TS Wisła Kraków 3-2 GKS Katowice BOJKOT

25.11.2023, sobota 17:30 – widzów 15 221

Relacja kibicowska

Kibice GieKSy nie pojechali do Krakowa, bojkotując po wydarzeniach w Radłowie tak, jak wszystkie inne ekipy poza Polonią Warszawa, wyjazdy na mecze z Wisłą Kraków. Mimo to cały tydzień przed meczem trwała wojna podjazdowa obu ekip na rejonach wspólnych wpływów. Głównie w Trzebini i Olkuszu, lecz poza niszczeniem graffiti, nie doszło do bezpośredniego spotkania zwaśnionych grup. Pecha mieli jedynie krakowscy wandale, którzy musieli się ewakuować w Jaworznie przed miejscowymi GieKSiarzami.
Sam mecz to świętowanie 20. urodzin grupy Ultra Wisła, która zaprezentowała oprawy zwieńczone trzema hasłami, lecz każde z nich miało dodatkowo kilka odsłon choreograficznych. Na początek, jeszcze przed rozpoczęciem, w młynie pojawił się transparent „BOGOWIE TRYBUN”, co jest przypisanym sobie przydomkiem przez Ultrasów z Reymonta. Do tego podwieszono wizerunek postaci stylizowanej na greckie bóstwo, który również jest kojarzony z nimi, jako ich logo. W tle, na sektorach młyna, na początek utworzono kartoniadę, w którą wpisywał się skrót nazwy grupy „UW”. Następnie, po opadnięciu kartoników, wystrzelono w powietrze niebieskie i czerwone dymy. Gdy te już opadły, Wiślacy stworzyli racowisko, a po wygaśnięciu ostatniej racy z oczu zniknęła również sektorówka z bóstwem. Ostatnim akordem tej oprawy były chorągiewki w barwach, tworzące liczbę „20″ w laurze.
Kolejna oprawa pod tytułem „ULTRA CRYMINAL ACT” została wpisana w sektorówkę i transparent, z wizerunkiem środków pirotechnicznych oraz twarzy stylizowanej na wzór starożytnych, greckich posągów. Po opadnięciu sektorówki użyto tego, co trafia do policyjnych akt, niczym dowody najgorszych zbrodni. Pokaz pirotechniczny miał dwie odsłony w postaci ogni wrocławskich i rac morskich.
Ostatnia choreografia UW to transparent z hasłem „WE’AR IN HEAVEN” (jesteśmy w niebie), które wpisane było w daty 2003-2023. Ta prezentacja również miała dwie odsłony z użycie wszelakiego piro, co przerwało mecz na dłuższą chwilę.
Tego dnia Wiślacy byli licznie wspierani przez swoją zgodę z Chorzowa, co zostało zaznaczone flagą „PF” w centralnej części trybuny za bramką. Z ciekawostek dodam, że płótna reprezentujące „Psycho Fans” od roku nie były wieszane, po tym, jak jej członkowie w październiku ubiegłego roku, kolejny już raz poszli na współpracę z prokuraturą, pomawiając kolegów z bandy. Dopiero od tygodnia flagi bandy, skąd wywodzi się najwięcej „60” z kibicowskiego światka, ponownie są wieszane.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FILM: 25.11.2023 Wisła Kraków – GKS Katowice KONFERENCJA

FILM: 25.11.2023 Wisła Kraków – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Wisła Kraków: Álvaro Ratón – Bartosz Jaroch, Alan Uryga, Joseph Colley, Dawid Szot – Miki Villar (87, Dawid Olejarka), Marc Carbó, Igor Sapała (66, Jesús Alfaro), Kacper Duda (87, Patryk Gogół), Joan Román (66, Ángel Baena) – Szymon Sobczak.
Trener: Radosław Sobolewski

GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski (89, Dawid Brzozowski), Grzegorz Janiszewski, Arkadiusz Jędrych, Aleksander Komor, Grzegorz Rogala – Adrian Błąd (72, Mateusz Marzec), Oskar Repka, Antoni Kozubal (89, Rafał Figiel), Mateusz Mak (89, Shun Shibata) – Sebastian Bergier (83, Jakub Arak).
Trener: Rafał Górak

Bramki: Joan Román (3), Patryk Gogół (90+7), Ángel Baena (90+10) – Sebastian Bergier (57), Mateusz Mak (63)
Sędzia: Wojciech Myć (Lublin).
Ż. kartki: Joseph Colley (21), Dawid Olejarka (), Joan Román () – Oskar Repka (12), Sebastian Bergier (), Grzegorz Rogala (56)

Po przerwie reprezentacyjnej, GKS Katowice wrócił do ligowej rywalizacji w wyjazdowym meczu z Wisłą Kraków w ramach 16. kolejki Fortuna 1 Ligi. W składzie GieKSy zabrakło pauzującego za kartki Bartosza Jaroszka. Jego miejsce w pierwszym składzie zajął Grzegorz Janiszewski. Do podstawowego składu wrócił natomiast Marcin Wasielewski. Katowiczanie chcieli iść za ciosem po derbowym zwycięstwie z GKS-em Tychy. Niestety mecz zaczął się od straconej bramki już w 3. minucie spotkania, gdy Goku wykończył samotną akcję strzałem. W 18. minucie zagranie w pole karne otrzymał Sebastian Bergier. Obrońca zdążył je przeciąć, ale piłka leciała w stronę bramki Wisły. Dobrze ustawiony Alvaro Raton zdołał ją złapać. W 25. minucie blisko był Kacper Duda. Jego strzał sprzed pola karnego o centymetry minął bramkę GKS-u.

