Stal Stalowa Wola 0-0 GKS Katowice

24.07.1999

Relacja GieKSiarza

Był to pierwszy nasz wyjazd w sezonie. Z Katowic wyjeżdżamy bez problemów. W Dębicy mamy kilku godzinny postój spowodowany oczekiwaniem na pociąg do Stalowej Woli. Oczywiście czas upływa razem ze złocistym napojem, któremu towarzyszyły śpiewy. Miejscowym psom widocznie nie pasowaliśmy, bo próbowali nas jak najszybciej wywieżć z miasta. Kiedy zwinęli jednego od nas, wiara postanowiła go uwolnić. Nie udało się to jednak w sposób pokojowy i trzeba było użyć siły. Najpierw się cofamy, ale od razu bierzemy w ręce wszystko co było w pobliżu i atakujemy psiarnię. W dymie trwającym ok. 10-15 minut jesteśmy górą. Psy dostały niezły oklep. Później wiara pakuje się do pociągu do Stalowej Woli. Po chwili do pociągu wpadają psy z karabinami i wszystkich z niego wyrzucają. Zostajemy spisani i sfilmowani przez telewizję. 30 ląduje na dołku. Kiedy psy wpadają do pociągu część ekipy rozbiega się po okolicy. Wiara która została spisana pakuje się do pociągu i jedzie do Stalowej. W Dębicy zostaje też 10, która się rozbiegła. Jeden łapie się na buty Igloopola. Później Igloopol przychodzi i mówią, że mamy zabrać z knajpy paru naszych. Gościu prowadząc do knajpy dostaje po pysku. Jak się okazało w knajpie rzeczywiście było 5 od nas. Gościu z Igloopola mówił prawdę. Grupa, która została w Dębicy wraca do Katowic. Nie mieli już żadnych przygód po drodze. W Stalowej Woli, na stadionie melduje się 91 osób. Na płocie zawisła jedna flaga Banika. Jedyna nasza flaga ląduje razem z gościem na dołku w Dębicy. Miejscowi robią kamionkę, ale kiedy psy wyskoczyły z pociągu od razu robią zelówy. W Katowicach-Szopienicach o kamionkę postarał się też Ruch. Wyjazd ogólnie bardzo udany. Szkoda tylko, że nie wszyscy dotarli do Stalowej Woli (30 dołek + 10 nie dostało się do pociągu w Dębicy).

Gesiu

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica) i kibol.friko.pl

Relacja GieKSiarza

Nas 86+5 Banik. Wyjechaliśmy w 130, lecz po dymie z psami w Dębicy dojechało 91. Przed odjazdem obrywają wszarze, dochodzi też do dymu z sokistami, a na koniec zostało przechwyconych i obitych 4 legionistów (kroimy 2 szale Legii). W Dębicy konkretna jazda z niebieskimi ku*wami. Kilku psów nieźle obrywa (2 rannych). Zdemolowany radiowóz i wybite szyby na dworcu. 3-krotnie przeganiamy psiarnię. Pobliską budowę przekształcamy w barykadę, skąd obrzucamy i atakujemy mendy. W tym czasie, gdy laliśmy się z psami, goście z Wisłoki obrzucili nas kamieniami, i z nimi ma zgodę Górnik. Dopiero posiłki psów z Rzeszowa ze strzelbami na gumowe naboje uspokajają sytuację. Skręcają 20 Gieksiarzy i kolesi z Banika. Kilkunastu kolejnych zawraca z powrotem. Dalsza droga przebiega spokojnie, leci jedyni szyba w Nowej Sarzynie. Mecz jak i powrót też spokojny, choć chorzowscy z Szopienic postarali się o 1 wybitą szybę w pociągu.

KETCHUP

Źródło: zin DIABLOS nr 3, 2000 (Ruda Śląska)

Wiele dzieje się na wyjeździe do Stalowej Woli. Z Katowic wyruszyło 131 osób, w tym dobra ekipa Banika Ostrava. Dojechało na miejsce już tylko 91, a powodem tego przetrzebienia ilościowego były awantury z psami, do jakich doszło w Dębicy. W ich wyniku 20 fanów GKS zostało powiniętych, a 20 kolejnych postanowiło wracać do domu bez konieczności dojazdu do Stalowej Woli. Jeden z naocznych świadków tych zdarzeń, starsza kobieta, dostała zawału.

Źródło: ULTRA nr 2

Relacja GieKSiarza

Do Stalowej Woli wyruszyło 140 osób, jednak w Dębicy mamy dym z psami w wyniku którego zawijają 30 osób, a 20 się wraca. Na miejsce dojeżdża 91 osób. Powrót spokojny.

Krojec

Źródło: zin BAD BOYS 1999 nr 5

Relacja Stalówki

Gości 82 + 8 Banik. W ch*j psów, więc nic się nie działo.

Robert

Źródło: zin DIABLOS nr 3, 2000 (Ruda Śląska)

Relacja Banika

Na wyjeździe do Stalowej Woli wspieramy GKS w 8 osób.

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)