Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2-0 GKS Katowice

06.11.2011, niedziela 11:30

Dziś GKS walczył o ligowe punkty w Niecieczy z miejscowym dostawcą kostki brukowej. Na ten wyjazd dostaliśmy tylko 240 biletów które szybko znalazły właścicieli.
W niedzielny poranek zbieramy się na ten wyjazd i w eskorcie „wąsów” ruszamy w stronę Niecieczy. Warto zaznaczyć że z samego Jaworzna jedzie ok. 100 osób ubranych w nowe czapki FC i z Małopolski ok. 40 osób.
Kilka kilometrów przed Niecieczą przeszukają nas liczne siły mundurowych, po czym po jednym autokarze eskortują na miejscowy stadion. Zanim udaje się nam wejść na sektor mija I połowa. Część od nas siedzi na sektorach gospodarzy ,a innym nie udaje się wejść na mecz. Nasza liczba tego dnia to ok 270 osób (w tym 7 os. z GzG).
Miejscowi tworzą ok. 50 osobowy młyn i wieszają jeden baner sponsora ich klubu na płocie, my mamy na składzie 4 flagi (GieKSa On Tour, GKS KATOWICE, wyjazdową Jaworzna i debiutuje mała flaga Małopolski). Doping z naszej strony słaby, dużo szydery i nabijania się z miejscowych, chwile też bawimy się piłką która wpadła nam do sektora. Mecz przegrywamy 2:0 a mogło być o wiele więcej gdyż sędzia pokazał nam dwie czerwone kartki i musieliśmy grać w osłabieniu.
Po ostatnim gwizdku trzymają nas jeszcze chwile na sektorze po czym wracamy spokojnie w stronę stolicy Górnego Śląska.

Relacja kibica GieKSy

Kilka ładnych tygodni przyszło nam czekać na kolejny ligowy wyjazd. Z wiadomych względów nie mogliśmy się pojawić ani w Bytomiu ani w Poznaniu (Warta). Czasu na odpowiednia mobilizacje było więc sporo. Udało się, ale zacznijmy od początku. Ze względu na wczesną porę rozgrywania spotkania (pierwszy gwizdek wyznaczono na 11:30) zbiórka ustalona została na godzinę 6:40. Z Katowic wyruszamy w 2 pełne autokary i auta. Za drugimi bramkami spotykamy kolejne 3 busy z fanami z Jaworzna i Małopolski. Dalsza podróż z dużym balastem mija więc spokojnie.

Na kilka kilometrów przed Niecieczą nastąpił stały punkt programu czyli wymuszony postój. Tym razem obyło się bez spisywania i dokładnej kontroli (przynajmniej jeżeli chodzi o pierwszy autokar), ale oznajmiono nam, że w dalszą drogę autokary puszczone będą pojedynczo. Z tego powodu na sektor gości, który swoją drogą został od naszej ostatniej wizyty przebudowany, za co włodarzom tego wiejskiego klubu należą się duże brawa, wchodzimy praktycznie przez całą pierwszą połowę. Niestety nie wszystkim udało się wejść. Pomijając te osoby, które nie weszły na własne życzenie (za dużo % we krwi) to pozostałych, których nie było na liście szkoda. W tym miejscu wypada wspomnieć kompletny brak reakcji naszego pana prezesa, który na prośbę kibiców, aby zainteresował się w tej sytuacji, potrafił jedynie odpowiedzieć, że od tego jest inna osoba (zresztą równie nieporadna jak on sam). Szkoda słów i widać, że nawet tak proste sprawy potrafią przerosnąć nasz zarząd.

Oficjalnie więc uwzględniając osoby w klatce i poza nią było nas w Niecieczy 270 osób. Ponad 100 osób z tej grupy stanowili fani z FC Jaworzno ubrani w jednolite czapeczki, co przyniosło dobry efekt, bo stanowili dość widoczną grupę. Wynik imponujący i nawet jeżeli miałby to być jednorazowy wyskok to i tak zarówno samemu Jaworznu, jak i w konsekwencji samej GieKSie w przyszłości przyniesie pewnie tylko wiele korzyści. Nie tylko życzyć sobie, aby takie wyskoki powtarzane były przez inne FC/dzielnice z równie dużym potencjałem. Jeżeli chodzi o doping to poza jego jakością, która tego dnia obiektywnie mówiąc była na 3- w szkolnej klasyfikacji należy wyrazić się w samych superlatywach. Po pierwsze śpiewaliśmy od pierwszej minuty nie czekając aż wszyscy wejdą, co sam bardzo krytykowałem po wyjeździe do Płocka, gdzie było zupełnie odwrotnie. Po drugie brak było dłuższych przestojów, w drugiej połowie mimo straty bramki i zawodników nie przypominam sobie ani jednego takiego momentu. Po trzecie w doping angażowali się prawie wszyscy (przynajmniej takie odniosłem wrażenie), szczególnie w drugiej połowie, gdy doping prowadzili fani z Jaworzna. No i po czwarte szydera, która czasem dominuje na tego typu wyjazdach była stosowana w takich proporcjach jak być powinna.

Uwzględniając relacje warto dodać, że mieliśmy ze sobą 2 duże fany: GieKSa On Tour (wisiała w pierwszej połowie), GKS Katowice (wisiała w drugiej połowie) oraz dwie małe należące do FC Jaworzno i nowa FC Małopolska, która również tego dnia pokazała się w dobrej liczbie, choć do tego powoli można już się przyzwyczajać.

Droga powrotna chyba z jeszcze większym balastem niż droga do, więc mija szybko i spokojnie. W Katowicach jesteśmy krótko po 17. Część osób udała się do domów, część na mecz hokejowej GieKSy (chyba z Sosnowcem).

Zwierzak

Źródło: zin SK1964 nr 39 (Katowice) listopad 2011