OKS Stomil Olsztyn 1-1 GKS Katowice

20.08.2016, sobota 19:45 – widzów 2448

Relacja GieKSiarza

Dopiero co w maju gościliśmy w Olsztynie, a tu znów przyszło nam jechać do stolicy Warmii. Tak jak ostatnim razem jedziemy pociągiem specjalnym, a na miejscu meldujemy się ok. 17.30. Z dworca pochodem i z głośnym śpiewem ruszamy na stadion przy alei Piłsudskiego. Nasza ekipa wyjazdowa tego dnia liczy 364 osoby, w tym 41 KSG i 10 Banik – dzięki za wsparcie! Giszowiec na tym meczu wspiera GKS w 30 głów.

Na płocie w sektorze gości wieszamy takie flagi jak: ŻORY, GKS&FCB, PERSONA NON GRATA, trans HENIU PDW, konfederatkę KSG, GKS KATOWICE, MYSŁOWICE, LĘDZINY i TYLKO NIEŻYWI PRZESTANIEMY BYĆ MŚCIWI. Od razu jedziemy z dopingiem na pełnej, bawimy się bez koszulek i rozkręcamy ile sił. Tradycyjnie często pozdrawiamy nasze zgody oraz chłopaków za kratami, nie zapominając o organach ścigania do czego dołączają się gospodarze. Kolejny wyjazd i debiutuje kolejna przyśpiewka wprowadzona przez chłopaków z Bogucic. Od tego momentu to już szał w sektorze gości.

Stomilowcy wywiesili dużo flag, w tym po jednej Polonii Bydgoszcz i Wisły Płock którzy tego dnia wspierali gospodarzy. Dopingują cały mecz, jednak w naszym sektorze słyszalni tylko w przestojach. Trochę też ultrasują rzucając serpentyny i confetti, a następnie machają 10 flagami na kij w barwach klubowych.

Jeśli chodzi o to co działo się na murawie to dość szybko tracimy gola po karnym, jednak niedługo potem mamy okazje się zrehabilitować w ten sam sposób, jednak 11stki nie wykorzystuje nasz kapitan. Mimo to kibiców w ogóle to nie podłamało i w drugiej połowie gdy bramkarz gospodarzy chciał wybić piłkę niefortunnie trafił w plecy naszego zawodnika,a piłka powędrowała do siatki OKS-u. GieKSa przeważała na boisku i chociaż w końcówce meczu grała w 10tkę to niewiele brakło abyśmy przywieźli komplet punktów. Postawę piłkarzy docenili fani którzy po meczu głośno dziękowali grajkom nową przyśpiewką…

Charakter jest!
Ambicja jest!
i Jeden cel, jeden cel by wygrać dziś ten mecz…
więc wspieraj GKS…
NaNaNANa…

Powrót spokojny, w Katowicach jesteśmy po 5:00 rano. Do następnego… tym razem kierunek Bielsko-Biała!

Relacja kibica GKSu

Do Olsztyna przyszło nam się wybrać drugi raz w tym roku. Poprzednio byliśmy tam 7 maja, czyli 3,5 miesiąca temu. Ogólnie w ostatnich trzech latach graliśmy ze Stomilem i z możliwym udziałem kibiców gości aż trzykrotnie. Jak na polską rzeczywistość – zakazy, policja, PZPN, wojewodowie, rząd – jest to duża częstotliwość.

W 2014 roku przyjechaliśmy do Olsztyna autokarami, a rok później zawitaliśmy pociągiem specjalnym do Ostródy, gdzie swoje spotkania rozgrywał Stomil. W maju tego roku ponownie zdecydowaliśmy się na pociąg i wczoraj podtrzymaliśmy tradycję.

Podróż upłynęła nam spokojnie i w komfortowych warunkach. W Olsztynie pojawiliśmy się na ponad dwie godziny przed spotkaniem i pieszo udaliśmy się w drogę na stadion. Na szczęście słońce nie dawało się we znaki tak jak w maju tego roku podczas naszej ostatniej wizyty w tym mieście. Za każdym razem zastanawia mnie to, że w Olsztynie wolą zamknąć główne ulice miasta na około 40 minut, by przeprowadzić kibiców gości na stadion, a nie podstawiają autobusów miejskich, które uwinęłyby się w jakieś 5 minut.

