ZKS Stal Stalowa Wola 1-2 GKS Katowice ZAKAZ

29.08.2009,sobota 17:00 – widzów 2500

Relacja kibicowska

Trzy dni po PP w Słubicach, mieliśmy się wybrać do Stalowej Woli, jednak był to pierwszy mecz z dwóch zakazów wyjazdowych, jakie zafundowała nam piłkarska centrala za ostatni mecz sezonu 2008/2009 w Jastrzębiu. Piłkarze wygrali 2:1 i poprawili nam znacząco humory.

Źródło: zin SK1964 nr 17 (Katowice)

Fani Stalówki z licznym młynem, lecz nie wywieszają żadnej swojej flagi. Zasłaniałaby widoczność na boisko.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 29.08.2009 Stal Stalowa Wola – GKS Katowice BRAMKA (1)

FILM: 29.08.2009 Stal Stalowa Wola – GKS Katowice BRAMKA (2)

FILM: 29.08.2009 Stal Stalowa Wola – GKS Katowice BRAMKA (3)

Relacja sportowa

Stal Stalowa Wola: Wietecha – Szymiczek, Treściński (77. Czpak), Piszczek, Lebioda, Olszewski (46. Stachowiak), Uwakwe, Mihalewskyj, Trela, Michalczuk, Salami (46. Wasilewski)
Trener: Przemysław Cecherz

GKS Katowice: Jacek Gorczyca – Mateusz Sroka, Mateusz Kamiński, Adrian Napierała, Mateusz Niechciał, Grzegorz Goncerz, Kamil Cholerzyński, Tomasz Hołota, Piotr Plewnia (85. Łukasz Uszalewski), Bartosz Iwan (74. Gražvydas Mikulėnas), Krzysztof Kaliciak (68. Gabriel Nowak)
Trener: Adam Nawałka

Bramki: Jurij Mychalczuk (90) – Krzysztof Kaliciak (23) karny, Krzysztof Kaliciak (39)
Sędzia: Tomasz Garbowski (Kluczbork)
Ż. kartki: Tomasz Wietecha, Daniel Treściński, Ihor Mihałewśkyj, Krzysztof Trela, Paweł Wasilewski – Mateusz Sroka (x2), Mateusz Kamiński, Grzegorz Goncerz, Bartosz Iwan
Cz. kartki: – Adrian Napierała (63), Mateusz Sroka (64)

Choć od 64 minuty „Gieksa” grała w dziewiątkę, zdołała wywieźć ze Stalowej Woli trzy punkty. Katowiczanie przełamali niemoc wyjazdowych spotkań, a obie bramki strzelił dla nich Krzysztof Kaliciak.

Pierwszy gol, z rzutu karnego, był efektem faulu bramkarza Tomasza Wietechy na Bartoszu Iwanie. Przed przerwą Kaliciak pod-wyższył wynik, wykorzystując prostopadłe podanie Kamila Cholerzyńskiego.

Katowiczanie zafundowali sobie nerwówkę, przez czerwone kartki. Najpierw Adrian Napierała sfaulował Jurija Michalczuka, za co sędzia Tomasz Garbowski z Kluczborka wyrzucił go z boiska. Na murawie powstało zamieszanie, było blisko rękoczynów. Dodatkowo drugą żółtą kartkę zobaczył Mateusz Sroka!

- Niestety, niektórym zawodnikom nie wytrzymały nerwy – mówił trener gości, Adam Nawałka, cytowany przez oficjalną stronę GKS-u. – Dlatego doszło w drugiej połowie do kilku kontrowersyjnych sytuacji. Nie chcę teraz ich oceniać – trzeba będzie przyjrzeć się całej sytuacji podczas analizy video. Obie drużyny nie żałowały kości. Moi chłopcy grając w osłabieniu pokazali ogromne zaangażowanie do ostatniej minuty. Myślę, że te punkty dodadzą zawodnikom pewności siebie. Przełamaliśmy złą passę meczów wyjazdowych i jesteśmy z tego zadowoleni. Ci, którzy dopisywali Stali trzy punkty już przed meczem, grubo się mylili.

„Stalówka” grając w przewadze dwóch zawodników starała się odrobić straty. Katowiczanie skupili się na obronie bramki, a Jacek Gorczyca skapitulował dopiero w trzeciej minucie doliczonego czasu.

Kibice Stali domagali się rezygnacji trenera Przemysława Cecherza, który stwierdził: – Nie mieliśmy prawa przegrać. Obowiązuje mnie kontrakt, ale jestem do dyspozycji zarządu…

Źródło: warszawa.naszemiasto.pl

Stal przegrała u siebie z GKS Katowice. Trener gospodarzy, Przemysła Cecherz zdaje sobie sprawę z tego, że po tej porażce może zostać zwolniony. Decyzję w tej sprawie podejmie zarząd klubu.
W 90 minucie z pola karnego do siatki trafił Jurii Mychalczuk. Stal przegrywa 1:2 z GKS Katowice.

W 64 minucie po brutalnym faulu na napastniku Stali Jurii Mychalczuku czerwoną kartkę otrzymał Adrian Napierała. Po tym wydarzeniu pomiędzy zawodnikami obu drużyn doszło do przepychanek, a rezultacie żółtą kartkę otrzymał Mateusz Sroka, który miał już na koncie „żółtko”. Od 65 minuty Stal gra z przewagą 2 zawodników.

Na listę strzelców znów zapisał się Krzysztof Kaliciak wykorzystując w 39 minucie „sam na sam” z Wietechą.

Pierwszą bramkę z rzutu karnego w 24 minucie strzelił Krzysztof Kaliciak. Po faulu Tomasza Wietechy na Bartoszu Iwanie.

Źródło: echodnia.eu