SKRA Częstochowa 1-0 GKS Katowice ZAKAZ

24.10.2020, sobota 14:10 – widzów brak (pandemia COVID)

Niestety decyzje rządu co do „walki” z koronawirusem spowodowały że  spotkania sportowe rozgrywane są bez udziału publiczności. Powtarza się czarny scenariusz z wiosny, gdzie już wcześniej rozgrywki toczyły się przy pustych trybunach.
Co do meczu, to trzy punkty zdobywają gospodarze, którzy zdobyli zwycięską bramkę w doliczonym czasie gry (92 min). Jest to trzeci raz w tym sezonie, gdzie GKS traci gola w ten sposób. FUCK COVID!

Relacja sportowa

Skra Częstochowa: Biegański – Mesjasz, Holik, Brusiło, Napora, Gołębiowski (83. Kazimierowicz), Zieliński (78. Pietraszkiewicz), Niedbała, Nocoń, Olejnik, Wojtyra.

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Woźniak (71. Pavlas), Urynowicz (77. Stefanowicz), Jaroszek (57. Gałecki), Błąd, Kiebzak (57. Sanocki) – Kozłowski (77. Kurbiel).

Po dwóch tygodniach przerwy od ligowego grania, GKS Katowice wrócił do walki w Częstochowie, gdzie zmierzył się z miejscową Skrą, jedynym zespołem w 2 lidze, który swoje mecze rozgrywa na sztucznej nawierzchni. Trener Rafał Górak zdecydował się na jedną zmianę względem poprzedniego meczu. Krystiana Sanockiego w pierwszym składzie zastąpił Arkadiusz Woźniak. I to właśnie doświadczony pomocnik miał pierwszą szansą na otworzenie wyniku, gdy w 10. minucie zmusił Mikołaja Biegańskiego do trudnej interwencji. Była to jednak najlepsza okazja GieKSy w pierwszej połowie.

Skra była w stanie narzucić własne reguły i w kilku  sytuacjach bardzo groźnie dogrywała w pole karne gości. Jeden ze strzałów po zamieszaniu na 10 metrze zatrzymał się na nogach Bartosza Mrozka. Katowiczanie próbowali długich piłek, ale mieli wyraźny problem z utrzymaniem futbolówki i przeniesieniem gry na połowę gospodarzy. Pierwsza część spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem. W 50. minucie GieKSa wyszła z kontrą i po podaniu Filipa Kozłowskiego bardzo blisko był Szymon Kiebzak, w ostatnim momencie uprzedził go bramkarz.

W 54. minucie Skra domagała się karnego po faulu na Kamilu Wojtyrze, ale gwizdek sędziego szczęśliwie dla GKS-u milczał. Pierwsze fragmenty drugiej części toczyły się głównie na połowie Skry. Katowiczanie nie potrafili jednak znaleźć drogi do bramki. W 71. minucie bohaterem GKS-u był za to Mrozek zatrzymując groźny strzał Gołębiowskiego, który znalazł się sam z piłką w polu karnym. W końcówce dobrze przed bramką gospodarzy zachował się Piotr Kubiel, oddał strzał po obrocie i piłka przeleciała tuż obok słupka. Skuteczne uderzenie przyszło w 92. minucie meczu, gdy Piotr Nocoń pokonał Mrozka strzałem głową, GKS przegrał w Częstochowie.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Do spotkania w Częstochowie GieKSa przystępowała w najbardziej optymalnym w ostatnim czasie składzie. Sytuacja w tabeli nie pozwalała na stratę punktów, musieliśmy ten mecz wygrać.

Początek spotkania został zapamiętany z ostrego zagrania Jaroszka. GieKSa kontrolowała sytuacje boiskowe i miała kilka groźnych okazji. Na uwagę na pewno zasługiwał strzał zza pola karnego Woźniaka w 9 minucie spotkania, zasłonięty bramkarz z trudem zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Mieliśmy jeszcze kilka prób dośrodkowań i przyspieszenia akcji, jednak do głosu w 18 minucie doszli gospodarze. Po przerzuceniu piłki w naszym polu karnym do strzału doszedł Wojtyra, jednak jego strzał nogą obronił Mrozek. W 26 minucie spotkania Kozłowski miał dobrą okazję do zdobycia bramki, po dograniu Kiebzaka miał jedynie bramkarza do pokonania, co niestety okazało się z tej pozycji zbyt trudnym zadaniem. Pozostała część pierwszej połowy była pod dyktando Skry z jedną groźną okazją Mesjasza po strzale głową z rzutu rożnego w 30 minucie. Sędzia nic nie doliczył i zakończył tą część spotkania.

Do drugiej części spotkania oba zespołu podeszły bez zmian. Mocno rozpoczęła Skra niecelnym strzałem zza pola karnego. W 47 minucie żółtej kartki dorobił się Jaroszek za faul na rywalu. Jędrych w 54 minucie pokazał się z fatalnej strony, tracąc piłkę przy rywalu, jednak udało mu się w polu karnym wybić piłkę. Druga połowa nie obfitowała w idealne sytuacje bramkowe i nic nie zapowiadało tego, co miało wydarzyć się na końcu spotkania. W ostatnich 10 minutach spotkania GieKSa miała dwa dobre strzały z rzutu rożnego głową, oraz dobrą okazje Kurbiela, gdzie strzelił nad bramką. Klasycznie już dla katowickich piłkarzy, końcówka spotkania spowodowała wybuch radości u gospodarzy. Z prawej strony boiska dużo miejsca na dośrodkowanie miał zawodnik Skry, dograł idealnie na głowę Noconia, który umieścił futbolówkę w bramce Mrozka. Po wznowieniu straciliśmy piłkę i sędzia zakończył spotkanie.

Nie jest to nic nowego dla kibiców GieKSy, porażka na własne życzenie w końcówce. Taki scenariusz w tym sezonie widzieliśmy już trzeci raz.

Źródło: Gieksa.pl

FILM: 24.10.2020 SKRA Częstochowa – GKS Katowice CAŁY MECZ

FILM: 24.10.2020 SKRA Częstochowa – GKS Katowice SKRÓT