Katowiczanie grali odważnie i aktywne dążyli do wyrównania stanu meczu. W 30. minucie Marcin Wasielewski wpadł w pole karne i zgrywał na 11 metr. Tam wbiegał Grzegorz Janiszewski, któremu udało się oddać strzał, lecz futbolówka wpadła prosto do rąk dobrze ustawionego bramkarza Wisły. Chwilę później po zamieszaniu w polu karnym uderzał Adrian Błąd. Piłka odbiła się od Ratona i minęła słupek bramki. Nawet gdyby wpadła do siatki, gol nie zostałby uznany, gdyż nasz piłkarz był na spalonym. Jeszcze przed przerwą sytuację miał Bergier, który wpadł z piłką w pole karne i uderzył. Raton z najwyższym trudem odbił piłkę, do której dopadł Rogala. Jego uderzenie zatrzymało się na bocznej siatce. Więcej sytuacji w pierwszej połowie nie oglądaliśmy.

W 50. minucie Alan Uryga uderzał głową po wrzutce ze stałego fragmentu. Dawid Kudła zatrzymał jego uderzenie, a przy dobitce dopisało nam szczęście, bo Uryga nie trafił z bardzo bliskiej odległości w światło bramki. W 57. minucie GKS ruszył z kontrą. Oskar Repka szukał Sebastiana Bergiera długim podaniem. Te miał przerwać obrońca Wisły, ale się pomylił. Bergier dopadł do futbolówki w polu karnym i pomimo interwencji Ratona, udało mu się doprowadzić do remisu. W 63. minucie było już 2:1 dla gości, gdy Adrian Błąd zagrał w pole karne, a Mateusz Mak wykończył skutecznym strzałem. Szansę na 3:1 miał Bergier, który dostał podanie w pole karne od Mateusza Marca. Jego uderzenie z linii bramkowej wybił obrońca. Sędzia doliczły aż 11 minut. Na kilka minut przed końcem do remisu doprowadził Patryk Gogół strzałem sprzed pola karnego. Chwilę później było już 3:2 dla krakowian po golu Angela Baeny. Takim wynikiem skończył się mecz 16. kolejki.

Źródło: gksaktowice.eu

Relacja sportowa

W sobotni wieczór GieKSa pojechała na wyjazdowe spotkanie do Krakowa, aby zmierzyć się tam z Wisłą w ramach 16. kolejki Fortuna 1 Liga. Gospodarze przygotowali na te spotkanie trzy oprawy do których odpalili sporo pirotechniki.

Pierwszą połowę rozpoczęli zawodnicy gospodarze, ale już w pierwszej minucie GieKSa stworzyła sobie okazję strzelecką, ale Mak zamiast strzelać odegrał do kolegi i stracił piłkę. W 3. minucie spotkania Goku zbiegł do środka i uderzył obok słupka wyprowadzając Wisłę na prowadzenie. Dziesięć minut Oskar Repka sfaulował na 20 metrze, ale strzał gospodarzy odbił się od muru i udało się oddalić zagrożenie. W 18. minucie Sebastian Bergier uprzedził obrońców, ale jego strzał z ostrego kąta był zbyt lekki, żeby zagrozić bramce Ratóna. Chwilę później na murawie wywiązało się małe zamieszanie po którym żółtą kartkę zobaczył Bergier i Colley, ale gdyby zawodnik GieKSy nie został przewrócony wyszedłby na czystą pozycję. Następstwem tego faulu był rzut wolny, który GieKSa wykonała bardzo dobrze, ale nikt nie przeciął podania Bergiera. W kolejnych minutach mieliśmy festiwal niedokładności i strat fundowany przez oba zespoły. W 30 minucie Janiszewski dostał podanie od Wasielewskiego na dziesiąty metr, ale nie zdołał oddać strzału, a piłka odbiła mu się od wykrocznej nogi i poleciała w kierunku Ratóna. W kolejnych minutach GieKSa coraz częściej zagrażała bramce Wisły, ale zawsze brakowało wykończenia, albo któryś z zawodników dał się złapać na spalonym. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Sebastian Bergier ruszył z indywidualną akcją i uderzył prosto w bramkarza, a dobitka Rogali został zablokowana. Na przerwę GieKSa schodziła ze stratą jednej bramki.

Na drugą połowę oba zespoły wyszły w takich samych składach, a Ultra Wisła zaczęła prezentację drugiej oprawy do której odpalili ognie wrocławskie i race. W 50. minucie Uryga uderzył głową na bramkę Kudły, ale ten zdołał odbić strzał, a dobitka tego samego zawodnika przeleciała obok bramki. W 57. minucie Sebastian Bergier wykorzystał błąd obrony i mocnym strzałem pokonał bramkarza zdobywając bramkę kontaktową. Trzy minuty później na listę strzelców wpisał się Mateusz Mak uderzając na bramkę z bliskiej odległości po dośrodkowaniu Antoniego Kozubala. Od tego momentu gospodarze bardzo się pogubili, co powodowało gwizdy z trybun. Piętnaście minut przed końcem spotkania Sebastian Bergier miał idealną okazję na podwyższenia prowadzenia, ale jego strzał z bliskiej odległości trafił prosto w bramkarza. W 80. minucie Ultra Wisła zaczęła prezentację trzeciej oprawy, a po chwili sędzia wstrzymał spotkanie, ponieważ pirotechnika spadała na murawę. Po wznowieniu sędzia doliczył do drugiej połowy jedenaście minut. Przerwa zdecydowanie lepiej wpłynęła na zawodników gospodarzy, którzy częściej zapędzali się w pole karne GieKSy. W 97. minucie Patryk Gogół doprowadził do wyrównania uderzając z dystansu tuż przy prawym słupku. Dwie minuty później Baena głową wyprowadził Wisłę na prowadzenie. GieKSa mimo dobrych momentów przegrała w Krakowie 3:2.

Źródło: GieKSa.pl