Wejście na stadion przebiegało bardzo spokojnie. Dużą pracę w ostatnich latach wykonał pod tym kątem Stomil i za to należą im się duże brawa. Każda wizyta w Olsztynie to także smutna refleksja, jak bardzo brzydki i stary jest tam stadion. Działacze Stomilu muszą stawać na głowie, że ten obiekt zostaje dopuszczony do rozgrywania spotkań na szczeblu centralnym. Stadion Polonii Bytom jest dużo ładniejszy, a wiadomo, że nie należy do najpiękniejszych obiektów. Nasza „stara” Bukowa to już w ogóle perełka.

Na wyjeździe obecne były 364 osoby. Bardzo dobrze wsparli nas zgodowicze – fanów Górnika Zabrze pojawiło się 41, a kibiców Banika Ostrva 10. Kilku zakazowiczów zostało pod stadionem i ostatecznie w klatce było nas dokładnie 354. Nasz sektor był szczelnie oflagowany (pojawił się też transparent – Heniu PDW!), a doping tego dnia stał na najwyższym poziomie. Warty zaznaczenia jest fakt, że wszystkie osoby angażowały się w wokalne wspieranie naszej drużyny. Hitem wyjazdu została nowa piosenka, której wykonanie możecie zobaczyć poniżej.

Po meczu piłkarze zostali zapewnieni o naszym wsparciu gromkim: „GKS jesteśmy z Wami!”. Wszyscy obecni w Olsztynie byli zgodni, że było to naprawdę dobre spotkanie w wykonaniu naszej drużyny i bardzo dobrze rokuje na przyszłość. Kibiców Stomilu Olsztyn w młynie nie było szczególnie dużo (wydaje mi się, że mniej niż nas), ale prowadzili ciągły doping przez całe spotkanie. Warto zaznaczyć, że obyło się bez wzajemnych bluzgów.

Podróż powrotna upłynęła równie spokojnie i planowo – o 5:10 zawitaliśmy do Katowic. Teraz czekają nas dwa spotkania domowe – w środę o 17:30 z Zagłębiem Sosnowiec (niestety bez kibiców gości – decyzja wojewody na wniosek policji) oraz w sobotę o 18:00 ze Zniczem Pruszków. Tydzień później zawitamy na stadion Podbeskidzia Bielsko-Biała. Zapisy prowadzone są już na dzielnicach, FC i w stowarzyszeniu kibiców.

W Olsztynie po raz kolejny udowodniliśmy, że należymy do kibicowskiej ekstraklasy. Wiadomo – nie jeździ się dla wyników, nowych stadionów i miejsc czy tam gdzie blisko – ale to jednak wszystko ma wpływ na tych mniej zakręconych na punkcie GieKSy kibiców. Wczoraj na meczu ze Stomilem pojawili się po prostu sami fanatycy.

Źródło: GieKSa.pl

Relacja Stomilowców
Na meczu z GieKSą wystawiamy średni, ok. 400 osobowy młyn. Wspiera nas tego dnia 16 kiboli Petrochemii Płock oraz 6 Polonii Bydgoszcz. Na płotach wywiesiliśmy 15 flag, w tym po jednej fanie Petry i Polonii. Doping prowadzimy przez całe spotkanie na bardzo dobrym poziomie. Nasi młynowi dali z siebie 110%, co przełożyło się na doping z sektora pierwszego. W pierwszej połowie w stronę boiska rzucamy 700 serpentyn i kilka worków konfetti. Nad trybuną powiewają też nasze duże flagi na kiju.

Do Olsztyna zawitała liczna ekipa gości.

Przyjezdni pojawili się w 364 osoby, w tym 41 Górnik Zabrze i 10 Banik Ostrava. Na sektor gości wchodzą od nich 354 osoby. Konkretnie oflagowali klatkę i prowadzili dobry doping.

