Stomil Olsztyn 1-0 GKS Katowice

17.05.2015, niedziela 12:30

Polski Związek Piłki Nożnej nałożył na nas karę półrocznego zakazu wyjazdowego za mecz z GKS Tychy na jesieni. Kara, mimo odwołania, nie została zmniejszona i na pierwszy wyjazd udaliśmy się bardzo późno, bo 17 maja. Naszym rywalem był Stomil Olsztyn, który na czas przebudowy swojego stadionu (idzie bardzo powoli, a praktycznie wcale) rozgrywa swoje spotkania w Ostródzie.

Początkowo nastawialiśmy się na mecz w sobotę, ale Orange Sport tradycyjnie pokrzyżowało nam szyki. Na szczęście tym razem odbyło się, to na tyle wcześniej, że nie utrudniło nam jakoś mocno organizacji wyjazdu. Do Ostródy zdecydowaliśmy się udać pociągiem specjalnym, bo od pewnego czasu widać zwrot w polityce PKP w kierunku kibiców – spece nie wychodzą już tak niekorzystnie jak wcześniej.

Sektor gości w Ostródzie może pomieścić aż 840 osób. Wczesna pora meczu (12:30) i tym samym zbiórka (3:45) spowodowały, że kilkadziesiąt osób zaspało. W dniu wyjazdu doszło jednak też parędziesiąt osób, więc ostatecznie bilans strat i zysków był bliski zeru. Po drodze kibice umilali sobie wyjazd na różne sposoby, ale tego dnia szczególnie widoczna była zabawa achtungami która dała się wielu kibicom we znaki. W Ostródzie czekał nas pół godzinny spacer wokół jeziora z dworca na stadion w eskorcie niezliczonej ilości palanterii. Tego dnia mimo wielu okrzyków anty policyjnych psy były bardzo spokojne.

W Ostródzie zameldowało się 447 fanów katowickiego GKS-u, w tym po kilkanaście fanów z Ostrawy, Zabrza i Jarosławia. Na sektorze zameldowało się 435 osób, reszta z różnych względów została poza stadionem. Na płocie zawisły takie flagi jak: GKS Katowice, Pierońskie Hanysy, SK 1964, UG, GOT, Siemianowice, Mysłowice, Lędziny, Jaworzno, Śląsk Cieszyński, Małopolska i Świrlandia JKS-u. Prowadziliśmy ciągły doping, który miał bardzo dobre momenty – szczególnie początek i koniec spotkania. Pod koniec meczu Ultras GieKSa zaprezentowała bardzo ładną dla oka oprawę z hasłem przewodnim “Oprawa zawiera lokowanie produktu” oraz herbem grupy. Całość została wykonana na pasach materiału, ale były one tak blisko siebie ułożone, że było to naprawdę bardzo czytelne. Oczywiście nie mogło zabraknąć pirotechniki – race, ognie wrocławskie itd. Na płocie zawisł też transparent dla Jabola – trzymaj się chopie!

Kibice Stomilu, mając do Ostródy około 40 kilometrów, zjawili się w niezłej liczbie. Taki GKS Tychy mógłby się od nich uczyć jak jeździć do pobliskiego Jaworzna. W młynie zameldowało ich się mniej więcej 600-800. Dopingowali cały mecz, a szczególnie dobrze byli słyszalni po bramce dla swojej drużyny. W dobrej zabawie na pewno pomagał im dach.  Zaliczyli też ortograficzną wpadkę na transparencie odnoszącym się do knurowskich wydarzeń. Na płocie po stronie olsztynian wiszą takie płótna jak: Pamięć, Stomil Olsztyn, FC Ostróda, FC Szczytno, FC Gierzwałd i Ś.P. Plechu.

Podróż powrotna przebiegała bardzo spokojnie i już o 21:20 byliśmy w Katowicach. Runda wyjazdowa na wiosnę 2015 będzie dla nas trwała raptem – cztery dni. Zaczęliśmy ją w Ostródzie, a w środę zakończymy w Ząbkach.

Z Giszowca w Ostródzie zameldowało się 40 rozbójników.

JESTEŚMY ZAWSZE TAM…

FILM: 17.05.2015 Stomil Olsztyn – GKS Katowice SKRÓT