TS Wisła Kraków 2-1 GKS Katowice ZAKAZ

09.08.2022, wtorek 20:30 – widzów 14 241

Relacja kibicowska

Mecz w Krakowie z Wisłą to mogło być jedno z tych najbardziej emocjonujących spotkań. Niestety nie dość że na Reymonta ogłosili remont stadionu, który do teraz się nie rozpoczął, to wciąż mamy zakaz wyjazdowy. Fani Wisły to grupa kibiców z którą nie ma szans i mowy na jakieś układy, dlatego też nikt od nas nie pojawił się w grodzie Kraka. Mimo to nie pozwoliliśmy o sobie zapomnieć, przestrzelając graffiti „Białej Gwiazdy” na podzielonych rewirach w Małopolsce (Libiąż). Dodatkowo w Lędzinach powstało wymowne graffiti „ANTY WISŁA”.

Przed rozpoczęciem uczczono pamięć zmarłego Tadeusza Kotlarczyka – legendarnego piłkarza Wisły, a następnie Wiślacy prezentują oprawę pt. „KIBIC WIZYTÓWKĄ KLUBU” z sektorówką przedstawiającą tors postaci w garniturze, z wyciągniętą ręką, wręczającą wizytówkę. Całość uzupełniono flagowiskiem i pirotechnikom. Na trybunach, razem z gospodarzami liczne wsparcie z Chorzowa.

Relacja Ultra Wisła

Wtorek, godzina 20:30, 1 liga, 14241 osób, atmosfera jak w piekle. Brzmi niesamowicie? Przecież to tylko nasze podsumowanie ostatniego meczu.
Dzięki wszystkim za to, co wspólnie stworzyliśmy na trybunach! Dzięki za zajebisty doping pomimo niekorzystnego wyniku przez większość meczu. Nie tylko dla osób z sektora C, ale również pozostałych, licznie włączających się w doping.
Na meczu zaprezentowaliśmy oprawę, z którą utożsamia się każdy kibic Wisły, bo to my niezmiennie jesteśmy wizytówką klubu. Prezencję sektorówki obok flag na kij dopełniło kilkadziesiąt odpalonych rac.
Niesieni naszym dopingiem piłkarze dali nam nie tylko powód do radości, ale przede wszystkim moc do stworzenia atmosfery, która wspominana będzie jeszcze długo. Na stadion wraca przyśpiewka, którą pamiętają nieliczni kibice: „Nadejdzie wiosna i lepsze czasy, powróci nasza Wisełka w szeregi ekstraklasy”, bo innego scenariusza nie przewidujemy!
Przy okazji zebraliśmy oczekiwaną kwotę zrzutki na oprawy, za co również wielkie dzięki! Nadal możecie wpłacać, jak widzicie dzięki Wam mamy co robić i możemy realizować swoje pomysły.
Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, że Armia Białej Gwiazdy ma się dobrze to skutecznie rozwiejemy ją na meczu ze Skrą, kupujcie bilety, trzymamy swój poziom, a Ci co nam źle wróżyli niech dalej hurtowo wykupują maść na ból dupy.
Do zobaczenia!

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FILM: 09.08.2022 Wisła Kraków – GKS Katowice SKRÓT

FILM: 09.08.2022 Wisła Kraków – GKS Katowice KULISY

FILM: 09.08.2022 Wisła Kraków – GKS Katowice KONFERENCJA

Relacja sportowa

Wisła Kraków: Biegański – Wachowiak, Mehremić, Jelić, Żyro (90. Fazlagić), Jaroch, Łasicki, Duda (57. Fernandez), Starzyński (77. Gruszkowski), Cisse (77. Młyński), Patryk Plewka.
Trener: Jerzy Brzęczek

GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski, Grzegorz Janiszewski, Arkadiusz Jędrych, Michał Kołodziejski, Grzegorz Rogala – Adrian Błąd (46, Dominik Kościelniak, 61. Marko Roginić), Marcin Urynowicz, Daniel Dudziński, Jakub Arak (69. Zbigniew Wojciechowski) – Patryk Szwedzik.
Trener: Rafał Górak

