TS Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-0 GKS Katowice ZAKAZ

02.04.2011, sobota 20:15

Wczoraj po godzinie 20:00 odbył się mecz w Bielsku-Białej Podbeskidzia i GieKSy. Niestety katowiccy kibice zostali zmuszeni oglądać ten mecz w telewizji. Wiele osób wybrało się do barów inni zostali w domu by śledzić poczynania na boisku trójkolorowych.

Co do kibiców Podbeskidzia to prowadzą dobry głośny doping przez cały mecz i wieszają 4 flagi.

Mecz z wiceliderem budził wiele emocji u nas i tez wielu emocji dostarczył. Mimo iż Górale strzelają bramkę na 1:0 już w 12minucie GieKSa napiera wciąż swoimi atakami i to trójkolorowi dyktują warunki na boisku. Pod koniec drugiej połowy Podbeskidzie strzela na 2:0 i tak kończy się mecz. Był to bez wątpienia dobry mecz, niestety był to tez festiwal nie wykorzystanych okazji z jednej i z drugiej strony.  Warto dodać że nikt od dłuższego czasu nie wygrał z Góralami na ich stadionie.

Teraz pozostaje nam się szykować na niedzielny mecz z Kluczborkiem gdzie na pewno nie zabraknie nas.

Notka GieKSiarza

Niestety, ale nie dane nam było wspomóc piłkarzy dopingiem. Już od kilku lat (pogubiłem się w rachubie, ile to już minęło) Podbeskidzie nie wpuszcza kibiców gości, tłumacząc się remontem… Szkoda, że nikomu nie zależy na tym, by bardziej się przyjrzeć tej sytuacji, jak to naprawdę jest! Jeżeli klub z Bielska ma ambicje na Ekstraklasę (tabela na to wskazuje), to działacze będą musieli w końcu zakończyć ten „remont”. Dużo się mówi o budowie nowego stadionu, pożyjemy zobaczymy… Kibice gospodarzy bardziej niż wygraną, emocjonowali się nowym młynowym, poniżej kilka wpisów z ich forum:

„…Co do aspektów kibicowskich, MŁYNOWY bardzo dobry i mocno motywujący do wysiłku – myślę, że jest odpowiednią osobą, w odpowiednim miejscu i mam nadzieję, że nie będzie już więcej niepotrzebnych eksperymentów z młynowym, który przychodzi na 1 mecz w sezonie, robi rakietę, kiedy przeciwnik ma rzut wolny/rożny, a wyjazd dla niego to rzecz niepojęta…”

„…I teraz coś najważniejszego co chciałem napisać. MŁYNOWY- ten koleś jest stworzony do tej roli, chłopak poderwał cały stadion do śpiewania. Mam nadzieje że będzie prowadził nas częściej. Wielki szacunek dla niego i dla wszystkich którym chciało się na Młynie zdzierać gardło. Ja jeszcze dzisiaj nie mogę mówić…”

„…Młynowy jest OK! Nie napierdziela jacy to jesteśmy beznadziejni, tylko grzecznie wymaga: „głośniej”, potem jeszcze głośniej, a jak już żyłki na skroni pękają to łaskawie oznajmia „jedziemy do końca połowy”…”

Jackoow

Źródło: zin SK1964 nr 32 (Katowice) kwiecień 2011