Źródło: kibice.stomil.olsztyn.pl

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FILM: 20.08.2016 Stomil Olsztyn – GKS Katowice DOPING

FILM: 20.08.2016 Stomil Olsztyn – GKS Katowice SKRÓT

FILM: 20.08.2016 Stomil Olsztyn – GKS Katowice SKRÓT (2)

Relacja sportowa

Stomil Olsztyn: Skiba – Czarnecki, Wełnicki, Ziemann, Ratajczak, Biedrzycki (79. Szewczyk), Głowacki (66. Jegliński), Nishi, Kun, Lech, Kujawa (63. Zahorski).

GKS Katowice: Nowak – Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, D. Abramowicz – Foszmańczyk (88. M. Abramowicz), Kalinkowski (80. Pielorz), Zejdler, Prokić (60. Bębenek) – Sobków, Goncerz.

W meczu czwartej kolejki pierwszej ligi GKS Katowice zremisował na wyjeździe ze Stomilem Olsztyn 1:1.

Początkowo to Stomil był groźniejszy w pierwszej połowie. Już w 11. minucie objął prowadzenie po tym, jak faulowany był w polu karnym były zawodnik GKS-u Rafał Kujawa. Sam poszkodowany napastnik Stomilu pewnie wykorzystał okazję strzałem w lewe okienko. Oprócz tego na dogodnych pozycjach strzeleckich znaleźli się Patryk Kun i Grzegorz Lech, ale oddali zbyt lekkie i niecelne strzały.

GieKSa z początku nie zagroziła poważnie bramce Piotra Skiby. Oddała dwa strzały niecelne – Goncerz uderzył nad bramką z dystansu, swoją szansę zmarnował też strzałem z główki nad spojeniem Oliver Praznovsky. Próbowała także zaszkodzić przeciwnikom po stałych fragmentach gry. Nie przełożyło się to jednak na zmuszenie do interwencji golkipera gospodarzy.

Końcówka pierwszej połowy należała już jednak do GieKSy. W polu karnym przewracany od tyłu był w 35. minucie Grzegorz Goncerz. Niestety dla katowiczan jego mocny strzał przy lewym słupku obronił w zaskakujący sposób jedną ręką Piotr Skiba i trójkolorowy snajper wciąż musiał czekać na 50. trafienie w barwach GKS-u.

Oprócz Goncerza wyrównać stan meczu mógł jeszcze Eryk Sobków, który w 40. minucie popisał się próbą z woleja z okolicy linii szesnastego metra tuż od prawego słupka, a także Łukasz Zejdler, który posłał piłkę kilkanaście centymetrów od bramki. Piłka jednak nie chciała słuchać katowiczan przed przerwą i musieli w szatni znaleźć sposób, jak to zmienić.

W drugiej połowie GieKSa musiała odrabiać straty i jej misja zakończyła się sukcesem. W 60. minucie bramkarz Stomilu tak niefortunnie wybił piłkę, że ta ostatecznie trafiła w Eryka Sobkowa i wpadła do siatki. W końcówce z boiska w kontrowersyjnych okolicznościach został usunięty Sebastian Nowak, który poza polem karnym najpierw trafił w piłkę, ale zahaczył też Szewczyka i szykował się emocjonujący finisz w doliczonym czasie gry.

Grając w dziesiątkę to jednak GieKSa mogła zadać decydujący cios. W niewiarygodnych okolicznościach jednak Skiba obronił mocny strzał Kamińskiego w polu karnym, a dobitkę Praznovsky’ego zablokowali na linii bramkowej obrońcy i GKS z niedosytem wróci do Katowic.

W kolejnym meczu Trójkolorowi zagrają u siebie z Zagłębiem Sosnowiec. Początek meczu w środę, 24 sierpnia o godzinie 17:30.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Po meczu z Chojniczanką wszyscy zadawaliśmy sobie to samo pytanie. Na co stać GieKSę w tym sezonie? Mimo nieco lepszej gry z zespołem z Chojnic nadal to nie było to. Jedną z weryfikacji miał być mecz w Olsztynie, z wymagającym rywalem – Stomilem.

