TS Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-2 GKS Katowice

14.10.2017, sobota 17:45 – widzów 11 621

Relacja GieKSiarza

Po wyjeździe do Bytowa gdzie było ponad 7 stówek katowiczan przyszło jechać nam do Bielsko-Białej. Tam wybrało się 1039 GieKSiarzy, w tym 36 Banik i 17 Górnik – dzięki za wsparcie! Trzeba przyznać że to fenomen patrząc na frekwencje przy Bukowej. Można by także wywnioskować że zostali Ci najwierniejsi, którzy są obecni zarówno w meczach wyjazdowych, jak i domowych.

Wracając jednak do wyjazdu, to podróżujemy transportem kołowym, w tym setki samochodów, dla których został specjalnie przygotowany parking nieopodal miejscowego dworca. Na stadion zaczynamy wchodzić na prawie 2 godziny przed rozpoczęciem meczu, gdzie na wejściu każdy mógł zakupić drugi numer zina „Hooltras”. Na sektorze wywieszamy flagi: CRAZY BOYS, PSEUDOKIBICE, 14.12.1948 (Górnik), VIP oraz w przejściach WŁADCY MYSŁOWIC, SIEMIANOWICE ŚLĄSKIE i LĘDZINY-HOŁDUNÓW. Tak jak było zapowiedziane wszyscy jesteśmy ubrani na żółto oraz wielu fanów dzierży klubowy szal, co dało konkretny efekt. Jest to tylko dowodem na to że i bez specjalnej oprawy można się zajebiście zaprezentować. Tym bardziej przy tak fanatycznym dopingu, który niosło echo bielskiego stadionu. Zabawa trwała przez cały mecz, ale nic nie jest w stanie opisać momentu radości po trafieniu drugiego, zwycięskiego gola dla GieKSy, w ostatniej akcji spotkania. Dla takich chwil tysiące fanów podróżuje za swoją drużyną, bo w tej chwili nie liczy się nic, TYLKO GIEKSA! Długo po meczu wiwatowaliśmy dziękując piłkarzom, nagradzając szczególnie egzekutora ostatniej akcji katowiczan, chóralnym „Adrian Błąd!”. Tego dnia kibice również pamiętali o kibicu który mimo nie najlepszej kondycji zdrowotnej nie odpuścił wyjazdu, śpiewając „Romek, Romek GKS!”. Postawa godna naśladowania – szacunek!

Jeśli chodzi o gospodarzy to wywiesili trans mobilizujący na wyjazd na Raków i do Opola oraz flagi takie jak: PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA, KONFEDERATKA, KOZY i „95″. Poza tym odnotowali rekord frekwencji, 11621 widzów z czego myślę ok. 300 dopingowało „Górali”.

Giszowiec obecny w Bielsko-Białej w 66 szali.

FILM: 14.10.2017 Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Katowice DOPING I POŁOWA

FILM: 14.10.2017 Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Katowice DOPING II POŁOWA

FILM: 14.10.2017 Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Katowice SKRÓT

FILM: 14.10.2017 Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Katowice BRAMKI

