Tychy pokonane

Wczorajszego późnego popołudnia dość sporo osób zebrało się w katowickiej “Satelicie” aby oglądać pierwszy mecz hokejowej GieKSy w tym sezonie przed własną publicznością. Sporo jak na warunki marketingowe, bo chyba nikt z obecnych na hali nie był na niej przez przypadek. Dzięki temu wiadomo, że jest dość spora rzesza wiernych kibiców. Po stronie “kibolskiej” trybun zawisł bardzo wymowny transparent: “Nie dajmy upaść hokejowej GieKSie”.

Spotkanie rozpoczęło się ekspresowo zaaplikowaną bramką Arkowi Sobieckiemu, który już po niespełna minucie musiał wyciągać krążek z siatki. Autorem tej bramki był Maciej Słodczyk. GieKSa długo nie cieszyła się z prowadzenia, półtorej minuty później wyrównał zawodnik tyski – Maciej Sulka. To trochę zbiło z tropu GieKSę, która do straty bramki grała bardzo wysoko. Chwilę później kolejną bramkę dla GKS-u Tychy strzelił Michał Woźnica. Na szczęście – jak się później okazało – była to ostatnia bramka dla gości tego dnia.

Aż do 36 minuty spotkania spotkanie było dość wyrównane, jednak cały czas to tyszanie prowadzili grę. Właśnie w 36 minucie do wyrównania doprowadził Filip Drzewiecki, który tym samym rozbudził gardła kibiców oglądających mecz. Bramka padła po bardzo szybkiej kontrze, w której zawodnik GieKSy znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Przez kilka minut po bramce znów warunki zaczęli dyktować katowiczanie, jednak ponownie oddali inicjatywę gościom i polowali na kolejną kontrę.
Na 6 minut przed końcem bramkę dającą zarówno prowadzenie jak i później zwycięstwo ponownie zdobył Marcin Słodczyk. Po końcowej syrenie miło się patrzyło na wybuch radości wśród zawodników. Chyba podczas całego zeszłego sezonu nie można było takiej euforii zaobserwować.

Miejmy nadzieję, że dzisiejsze zwycięstwo zapobiegnie czarnemu scenariuszowi, który coraz bardziej krąży nad naszym lodowiskiem.