W porównaniu z meczem z Chojniczanką trener Brzęczek dokonał trzech zmian. Za Pielorza, Dudę i Mandrysza weszli Kalinkowski, Prokić i Zejdler.

Od początku meczu spotkanie było wyrównane. Obie drużyny nieśmiało próbowały atakować i tak naprawdę w najmniej spodziewanym momencie Stomil objął prowadzenie. Po błędzie Alana Czerwińskiego faulował Oliver Prażnovsky i mieliśmy jedenastkę. Skutecznym strzelcem okazał się Rafał Kujawa. Po tym golu katowiczanie przejęli inicjatywę, ale na początku bili głową w mur. Z czasem ataki stawały się groźniejsze. Dobrze do Sobkowa dośrodkował Foszmańczyk, ale Eryk musiał obracać się z piłką i został zablokowany. Najlepszą sytuację miał Grzegorz Goncerz, który po podaniu Fosy był faulowany w polu karnym. Strzelił mocno, ale chyba w środek bramki i Skiba obronił jedenastkę. GieKSa nie załamała się. Po chwili dośrodkowywał na głowę Gonza Kalinkowski, ale napastnik nie miał z czego uderzyć. W końcu najlepsza okazja z akcji – prostopadłe podanie Zejdlera do Sobkowa, ten będąc tyłem do bramki uderzył z pierwszej piłki z półobrotu, ale minimalnie obok słupka. GieKSa z minuty na minuty się rozgrywała i mimo przegrywania była to stosunkowo dobra połowa.

W drugiej części GKS nadal miał przewagę i raz po raz zbliżał się do pola karnego. Brakowało nam jednak ostatniego podania i strzału. Wyrównanie padło w zaskakujacych okolicznościach. Eryk Sobków poszedł na bramkarza Skibę, a ten wybijając piłke… po prostu go nabił, a ta wpadła do pustej bramki. Katowiczanie nie zwalniali i coraz bardziej gnietli Stomil.  Brakowało jednak wykończenia i kropki nad i. Trener zrobił dwie zmiany, wprowadzając Pielorza i Bębenka. Najciekawiej zrobiło się pod koniec spotkania. Po rzucie rożnym i stracie Alana poszła szybka kontra, Nowak ratując sytuację wybiegł na 40. metr i sfaulował rywala, za co otrzymał czerwoną kartkę. Na boisku pojawił się Mateusz Abramowicz i wydawało się, że Stomil powalczy o wygraną. Piłke meczową miała jednak GieKSa – sytuacja naprawdę dwustuprocentowa. Po wrzucie z autu Dawida Abramowicza i zbiciu piłki z woleja uderzał Kamiński, piłka została wybita z linii bramkowej, podobnie jak przy dobitce. Naprawdę to była super okazja.

GieKSa była zdecydowanie lepsza od Stomilu, ale o braku wygranej zaważyło kilka rzeczy. Głupia strata i karny dla rywali, potem niewykorzystana jedenastka, w końcu brak wspomnianej kropki nad i. Szkoda, bardzo żal straconych dwóch punktów, ale to był najlepszy mecz GKS w tym sezonie i napawa optymizmem przed środowym pojedynkiem z Zagłębiem Sosnowiec. Brawo GieKSiarze!

Stomil Olsztyn – GKS Katowice
Bramki: Kujawa 11 (karny) – Sobków 60
W 35 min Goncerz nie wykorzystał rzutu karnego
GKS: Nowak – Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, D. Abramowicz – Zejdler , Kalinkowski (80 Pielorz), Foszmańczyk (88 M. Abramowicz), Prokic (60 Bębenek) – Sobków, Goncerz
Stomil Olsztyn: Skiba – Czarnecki, Wełnicki, Ziemann, Ratajczak, Biedrzycki (79 Szewczyk), Głowacki (66 Jegliński), Nishi, Kun, Lech, Kujawa (63 Zahorski)
Ż. kartki: Głowacki
Cz.kartki: Nowak 86
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)

Źródło: GieKSa.pl