Bramki: Luis Fernández (71), Luis Fernández (75) – Adrian Błąd (3)
Sędzia: Damian Kos (Gdańsk)
Ż. kartki: Kacper Duda (40), Bartosz Jaroch (51), Ivan Jelić Balta (85), Igor Łasicki (88) – Daniel Dudziński (27), Arkadiusz Jędrych (39), Michał Kołodziejski (53)

Pierwszy taki mecz od marca 2005 roku, gdy GieKSa po raz ostatni w Krakowie mierzyła się z Wisłą. Spadkowicz z Ekstraklasy rozpoczął sezon zgodnie z planem, w pierwszych trzech meczach raz remisując i trzykrotnie wygrywając. Wiślacy nie stracili w tych meczach ani jednej bramki. Trener Rafał Górak postanowił desygnować do gry taką samą jedenastką, jak w meczu z Zagłębiem Sosnowiec. GieKSa otworzyła ten mecz w perfekcyjny sposób. Wyprowadzona przez Patryka Szwedzika kontra zakończyła się podaniem do Adriana Błąda, który wymanewrował defensywę i strzelił niemalże do pustej bramki. Podrażniona Wisła rzuciła się do ataku. W pierwszej połowie Wiślacy mieli aż osiem rzutów rożnych, przy kilku dobrze interweniował Dawid Kudła.

GieKSa próbowała swoich sił w szybkich atakach. Chcieliśmy zaskoczyć nieprzygotowaną defensywę Wisły. Po jednej z takich akcji mieliśmy rzut z autu na wysokości pola karnego. Piłka dotarła do Daniel Dudzińskiego, ten uderzył na bramkę i lot piłki mógł jeszcze przeciąć Michał Kołodziejski, ale zabrakło mu centymetrów. W ostatnich fragmentach pierwszej części Wisła próbowała ataków oboma skrzydłami, ale dobrze reagowała defensywa GKS-u oraz w bramce Kudła. Przed przerwą wynik nie uległ zmianie i na drugą część wracaliśmy z prowadzeniem 1:0. Trener Górak zdecydował się w przerwie na zmianę. Adriana Błąda, który ucierpiał w jednym ze starć, zmienił Dominik Kościelniak.

Niestety w 61. minucie Kościelniak musiał boisko opuścić. Nasz zawodnik najprawdopodobniej doznał kontuzji barku. W jego miejsce pojawił się Marko Roginić. Na tym etapie to Wisła była drużyną przeważającą i prowadzącą grę. GKS musiał bardzo aktywnie pilnować dostępu do swojej bramki. W 71. minucie ataki krakowian przyniosły oczekiwany efekt. Luis Fernandez otrzymał piłkę w polu karnym obrócił się i strzelił w sposób nie do obrony dla Dawida Kudły. Na tym się Fernandez nie zatrzymał i w 75. minucie ponownie wpisał się na listę strzelców mocnym uderzeniem z dystansu. Piłka odbiła się tuż przed naszym bramkarzem i ten nie był w stanie jje opanować. W ostatnich fragmentach to GieKSa nacisnęła na Wisłę, znacznie częściej goszcząc na połowie przeciwnika. Niestety nie udało nam się wypracować dogodnej sytuacji i mecz zakończył się wygraną miejscowych.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Piąta kolejka Fortuna I Ligi zaczęła się nietypowo, bo we wtorek 9 sierpnia 2022 roku. Na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana w Krakowie zmierzyły się ze sobą drużyny Wisły Kraków oraz GKS Katowice.

Podopieczni Jerzego Brzęczka podchodzili do tego spotkania jako wiceliderzy tabeli, nie mając na swoim koncie żadnej straconej bramki po czterech kolejkach. Przed meczem odbyła się ceremonia wręczenia nagrody dla Piłkarza Miesiąca Fortuna I Ligi – Michała Żyro. Gwizdek sędziego głównego tego spotkania – Damiana Kosa – poprzedziła minuta ciszy na cześć zmarłego w tym tygodniu Tadeusza Kotlarczyka – legendarnego piłkarza Wisły.

