Viktoria Plzeň 1-1 Baník Ostrava

08.11.1998

Relacja kibica Banika

Małym przekierowaniem, tego pierwotnie nudnego wyjazdu miało być starcie ze Slavistami (fani Slavii Praga) w Pradze. W ten dzień grali w Libercu, dlatego program w Pradze mieliśmy zapewniony. Tylko że tym razem Slavia uważała na siebie, bo większość niby jechała autobusami. W Pradze jesteśmy o 6:30 i w 15 osób idziemy poszukać Slavii. Najpierw jedziemy na dworzec na Smíchově, potem na dworzec autobusowy na Florance i nikogo nie spotykamy, dlatego wracamy na główny dworzec bo zaraz miał jechać pociąg do Pilzna. Nieoczekiwanie pojawiła się tam podejrzana grupa, którą skontrolowaliśmy i w wyniku tego mamy torbę pełną gadżetów Slavii. Potem się dowiadujemy, że jeden ze Slavistów już trzeci raz stracił szalik i to zawsze w Pradze na rzecz Banikowców. Naprawdę ma pecha. Łączny bilans dzisiejszego pobytu w Pradze to: 4 szaliki Slavii, 1 koszulka meczowa, flaga i chusta z czaszką. Potem już jedziemy do Pilzna. W Pilznie już na nas czeka paru Chebaków (fani Unionu Cheb) i to też chuligani, którzy przyjechali już wcześniej samochodami i opowiadają nam niesamowite wiadomości. Dwudziestu kibiców Pilzna, 20 minut przed przyjazdem naszego pociągu chodziło po dworcu, tylko jak zobaczyli chuliganów to od razu opuścili dworzec w Pilznie. Potem idziemy do baru, gdzie jemy, pijemy i za rachunek płaci Vlasta (za darmo). Na 10 minut przed rozpoczęciem meczu wchodzimy na stadion. Młyn Pilzna nie śpi i demonstruje nam swoją siłę. Chwilę przed początkiem spotkania decydujemy się zaatakować młyn Pilzna. Chowamy szaliki, żeby się tam dostać i idziemy do nich. W 15 osób dostajemy się prosto do ich sektora. Część fanów gospodarzy się stawia, reszta ucieka przez płot na boisko lub się rozbiega gdzie to tylko możliwe. Starcie nie trwa zbyt długo bo po chwili wpadają koledzy miejscowych, policja. Jeden z kibiców Pilzna się z tego zesrał. 4 Banikowców zostaje zatrzymanych (z tego 2 z Chachar Boys) i puszczonych dopiero po meczu. Kosztowało ich to 200 koron, niby za chuligaństwo. Ale wróćmy na stadion – zaczął się bardzo ciekawy mecz, który skończył się ciekawym wynikiem 1:1. Po meczu tym razem kibice Pilzna nie skaczą do rzeki jak w zeszłym , bo towarzyszyli im ich bracia (policja) i w ten sposób nam udowodnili jak to niby nie mają zgody z Brnem i policją. W Ostrawie jesteśmy przed północą.

JOMH

Źródło:zin CHACHAR BOYS 1999 nr 10 (Ostrava)

Do Pilzna przyjechało 40 Banikowców, a razem z nimi 25 fanów Union-u Cheb i jeden GieKSiarz.

Źródło: zin ULTRAS nr 3 (Katowice)

Relacja Banika

Nas 45 osób + 1 GKS + 30 Union.

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica)