Skra Częstochowa 0-0 GKS Katowice – na Bukowej

16.10.2021, sobota 20:30 – widzów 1486

Relacja GieKSiarza

Terminarz sprawił że ta sobota stała się dniem gdzie można było wesprzeć najpierw naszych przyjaciół na swoich meczach, by finalnie spotkać się przy Bukowej w blasku jupiterów, gdzie formalnie gospodarzem był klub z Częstochowy. Frekwencja słaba – ok. 1500 widzów, choć prześmiewczy optymiści twierdzą że bardzo dobra, bo w końcu graliśmy „wyjazdowe” spotkanie.
Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć GIGI-ego, fanatyka z Witosa, który niedawno zasiadł w sektorze niebo. Dodatkowo w centralnej części powieszono stosowny transparent, który przygotowali nasi przyjaciele z Banika, obecni w kilkanaście osób – dzięki!
Prowadzimy doping, przez całe spotkanie, lecz z początku moc decybeli nie należała do najlepszych. Szlifowaliśmy ostatnio wprowadzone nowe przyśpiewki, co z czasem poprawiło jakość wokalną. Najlepiej wychodziła nam „Naprzód GieKSiarze…” śpiewana w wolniejszym tępię, co miało już miejsce podczas ostatniego meczu. Najgłośniej było w samej końcówce, gdzie widownia chcąc w ten sposób podkreślić niemrawo grającym piłkarzom, że potrzebujemy trzech punktów, wesprzeć ich w działaniu. Niestety, choć blisko było w ostatniej akcji meczu, to bramkarz gości popisał się niebywałym refleksem, przez co musieliśmy podzielić się punktami z ugoszczoną przez nas drużyną „gospodarzy”.

Oflagowanie: CRAZY BOYS, SZALEŃCY Z BUKOWEJ, transparent ŚP. GIGI, JURAJSKA GIEKSA, oraz na gnieździe ANTY KOMUNA GKS KATOWICE. Dodatkowo 25 LAT GKS&FCB jako machajka.

Relacja GieKSa.pl

Idąc na mecz, myślałem sobie, że to może być spotkanie jak za starych dobrych czasów – jest biednie, ale walczymy, sobota, świetna godzina, blask jupiterów widoczny z sąsiednich dzielnic, aż się przyjemnie szło na stadion. Uwielbiam wieczorne spotkania przy światłach. Niestety zamiast zwycięskiego meczu walki otrzymaliśmy wyjątkowo słabej jakości widowisko piłkarskie. Gdzieś na poziomie IV ligi. Jedynymi, którzy jak zwykle nie zawiedli, byli kibice. Przed meczem cały stadion uczcił minutą ciszy ŚP. GIGI-ego, na Blaszoku wisiał też stosowny transparent. Doping trwał pełne 90 minut, szlifowaliśmy nowe przyśpiewki, i rozglądając się po naszym młynie, miałem takie wrażenie, że był to typowy mecz dla fanatyków. Spełniał on bowiem wszystkie najważniejsze kryteria: tragiczne wyniki, nieciekawy rywal, przenikliwe zimno. Kto normalny w sobotni wieczór chciałby przyjść na taki paździerz? Szacunek dla wszystkich obecnych wczoraj na Bukowej, GieKSa to MY!

Po zakończeniu spotkania wpadł mi w oko jeden miły obrazek – na tle schodzących ze zwieszonymi głowami piłkarzami spod gniazda, przedstawiciele wszystkich dzielnic odbierali plakaty zapraszające na kolejne mecze – z Puszczą (23.10 – godzina 18:00) i pucharowe starcie z Niecieczą (27.10 – godzina 19:30) – i tak sobie pomyślałem, że to jest super – może być źle, może nie być wyników, a my i tak swoje zrobimy, jak zawsze. Do soboty!

Źródło: GieKSa.pl

Pogrzeb śp. GIGI-ego odbył się 19 października w Katowicach na Załężu, gdzie w ostatniej drodze towarzyszyło mu setki przyjaciół z trybun.

23.12.1984 – 14.10.2021 śp. GIGI

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 16.10.2021 Skra Częstochowa – GKS Katowice DOPING

FILM: 16.10.2021 Skra Częstochowa – GKS Katowice SKRÓT

FILM: 16.10.2021 Skra Częstochowa – GKS Katowice KONFERENCJA

Relacja sportowa

GKS Katowice: Dawid Kudła – Zbigniew Wojciechowski (78. Arkadiusz Woźniak), Arkadiusz Jędrych, Michał Kołodziejski, Grzegorz Janiszewski, Danian Pavlas – Patryk Szwedzik (78. Krystian Sanocki), Oskar Repka, Rafał Figiel, Adrian Błąd – Filip Kozłowski (70. Filip Szymczak).
Trener: Rafał Górak

Skra Częstochowa: Kos – Mesjasz, Stromecki, Nocoń, Brusiło, Mas (70. Holik), Kwietniewski (70. Niedbała), Napora, Winiarczyk (79. Lukoszek), Szymański, Krzyżak.
Trener: Jacek Rokosa

Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Ż. kartki: Nocoń, Stromecki – Grzegorz Janiszewski, Filip Kozłowski, Oskar Repka

To był nietypowy wieczór przy Bukowej. Formalnie to Skra Częstochowa była gospodarzem spotkania. Wszystko przez fakt, że ekipa z Częstochowy, z uwagi na brak własnego boiska, wszystkie dotychczasowe mecze sezonu 2021/22 rozgrywa na wyjazdach. Trener Rafał Górak desygnował do gry taką samą jedenastkę, jaką wystawił na derbowe starcie z GKS-em Tychy. Pierwsze fragmenty meczu jasno wskazały, że to Skra chce prowadzić grę, a katowiczanie czekają na swoje szansy z kontrataku. W 10. minucie Adrian Błąd mógł wyjść sam na sam, gdyby lepiej ze skrzydła podawał mu Patryk Szwedzik. Cztery minuty później wynik otworzyć mógł Krzysztof Napora, którego strzał z pola karnego przeleciał obok słupka bramki strzeżonej przez Dawida Kudłę.

