Widzew Łódź 1-2 GKS Katowice

16.06.1993, środa 19:00 – widzów 3000

Relacja sportowa

Widzew Łódź: Kretek – Bajor, Godlewski, Myśliński, Cisek, Jóźwiak, Iwanicki, Wyciszkiewicz, Czerwiec, Michalczuk, Koniarek

GKS Katowice: Jojko – Ledwoń, Maciejewski, Góralczyk, Borawski, Pawłowski, M.Świerczewski, P.Świerczewski, Kucz, Janoszka, Wolny (89. Karwan)

Wyjątkowym brakiem „trenerskiego nosa” wykazał się trener piłkarzy GKS, Adolf Blutsch. Dwukrotnie zgłaszał on już zmianę Dariusza Wolnego i w obu przypadkach kiedy tylko kierownik drużyny podszedł z tablicą z numerem 6 do lini bocznej, piłkarz strzelał gola. Można powiedzieć z drugiej strony, że właściwie była to dodatkowa motywacja do lepszej gry. Do 73 minuty Wolny zmarnował pięć dogodnych sytuacji! Przez pierwsze 75 minut nic nie zapowiadało, że GKS może ten mecz wygrać, możliwy jest remis – sądzono powrzechnie, że taki przyjacielski rezultat padnie w tym meczu, ale w katowickim obozie nikt zapewne o zwycięstwie nie myślał. Katowiczanie wprawdzie kontrolowali, ale to Widzew stwarzał podbramkowe sytuacje, których jednak ani Koniarek, ani Michalczuk nie potrafili wykorzystać. Strzały Michalczuka bronione były przez najlepszego w zespole gości Janusza Jojkę, Koniarek natomiast psuł kolejne szanse w sposób niegodny króla strzelców. Widzew uzyskał prowadzenie po dobitce Iwanickiego. Akcję rozpoczął Czerwiec, strzał Koniarka Jojko obronił, ale dobitce nie sprostał. Dodać trzeba, że Iwanicki w 34 minucie trafił silnym strzałem z 25 metrów w słupek – mógł to być go tygodnia.

Po akcji Marka Świerczewskiego, Wolny wyrównał, a ostatnia kontra zespołu gościw tym meczu, którą przeprowadzili bracia Świerczewscy, zakończyła się drugim golem zdobytym w środę w Łodzi przez Dariusza Wolnego.

„SPORT” Autor : Wojciech Filipiak

Źródło: gkskatowice.eu