Relacja GieKSy

Wyjazd do Bielska to najprawdopodobniej najbliższy wypad w tym sezonie, jeśli chodzi o kibicowskie wyjazdy. Nie mamy się co łudzić, że wejdziemy na mecze w Chorzowie i w Tychach, a w Sosnowcu już nas zblokował wojewoda.
Bielsko na nowym stadionie odwiedziliśmy ostatnim razem w poprzednim sezonie. Wiedzieliśmy więc, że z wejściem nie będzie żadnego problemu. Tamtejszy klub i ludzie w nim pracujący są bardzo prokibicowscy i rzeczywiście robią wszystko, aby fani gości czuli się jak u siebie. Nie było większego problemu z ilością miejsc i innymi kwestiami organizacyjnymi. Do Bielska początkowo chcieliśmy udać się pociągiem specjalnym, ale niestety nasze zamówienie znowu przerosło spółkę PKP InterCity. Wobec tego zmieniliśmy formę transportu na autokary i auta.
Podróż do Bielska przebiegała bardzo sprawnie. Już na ponad dwie godziny przed meczem pojawiliśmy się pod sektorem gości. Nasza liczba tego dnia to 1039 osób (w tym KKN). W tej liczbie jest także 36 sympatyków Banika Ostrava i 17 Górnika Zabrze. Zdecydowaliśmy się zająć głównie górę, a dopiero potem wpuszczać ludzi na dół. Wszyscy byliśmy ubrani w żółte koszulki, a zdecydowana większość kibiców posiadała szal (o co apelowaliśmy podczas zapisów). Od samego początku spotkania prowadziliśmy dobry doping, który swoje apogeum osiągnął w samej końcówce meczu po bramce na 2:1. Po końcowym gwizdku długo cieszyliśmy się z naszymi piłkarzami. Duże brawa należą im się za walkę i postawę na boisku. Oby tak dalej!
Miejscowi po raz kolejny pobili rekord frekwencji na spotkaniu z nami. Na stadionie pojawiło się aż 11621 widzów. Całkiem nieźle jak na klub, który podobno nie ma fanów i nie istnieje w swoim mieście Miejscowi wystawili całkiem liczebny młyn, ale słyszalni byli u nas jedynie po bramce na 1:0. Warto zaznaczyć, że z naszej strony też padł rekord wyjazdowy jeśli chodzi o wizyty w Bielsku. Poprawiliśmy swój ubiegłoroczny rezultat (wtedy było nas dokładnie 758).
Wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazują, że mógł to być nasz ostatni wyjazd w tym roku. Niedawno dotarły do nas informacje, że wojewoda śląski zamknie sektor gości w Tychach. Z racji zbliżających się derbów z Ruchem pod znakiem zapytania stoją także wyjazdy do Łęcznej i Siedlec. W szczególności, że wisi nad nami jeden mecz zakazu wyjazdowego, który został zawieszony. Teraz skupiamy się przede wszystkim na meczach domowych – w środę ze Stomilem i w niedzielę z Ruchem. A potem… zobaczymy.

Źródło: Gieksa.pl

Relacja sportowa

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Fabisiak – Oleksy, Wiktorski, Malec, Moskwik – Kozak, Iliev, Hancel, Rakowski, Sierpina – Sabala.

GKS Katowice: Nowak – Frańczak, Kamiński, Midzierski, Mączyński – Mandrysz, Sulek, Ćerimagić, Plizga, Błąd – Kędziora.

W meczu 13. kolejki Nice 1 Ligi GKS Katowice wygrał na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała 2:1. To trzecie zwycięstwo na wyjeździe katowiczan, a bielszczanie po raz drugi u siebie stracili trzy punkty.

Od początku obie drużyny skupiały się na akcji skrzydłami i stałych fragmentach gry. Spotkanie toczone było w szybkim tempie i obfitowało w pierwszej połowie w kilka ciekawych akcji. Na boisku od pierwszej minuty w barwach GieKSy tym razem zagrali m.in. Peter Sulek na pozycji defensywnego pomocnika, Mateusz Kamiński jako stoper i Wojciech Kędziora na szpicy.

Pierwsza na prowadzenie powinna wyjść GieKSa. W 7. minucie Wojciech Kędziora otrzymał podanie w pole karne i zdecydował się na strzał głową z pierwszej piłki przy prawym słupku, jednak obronił to efektowną interwencją Wojciech Fabisiak.

Podbeskidzie było groźne także po stałych fragmentach gry, co ostatecznie wykorzystało. W 23. minucie Paweł Oleksy po centrze Łukasza Hanzela jeszcze nieczysto trafił w piłkę tuż przed Sebastianem Nowakiem, ale minutę później było 1:0 dla gospodarzy. Po zagraniu z rzutu wolnego Hanzela Oleksy już nie pomylił się, pewnie trafiając do siatki głową na prawym słupku.

GKS jednak nie załamał się. Grający tym razem na pozycji defensywnego pomocnika Dawid Plizga sprawił, że odżyły nadzieje GieKSy na korzystny rezultat. W 30. minucie zdecydował się na strzał zza pola karnego i mierzoną, płaską próbą przy prawym słupku doprowadził do wyrównania, które utrzymało się do przerwy.

Po zmianie stron obie drużyny nie rezygnowały z ataków, ale piłka nie chciała wpadać za nic do siatki. Gdy wydawało się, że w doliczonym czasie nic już się nie zmieni, do GKS-u wreszcie uśmiechnęło się szczęście w tym sezonie. Gola na wagę trzech punktów zdobył Adrian Błąd, który w polu karnym popisał się technicznym uderzeniem w długi, lewy róg bramki i GieKSa z grupą ponad 1000 swoich kibiców oszalała ze szczęścia.

W kolejnym, zaległym spotkaniu 12. kolejki GieKSa zmierzy się przy Bukowej ze Stomilem Olsztyn. Początek meczu w środę, 18 października o godzinie 20:00.

Źródło: gkskatowice.eu