Chwilę po rozpoczęciu spotkania przed szansą stanęli piłkarze gospodarzy, kiedy najpierw strzału a później dośrodkowania próbował Balta, ale pierwszą interwencję zaliczył Kudła. Wtedy z kontrą wyszli zawodnicy GieKSy. Rajdem lewą stroną popisał się Szwedzik i przytomnie podał do Błąda, który jeszcze nabrał bramkarza i mając przed sobą pustą bramkę, umieścił piłkę w siatce z odległości około 16 metrów, kończąc tym samym serię meczów Wisły z czystym kontem już w trzeciej minucie tego spotkania. W 8. minucie z rożnego wrzucał Kacper Duda, po czym Bartosz Jaroch oddał strzał głową prosto w ręce Kudły. Kolejne fazy pierwszej części spotkania opierały się głównie na atakach pozycyjnych gospodarzy, jednak często kończyły się one bardzo niecelnymi zagraniami do kolegów, co było niejednokrotnie kwitowane przez trybuny gwizdami. W 22. minucie po faulu Dudzińskiego, za który otrzymał żółtą kartkę, strzelał bezpośrednio z rzutu wolnego Michał Żyro, a piłka, odbijając się od muru, spadła pod nogi Mehremića. Ten uderzył bardzo mocno i kapitalną interwencją popisał się nasz bramkarz. W 36. minucie dośrodkowanie Dudy z rzutu rożnego zostało przez kogoś strącone i piłka minęła dalszy słupek dosłownie o centymetry. W końcowej fazie pierwszej części spotkania piłkarze GieKSy byli zamykani całą jedenastką na własnej połowie, momentami heroicznie broniąc jednobramkowego prowadzenia. Często ratując się wybiciami na oślep, co powodowało narastającą frustrację w szykach gospodarzy. Jednym z takich momentów był ostry faul Dudy na Błądzie, kiedy nasz zawodnik próbował wyjść z kontratakiem, przez co drugą połowę bez niego w składzie zaczynali katowiczanie.

Zmieniony został przez Dominika Kościelniaka, który nie miał dużo szczęścia, bo już po kwadransie gry również opuścił boisko wskutek groźnie wyglądającego urazu barku. W 54. minucie po dośrodkowaniu Wachowiaka główkował Mehremić, niewiele się myląc. Ataki Wiślaków były bardzo groźne i co chwilę niepokoiły naszych obrońców oraz bramkarza. W 67. minucie tuż zza pola karnego strzelał Fernandez, niewiele nad bramką. Zrehabilitował się już chwilę później, bo w 71. minucie stało się to, na co zanosiło się od dłuższego czasu. Precyzyjne dośrodkowanie do Luisa Fernandeza, który widowiskowo odwrócił się podczas przyjmowania piłki i pewnie pokonał pozostającego bez szansy Kudłę. Bramka ta chyba dobiła zawodników GKS-u, bo 4 minuty później Kudła musiał ponownie wyjmować piłkę z siatki. Po strzale z dystansu tego samego zawodnika piłka odbiła się kozłem tuż przed naszym golkiperem i mieliśmy już 2:1 dla gospodarzy. Po tej bramce katowiczanie częściej gościli pod bramką Wisły, niestety z tych ataków niewiele wynikało. Rzadko były one zagrożeniem dla Biegańskiego, który nie miał tego dnia wielu okazji do interwencji. Po doliczeniu czterech minut sędzia Kos zakończył spotkanie.

Piłkarze GieKSy musieli tego dnia uznać wyższość spadkowicza z Ekstraklasy i aktualnego lidera Fortuna I Ligi, chociaż do 71. minuty bronili się bardzo dzielnie i mogli mieć nadzieję na korzystniejszy wynik.

Źródło: GieKSa.pl