TS Podbeskidzie 1-1 Górnik Zabrze

04.11.2011, piątek

Wczoraj  w Bielsku-Białej Podbeskidzie podejmowało naszą zgodę Górnika Zabrze.
Podczas spotkania Górale wywieszają na płocie 3 flagi oraz prezentują patriotyczną oprawę, w młynie ok. 250 osób ze średnim dopingiem.
Górnika 220 osób w klatce + osoby poza stadionem i na sektorach gospodarzy, co umożliwiło doping dla Zabrzan na dwie trybuny. Łącznie ok. 250 osób. Żabole maja tego dnia ze sobą 4 flagi i prowadzą dość dobry doping. Górnik wspiera tego dnia 15 Gieksiarzy w tym GzG. Ochrona robi problem z wpuszczeniem kibiców których nie ma na liście, co zaznaczają Górnicy w dopingu.
Górnik remisuje z Podbeskidziem 1:1 po czym spokojnie wracamy do domów.

Relacja Górnika

Wyjazdowy mecz z Podbeskidziem to pierwsza w historii okazja, by zorganizowaną grupą zobaczyć stadion Górali w ligowym meczu z zabrzańskim Górnikiem. Bilety rozeszły się w kilka godzin co świadczy o ogromnym zainteresowaniu, jednak pozostawia też pytanie gdzie chętni na wyjazd do Bielska byli chociażby podczas meczu w Warszawie z Polonią… Na godzinę 14 zaplanowana została zbiórka pod stadionem, na której zjawia się około 50 osób ze względu na fakt, że większość zdecydowała się jechać na własną rękę autami. Ze względu na tak małą ilość chętnych na taki transport, odmawiamy jeden z dwóch podstawionych autokarów i wyruszamy w stronę gór. Podróż mija bardzo spokojnie, a na trasie widać sporo aut z kibicami Górnika. Pod stadionem jesteśmy niecałe dwie godziny przed meczem i wejście na sektor po powierzchownej kontroli jest bardzo sprawne. Ze względu na duży zapas czasu do meczu spora część udaje się do punktu gastronomicznego, gdzie ku naszemu zdziwieniu nie ma tradycyjnych kiełbasek, a serwowane jest regionalne danie z ziemniaków i jeszcze jakiś innych odpadków, jednak można uznać je za całkiem zjadliwe. Na płotach tego dnia wieszamy flagi „TORCIDA”, „Będziemy z Tobą aż do śmierci”, a także fany vlepki „Sekcja Knurów” i „TRSL”. Na stadionie meldujemy się w 250 głów, z czego około 30 osób zajmuje miejsca w sektorze gospodarzy co nie przeszkadza im w śpiewaniu razem z resztą Żaboli. Od początku meczu ruszamy z dopingiem, jednak po raz kolejny im dłużej śpiewamy tym moc naszych śpiewów słabnie. W drugiej połowie Górnik obejmuje prowadzenie po bramce naszego supersnajpera Zahorskiego, co podsumowujemy kilkoma szyderczymi przyśpiewkami w jego stronę. Po spotkaniu piłkarze z murawy dziękują za wsparcie, a my po jakiś 10 minutach wracamy do naszych środków transportu i ruszamy w drogę powrotną. Na koniec kilka słów o kibicach Podbeskidzia. Na początku meczu prezentują oprawę patriotyczna z hasłem „Dla tych co Polski historie tworzyli i tych co będą walczyć, walczą i walczyli”. Dopełnieniem choreografii była sektorówka w barwach narodowych przedstawiająca lecącego orła. Doping gospodarzy marny, dopiero gdy cały stadion przyłączył się do śpiewów to stoi ona na przyzwoitym poziomie. Raziły natomiast kopiowane piosenki jak chociażby wierne ksero naszego kawałku, który w „Bielskiej wersji” miał zmienione jedynie pojedyncze słowa.

Wojtek

Źródło: zin SK1964 nr 39 (Katowice) listopad 2011