Śląsk II Wrocław 0-3 GKS Katowice ZAKAZ

18.11.2020, środa 12:00 – widzów brak (pandemia COVID-19)

Niestety kibice nadal nie mogą zasiadać na trybunach (F#CK KORONAWIRUS!), dlatego też nie było nam dane jechać do Wrocławia na kultowy stadion WKSu przy ulicy Oporowskiej. Piłkarze za to na fali, wygrywają czwarte spotkanie z rzędu i to znowu wysoko (3:0).

Relacja sportowa

Śląsk II Wrocław: Szczerbal – Boruń, Poprawa, Kucharczyk, Wypart (63. Caliński) – Krocz (56. Młynarczyk), Lewkot, Bargiel (63. Semir), Szpakowski, Kotowicz (56. Łyszczarz) – Bergier (81. Fediuk).

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski (69. Janiszewski), Rogala – Sanocki (56. Kiebzak), Błąd (64. Kościelniak), Gałecki (64. Jaroszek), Urynowicz, Woźniak – Kurbiel (69. Kozłowski).

Po trzech domowych zwycięstwach z rzędu, GKS Katowice wybrał się do Wrocławia, gdzie przy ul. Oporowskiej zmierzył się z drugą drużyną Śląska Wrocław. Był to zaległy mecz 12. kolejki, który nie odbył się w pierwotnym terminie z powodu przypadków zakażenia wirusem COVID-19 w drużynie przeciwnika. Trener Rafał Górak dokonał jednej zmiany w wyjściowym składzie względem poprzedniego meczu, w miejsce Filipa Kozłowskiego wszedł Piotr Kurbiel. Rywale z Dolnego Śląska postawili GieKSie naprawdę trudne warunki. Już na początku meczu po zamieszaniu w polu karnym Bartosza Mrozka domagali się rzutu karnego, gdy uderzona piłka trafiła w Michała Kołodziejskiego. Sędzia nie dopatrzył się jednak zagrania ręką naszego zawodnika.

Szanse otwierał dla siebie Arkadiusz Woźniak. Doświadczony piłkarz dwukrotnie mógł wpisać się na listę strzelców, ale przy pierwszej okazji źle uderzył piłkę, a przy kolejnej trafił w stojącego na linii strzału Piotra Kurbiela. Udało się za trzecim razem, gdy Krystian Sanocki dograł piłkę w pole karne, a nasz pomocnik otworzył wynik precyzyjnym strzałem głową. Katowiczanie mogli podwyższyć swoje prowadzenie jeszcze przed przerwą, ale sędzia nie zagwizdał w sytuacji, w której powalony w polu karnym został Kurbiel. Przed dobrą szansą stanął jeszcze Adrian Błąd, lecz jego uderzenie sprzed szesnastki obronił Dariusz Szczerbal.

Śląsk II grał ambitnie, więc podopieczni trenera Góraka nie mogli tracić koncentracji. Początek drugiej części był w naszym wykonaniu niefrasobliwy. Sebastian Bergier w 50. minucie w dobrej sytuacji uderzał na bramkę Mrozka, lecz ten zdołał odbić uderzenie. Kilka minut później z dobrą akcją wyszła GieKSa. Skończyło się na przewróceniu Kurbiela w polu karnym, za co czerwoną kartkę otrzymał Konrad Poprawa. Jedenastkę na drugiego gola dla katowiczan zmienił Marcin Urynowicz. Naszemu zawodnikowi strzelanie się spodobało, bo chwilę później dołożył kolejne trafienie zaliczając dublet. Dobrym podaniem przy tym golu popisał się Szymon Kiebzak. Goście kontrolowali wydarzenia na boisku i szukali czwartego gola. Ta sztuka się nie udała, zatem trzy bramki i trzy punkty dla GKS-u.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W zaległym meczu 12. kolejki rezerwy Śląska Wrocław podejmowały na stadionie przy ulicy Oporowskiej GKS Katowice. W składzie GieKSy doszło do jednej zmiany w składzie, względem meczu z KKS-em Kalisz. Z powodu kontuzji ręki pauzował Filip Kozłowski, a w jego miejsce w pierwszej jedenastce pojawił się Piotr Kurbiel.