Kolejną bardzo dobrą okazję miał Rafał Figiel, gdy w 21. minucie podawał mu z prawego skrzydła Zbigniew Wojciechowski. Filip Kozłowski dobrze piłkę przepuścił, ale strzał Figla pozostawił sporo do życzenia. Niewykorzystanie tej szansy mogło się zemścić, gdy chwilę później po zamieszaniu w polu karnym do piłki dopadł Piotr Nocoń. Na nasze szczęście jego strzał nie leciał w światło bramki. Koniec końców w pierwszej części gry bramek nie oglądaliśmy, co zapowiadało ciekawe drugie 45 minut. Początek był analogiczny do pierwszej połowy, znów to Skra była znacznie częściej przy piłce. Katowiczanie mieli problem ze skonstruowaniem składnej akcji.

W 68. minucie GieKSie dopisało szczęście. Pierwotnie sędzia wskazał na jedenastkę po faulu Michała Kołodziejskiego, lecz po długim sprawdzaniu w systemie VAR swoją decyzję – na szczęście dla GieKSy – wycofał. Nadal jednak inicjatywa należała do gości z Częstochowy, którzy z dużą łatwością utrzymywali się przy piłce na połowie GieKSy. W ostatnich minutach dwa razy w pole karne podawał Arkadiusz Woźniak, lecz w obu przypadkach zabrakło precyzji. W 91. minucie głową po rzucie rożnym próbował Filip Szymczak, lecz jego strzał odbił się od ziemi i wyleciał za boisko. Tuż przed gwizdkiem Michał Kołodziejski miał na głowie piłkę meczową, ale po jego strzale Mateusz Kos wyciągnął się jak długi i złapał futbolówkę. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Wyjazdowy mecz ze Skrą Częstochowa rozgrywaliśmy w sobotę 16 października na Bukowej. Nasz przeciwnik do spotkania z GieKSą podchodził z najgorszym bilansem strzelonych bramek. Spotkanie sędzia Paweł Malec rozpoczął o godzinie 20:30.

Trener Górak zdecydował się wystawić identyczny skład jak w spotkaniu z Tychami. Pierwsza połowa nie była porywająca. Oba zespoły grały dość zachowawczo, przy piłce przez większość czasu utrzymywała się Skra. Po fatalnym błędzie Kołodziejskiego w okolicach 30. minuty formalni gospodarze tego spotkania mogli objąć prowadzenie, ponieważ oko w oko z Kudłą stanął Napora, na szczęście dla nas uderzył mocno niecelnie. Po tej sytuacji to GieKSa zaczęła łapać wiatr w żagle. Na prawej stronie szalał Wojciechowski, kilka ładnych akcji rozprowadził Błąd z Pavlasem. Jedną z nich zamienił na bramkę Szwedzik, jednak sędzia dopatrzył się wcześniej spalonego. Pierwsza część spotkania była bardzo nudna dla kibiców, którzy zdecydowali się wybrać na to spotkanie.

Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły bez zmian. Obraz gry się nie zmienił, było bardzo… nudno aż do 66. minuty, kiedy w polu karnym padł rywal po interwencji Kołodziejskiego. Po dwóch minutach, kiedy wszyscy byli już gotowi do strzału z rzutu karnego sędzia jednak zdecydował się zweryfikować na monitorze sytuację i anulował karnego dla Skry. Mimo to ciężko było mieć pozytywny odbiór gry naszej drużyny, kiedy w zasadzie do samego końca meczu to Skra dominowała, a nasze nieliczne kontry nie kończyły się nawet celnym strzałem na bramkę Kosa. W doliczonym czasie to GieKSa mogła przechylić szalę na swoją korzyść, ale po istnym kotle w polu karnym, finalnie niecelnie strzelił Woźniak, a chwilę później kapitalną interwencją popisał się Mateusz Kos. Mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.

16.10.2021, Katowice
Skra Częstochowa – GKS Katowice 0:0 (0:0)

Skra Częstochowa: Kos – Mesjasz, Stromecki, Nocoń, Brusiło, Mas (70. Wojtyra), Kwietniewski (70. Niedbała), Napora, Winiarczyk (79. Lukoszek), Szymański, Krzyżak.
GKS Katowice: Kudła – Wojciechowski (78. Woźniak), Jędrych, Kołodziejski, Janiszewski, Pavlas – Szwedzik (79. Sanocki), Repka, Figiel, Błąd – Kozłowski (70. Szymczak).
Żółte kartki: Nocoń, Stromecki – Janiszewski, Kozłowski, Repka.
Arbiter: Paweł Malec (Łódź).
Widzów:
1486.

Źródło: GieKSa.pl