Warta Poznań 0-1 GKS Katowice

11.05.2019, sobota

Relacja GieKSiarza

Chociaż niedawno nasi chuligani mierzyli się z Lechem, nam wciąż przypada odwiedzać Poznań dla meczów z Wartą. Mało tego, wciąż zamiast o awans walczymy o utrzymanie i na mecze z Kolejorzem trochę jeszcze sobie poczekamy. W „Ogródku”, bo tak potocznie mawia się na stadion Warciarzy, sektor gości liczy jedynie 304 miejsca (tyle początkowo otrzymaliśmy biletów). Jednak po naszych staraniach zwiększono nam pulę do 450 i w tylu postanowiliśmy wyruszyć, choć chętnych było więcej. Z nami tego dnia 5 fanów KSG i 1 FCB – dzięki za wsparcie! W podróż już przed 6:00 rano ruszyliśmy pociągiem specjalnym, a o 10:00 zameldowaliśmy się na dworcu głównym w stolicy Wielkopolski. Szczerze, czas tak szybko zleciał, że większość wolałaby by podróż trwała jeszcze trochę. Po opuszczeniu pociągu czekał nas pół godzinny spacer ulicami Poznania, gdzie podczas pochodu głośno zaznaczamy kto przybył do miasta. Na obiekt przy ulicy Drogi Dębińskiej udaje się nam wszystkim wejść już na sporo przed pierwszym gwizdkiem (wejście zaczęliśmy na 1,5h przed rozpoczęciem). Wszyscy jesteśmy ubrani w jednolitym kolorze oraz każdy ma na wyposażeniu szal klubowy, co w tym sezonie stało się u nas normą. Doping rozpoczynamy tradycyjnie hymnem, i choć początkowo było dość niemrawo, to w miarę czasu tylko się rozkręcaliśmy, by finalnie osiągnąć przyzwoity poziom decybeli. Na początkową słabość wpływ miało pewnie zmęczenie podróżą oraz zaskakująco dobra pogoda, która przyprawiła nie jednego fana o pierwszą opaleniznę w tym roku. Napojów w punkcie gastronomicznym chwilami brakowało, jednak nie tak jak miejsca na sektorze, co powodowało że wielu fanatyków zmuszonych było oglądać spotkanie z poziomu zero względem murawy. Widok utrudniały nam również nasze flagi wiszące na przedzie, jednak zadecydowano ze zostaną do końca spotkania. Nasze oflagowanie reprezentowały płótna takie jak: SZALEŃCY Z BUKOWEJ oraz wizytówki (vlepki) GzG’05, WŁADCY MYSŁOWIC, CZASZKA, JAWORZNO ON TOUR, LĘDZINY&HOŁDUNÓW i SIEMIANOWICE ŚLĄSKIE.
Ogólnie tego dnia spotkanie oglądało 1484 widzów, co dość dobrze wypełniło trybuny. Miejscowi uformowali ok. 20 osobowy młynek przyozdobiony jedną flagą „zielono-biali” niesłyszalny z naszej perspektywy, umiejscowiony na drugim końcu trybuny gospodarzy.
Nasi piłkarze zdobywają komplet punktów, jednak wyniki kolejki spowodowały że w ostatnim meczu u siebie z Bytovią rozstrzygną się losy który z klubów w przyszłym sezonie będzie się wciąż cieszył grą w I lidze. Będzie to spotkanie o byt na zapleczu ekstraklasy!
Po meczu czekał nas ponowny spacer, by finalnie móc rozsiąść się wygodnie po specjalu. Po drodze, w Chorzowie Batorym liczyliśmy na jakieś atrakcję, prowokację lub chociaż widok „pachnących” którzy na kilkanaście minut przed nadjechaniem naszego pociągu skończyli domowe spotkanie. Niestety naszym oczom ukazali się tylko „niebiescy” w mundurach, a nawet w oddali nie szło dostrzec choćby znienawidzonych barw. Mówi się trudno, lecz też nadzieja umiera ostatnia i po dotarciu do Katowic większa część grupy udała się na rynek z nadzieją że akurat trafi się jakaś bana z powracającymi kibicami Ruchu. Niestety pojawiły się tylko liczne siły prewencji z którymi doszło do ekscesów. Psiarscy ustawili się w barykadę tarcz, po czym ruszyli w stronę kibiców, pacyfikując cała grupę. Wyglądało to jakby psiarnia urządziła sobie ćwiczebne manewry. Był to tylko kolejny obraz nadużycia władzy względem szalikowców. Fani z Cichej nie dotarli do rynku przesiadając się w pośpiechu z tramwaju na pociąg na katowickim Załężu.

Giszowiec obecny w Poznaniu w 33 osoby, kończąc tym samym kolejny sezon jako najliczniejsza grupa wyjazdowa.

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net fot. Jurgen

FILM: 11.05.2019 Warta Poznań 0-1 GKS Katowice DOPING