie „meczem sezonu przy Kilińskiego”. Na trybunach zasiadło 2271 widzów. Gospodarze dobrze oflagowali swój sektor oraz dobrze dopingują. Prezentują też ładną oprawę – sektorówkę „SĄDECKA DUMA”, z transparentem na płocie „KLUB SPORTOWY KTÓRY CHLUBĄ MIASTA ZAWSZE BĘDZIE”. Wszystko to zostało urozmaicone pirotechnikom. Po meczu zawijamy się w drogę powrotną i na miejscu jesteśmy ok. 22:30. Giszowiec melduje się w 14 głów.

W między czasie dochodzą do nas wieści spod katowickiego Spodka gdzie odbywała się gala MMA FEN14. Impreza ta zapowiadała się bardzo interesująco ze względów kibicowskich, ponieważ walczyć na niej mieli reprezentanci kibiców Ruchu Chorzów, Unii Oświęcim, Wisły Kraków oraz Zagłębia Sosnowiec. Byli też tacy którzy mówili o powtórce Spodka z 1998r. Jednak najciekawsze działo się przed legendarną halą. Przed Spodkiem zebrała się ok. 360 osobowa grupa KSGKS wspomagana swoimi przyjaciółmi, która oczekiwała fanów spod znaku WRWE (Widzew, Ruch, Wisła, Elana). Główne atrakcje zaczęły się ok. 17:40, kiedy na rondo w silnej eskorcie została doprowadzona ekipa sprzymierzeńców Ruchu (ok. 100, w tym Wisła i Widzew). Poza wymianą „uprzejmości” doszło również do wymiany środków pirotechnicznych, po której chorzowianie z racji bliskości mundurowych są pacyfikowani i ratują się ucieczką na rondo. KSGKS śpiewa wtedy „zawsze i wszędzie…„. Na więcej nie było szans z powodu niezliczonej liczby mundurowych, którzy przygotowani byli jak na wojnę (mówi się nawet o ok. 100 radiowozach w pobliżu hali). Oprócz petard do rozganiania tłumu, broni gładkolufowej i gazu porządkowi sprowadzili dwie armatki wodne które skierowane były w fanów górniczych klubów. Śląska koalicja długo omijała strumieni polewaczek, które były z czerwoną farbą by zaznaczać awanturników. Gdy policja przeprowadziła fanów Ruchu na drugą stronę hali, GKS próbował dostać się do środka gdzie już czekała ochrona częstując wszystkich niezliczoną ilością gazu. Całe zajście trwało ok. 20 minut, jednak policja podaje że porządek zaprowadziła dopiero ok. 20:00 zatrzymując 14 osób. 10 z zatrzymanych usłyszało zarzut udziału w zbiegowisku, a jeden ma zarzut próby wniesienie środków pirotechnicznych na imprezę masową.

Dodatkowo ciekawie było w „Mieście Ognia”. Na wracający z meczu w Gliwicach autokar niebieskich z Żor czekał komitet powitalny – ROW + Żorska GieKSa&Górnik. Chorzowscy ratują się ucieczką busa pod komisariat, a chwilę później 10 osób ze strony atakującej ma nieprzyjemności (CHWDP).

Źródło: kibice.net i inne

FILM: 15.10.16 Spodek

FILM: 15.10.16 Spodek1

FILM: 15.10.16 Spodek2