Początek meczu upłynął pod znakiem zachowawczej gry w obronie i powolnym rozgrywaniu piłki na naszej połowie. Ciągły wysoki pressing Śląska powodował konieczność angażowania Mrozka do rozgrywania piłki z obrońcami. Pierwszą dogodną sytuację stworzyliśmy w 12. minucie. Prawym skrzydłem urwał się Błąd, który wchodząc w pole karne, posłał mocne dośrodkowanie po ziemi, a piłka trafiła do Woźniaka. Ten zaskoczony podaniem nieczysto trafił w piłkę. W 22. minucie żółtą kartkę otrzymał Szpakowski. Mimo podyktowania rzutu wolnego dla Śląska, po wcześniejszym faulu naszego zawodnika, sędzia uznał, że za brutalne wejście wyprostowaną nogą należy ukarać zawodnika gospodarzy. Nasz sztab szkoleniowy protestował u sędziego technicznego, twierdząc że należało pokazać czerwoną kartkę. W 24. minucie bramkę dla GieKSy strzelił Arkadiusz Woźniak. Sanocki z prawego skrzydła dośrodkował „Wąskiemu”, a ten mocnym strzałem głową pokonał Szczerbala. Na uwagę zasługuje siła strzału, uzyskana bez nabiegu na piłkę. Po strzeleniu bramki kontynuowaliśmy spokojne wyprowadzanie piłki. Młodzi piłkarze Śląska Wrocław, po obiecującym początku, zostali przez naszych zawodników zneutralizowani, a my przejęliśmy ich taktykę wysokiego pressingu. Po jednym z pressingów piłkę na połowie Śląska przejął Błąd, który rajd na bramkę zakończył niedokładnym prostopadłym podaniem do Kurbiela. Końcówka pierwszej połowy przebiegła pod dyktando naszego zespołu. Śląsk nie stworzył ani jednej dogodnej sytuacji do strzelania bramki. Wszystkie ataki były przerywane agresywnym pressingiem. Warty uwagi jest fakt, że mimo wielu skutecznych odbiorów i kontaktowej gry, sędzia rzadko zmuszany był do przerywania gry.

Początek drugiej połowy wyglądał identycznie jak początek spotkania. Zawodnicy gospodarzy zdecydowali się na wysoki pressing, a nasi piłkarze dostosowali się do tego stylu, rozgrywając piłkę na swojej połowie. W 53. minucie rajd lewym skrzydłem przeprowadził Rogala, następnie zwodem do środka zmylił obrońców, asekurujących prostopadłe podanie na skrzydło. Piłkę podał do Sanockiego, który z 18 metrów oddał bardzo mocny strzał, „wypluty” przez Szczerbala. Do piłki doszedł Kurbiel, który został sfaulowany przez Poprawę. Kapitan rezerw Śląska Wrocław, nieco na wyrost, został ukarany czerwoną kartką. Do jedenastki podszedł Urynowicz i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie GieKSy. W 60. minucie było już 0:3. Po bardzo ładnej, kombinacyjnej akcji lewym skrzydłem, Rogala podał piłkę na 7. metr do Urynowicza, który z pierwszej piłki przymierzył blisko lewego „okienka” bramki. Bramkarz gospodarzy był bez szans. W 73. minucie znakomitą okazję do skompletowania hattricka zmarnował Urynowicz, który spudłował z okolicy 9. metra od bramki. Po dośrodkowaniu z prawej strony piłka została strącona głową przez naszego zawodnika, co zaskoczyło źle ustawionych obrońców gospodarzy. Urynowicz miał dużo czasu i niepotrzebnie zdecydował się na bardzo mocny strzał. Piłka przeleciała wysoko nad poprzeczką bramki gospodarzy. W ostatnim kwadransie meczu nastawiliśmy się na grę z kontry i częste akcje lewą stroną boiska. Kilka pojedynków biegowych wygrywał Kiebzak, jednak za każdym razem zabrakło celnego podania. Wynik nie uległ zmianie. GKS Katowice pokonał rezerwy Śląska Wrocław 3:0.

18.11.2020 Wrocław
WKS Śląsk Wrocław II 0:3 GKS Katowice (0:1)
Bramki: Woźniak 24, Urynowicz 54 (k), Urynowicz 61.
Śląsk: Szczerbal – Boruń, Poprawa, Kucharczyk, Wypart (62. Caliński) – Krocz (57. Młynarczyk), Lewkot, Szpakowski, Kotowicz (57. Łyszczarz) – Bargiel (62. Ahmed) – Bergier (81. Fediuk).
GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski (69. Janiszewski), Rogala – Gałecki (64. Jaroszek), Sanocki (57. Kiebzak), Błąd (64. Kościelniak), Urynowicz, Woźniak – Kurbiel (69. Kozłowski).
Żółta kartka: Szpakowski.
Czerwona kartka: Poprawa (53, faul taktyczny).
Sędzia: Sebastian Tarnowski (Wrocław).

Źródło: Gieksa.pl

FILM: 18.11.2020 Śląsk II Wrocław – GKS Katowice SKRÓT