UEFA: GKS Katowice 0-1 FC Brugge

23.10.1991, środa 17:00

Tym razem rywalem GKSu w rozgrywkach europejskich (Puchar Zdobywców Pucharów) był belgijski klub z Brugii. Na to spotkanie przy Bukowej przybyło 10032 widzów. Oczywiście nie zbrakło też przyjezdnych którzy zjawili się w ok. 600 głów, wywieszając sporo swoich flag. Z jednej z nich „The Best of Hooligans” z postacią lwa, skroili ich fani GieKSy, którzy potem używali jej jako swojej. Poza tym na stadionie była również obecna grupa fanów Wisły Kraków, która przyjechała dopingować swojego byłego piłkarza, a obecnie zawodnika FC Brugge – Tomasza Dziubińskiego.

Oflagowanie m.in.: GISZOWIEC, GKS, CIESZYN, MYSŁOWICE, WITOSA, 1000-LECIA, IMIELIN, SCOTLAND, WAJDY.

Relacja Wisły Kraków

Katowiczanie grali z Brugge, w której wówczas występował ex-wiślak Tomek Dziubiński. Na ten nieformalny wyjazd pojechało nas 64 osoby. Ja byłem w tym towarzystwie jednym z najmłodszych. Już w Krakowie na dworcu doszło do przepychanki z SOK-istami i policją, w wyniku której kilka osób zostało. My natomiast pojechaliśmy bez obstawy. Po drodze spokojnie, wyjątkowo grzeczny „kanar” wziął łapówkę i nie pyskował. Wiedzieliśmy, że na Głównym w Katowicach będą „pały”, więc wysiedliśmy w Katowicach-Bogucicach i stamtąd ruszyliśmy w stronę miasta, a następnie na stadion. Po drodze zdobyliśmy kilkanaście szalików, sami natomiast szliśmy z schowanymi barwami, aby nie rzucać się w oczy policji. Gdy jechaliśmy autobusem na stadion, na jednym z przystanków lekka zadyma, wybita szyba i kolejny szalik. Gdy dotarliśmy pod stadion, najpierw dym ze spóźnialskimi kibicami GKS-u, a następnie gdy już ujawniliśmy barwy popłoch policji i natychmiast wzmocnione siły porządkowe. Pomimo naszych próśb nie wpuszczono nas na sektor belgijskich kibiców (ok. 600) i siedzieliśmy oddzielnie. Po bramce dla Brugge ładna postawa piłkarzy belgijskich, którzy wraz z Dziubińskim podbiegli do naszego sektora i podziękowali nam za doping. Przed końcem meczu mundurowi silą wyprowadzili nas ze stadionu. Z przesiadka w Trzebini dojechaliśmy do Krakowa.

MAREK fan Wisły

Źródło: historiawisly.pl