Siatkówka: Kolejarz Katowice 1993/1994

04.12.1993

„Nie został dokończony mecz między Kolejarzem, a Stalą. Po piętnastu minutach gry przy stanie 6:6 w I secie mecz został przerwany z powodu burd na trybunach, wywołanych przez kibiców z Bielska, którzy w liczbie 50-ciu osób z opóźnieniem dotarli do sali. Do bielszczan dołączyli sympatycy Zagłębia Sosnowiec i na trybunach trwała regularna walka, policja interweniowała dopiero po kilkunastu minutach. Lekarz pogotowia opatrzył kilkunastu rannych, a jednego z nich odwieziono do chirurga, gdzie zszyto mu ranę na głowie. W trakcie zajść zatrzymano jednego kibica Katowic, który wybił szyby w autokarze Stali…”

Źródło: zin ULTRASI 1994 nr. 3

Relacja Zagłębia

Byliśmy na meczu BKS-u w Katowicach, gdzie razem było nas 130 osób, w tym 30 osób z Bielska i 100 z Sosnowca.

Capo

Źródło: zin PSYCHO FANATICS nr 3, 1995

o2.1994

Na rewanż do Bielska pofatygowało się 40 katowiczan. Na meczu oprócz bluzgów był spokój.Natomiast w drodze powrotnej psy przez swe roztargnienie do jednego pociągu wsadzili fanów GKS-u i sosnowieckiego Zagłębia, które wspomagało bielszczan. Wspólna jazda w pociągu zakończyła się jazdą innego rodzaju. W tym starciu obie ekipy dość solidnie się postawiły.

Źródło: ULTRA nr 2

Relacja Zagłębia Sosnowiec

W połowie lutego doszło do rewanżowego meczu, Bielska Stal podejmowała na własnych śmieciach Kolejarza Katowice. Na rewanż do B-B przyjechało około 30 fanów GKS-u Katowice oraz po 25 z Zagłębia S. i Górala Żywiec. Przed meczem nie było żadnych incydentów, podobnie jak w trakcie. Policja zabezpieczyła bowiem imprezę. Jednak do domów fani z Katowic i Sosnowca wracali jednym i tym samym pociągiem i to bez mundurowych. Obydwie grupy bez „starszyzny”: sosnowiczan było tylko 15-tu bowiem część ich kolegów została u swych przyjaciół w Bielsku. W pociągu doszło do kilkunastominutowej bójki. Z początkiem Gieksa stawiała opór, ale zgubiło ich złe (zbyt długie) trzymanie pasów i zamiast uderzać w cel obijali sufity. Gdy katowiczanie rozbiegli się doszło do wyłapania i kasacji. W Czechowicach-dziedzicach pojawiła się „mendoza”, zwinęli 2 z Zagłębia Sosnowiec i całą Gieksę jako świadków. Poszkodowani z początku chcieli kapować lecz później zachowali się fair i nikogo nie sprzedali. Dwóch sosnowiczan wypuszczono, ale GKS zaczął wydzwaniać po posiłki. Nim jednak te nadjechały zagłębiacy byli już w domu.

Seba

Źródło: zin ULTRASI 1994 nr. 4