Sokół Pniewy 0-0 GKS Katowice

14.10.1994

Relacja GieKSiarza

Do Pniew wyjechaliśmy w czwartek o 23.02. Pierwszym pociągiem dojechaliśmy do Kędzierzyna. Tu była przesiadka do Opola. W Opolu mieliśmy ponad 2 godziny czasu. W czterech poszliśmy więc na miasto w celu zakupienia piwa. Długo szukaliśmy sklepu, a gdy znaleźliśmy… Zaczęło się od papierosów, klienci szukali zaczepki. Jeden rzucił się na File, a ten go przewrócił, usiadł na nim i pijąc piwo walił go po ryju. Jednak w pobliżu sklepu znajdował się park, w którym urzędowali miejscowi pijacy. Najpierw do bójki z Hanysami przyłączyło się trzech klientów. W ruch poszły pasy i butelki po piwie i winie. Niestety za chwilę trzeba się było wycofać bowiem pijaków przybywało z każdą chwilą. Poszliśmy więc na dworzec gdzie w barze spali nasi kumple. Po jakimś czasie do tego baru przyszło 3 opolan, którzy chcieli z nami „pogadać”. Jednak gdy zobaczyli, że jest nas więcej (17) szybko umknęli. Myśleliśmy że wrócą razem z kumplami, toteż przygotowaliśmy się należycie. Jednak oni nie przyszli.
Potem udaliśmy się do Wrocławia skąd po przesiadce do Leszna. Z Leszna expresem do Poznania. W „pyrlandii” na PKS i okrężną drogą do Pniew. U celu naszej wyprawy zameldowaliśmy się dokładnie o 11:00. Tak więc nasza podróż trwała 11 godzin. Rozbiliśmy się na małe grupki i balowaliśmy w Pniewach. Potem jeszcze „Gwarkiem” dojechały 3 osoby i 3 samochodem. W sumie było nas na stadionie … osób.
W drodze powrotnej spokój aż do Gliwic. Wracaliśmy w 12 osób, reszta autokarem z piłkarzami. W Gliwicach totalna obława, bowiem całą drogę waliliśmy w ch*ja z kobuchami. W wyniku łapanki złapano 4 osoby. Wszyscy dostali mandaty za jazdę bez biletu i przebieganie przez tory. Reszta jakimś cudem umknęła glinom i sokom. W sumie smutny wyjazd.

Źródło: zin PSYCHO FANATICS nr 2, 1994

Na meczu w Pniewach wśród półtoratysięcznej publiczności było obecnych 50 Gieksiarzy.

Źródło: Monografia GieKSy Tom III