Warta Poznań 0-4 GKS Katowice

10.09.1994

Relacja GieKSiarza

Na mecz do Poznania pierwsza grupa (ponad 50 osobowa) wyjechała w sobotę o godzinie 2:42. Pierwszą wysiadkę zaliczyli już w Gliwicach gdzie doszło do dymu z psami. Potem dojechaliśmy do Wrocławia skąd pośpiechem na Poznań. Jednak aby nie być za wcześnie wysiedliśmy w Lesznie gdzie ok. 2 godzin balowaliśmy na mieście. W „Pyrlandii” byliśmy na 10 minut przed przyjazdem „Gwarka” z Katowic z którego wyszło 10 osób od nas. Cała ekipa stała na moście, a na peronie doszło do starcia z trzema klientami z Lecha, nas było czterech. Trochę im najebaliśmy, jeden wylądował na torach.
Potem całą ekipą maszerowaliśmy w kierunku stadionu. Przechodziliśmy przez bazar gdzie doszło do starcia z grającymi w kubeczki. Chcieliśmy ich przekręcić na pareset tysięcy złotych, jednak nie dało się.
W czasie meczu kibice Warty wywiesili kilka flag. Młyn stanowił 10 małolatów.
W przerwie dwóch od nas idzie się wylać i dostają oklep od pięciu niezidentyfikowanych stworów.
Podróż powrotna minęła w spokoju na kilku przesiadkach

Na tym meczu zameldowało się 64 katowiczan.

Źródło: zin PSYCHO FANATICS nr 2, 1994