Widzew Łódź 1-2 GKS Katowice

17.08.2003

Kilka dni po wyjeździe w Macedonii GKS grał ligowy mecz w  Łodzi na Widzewie gdzie stawiło się 70 Gieksiarzy. Niestety nie zostają wpuszczeni na stadion.

Źródło: magazyn ULTRA

Fani GKS do Łodzi dotarli w 70 osób (większość to fani będący kilka dni wcześniej w Macedonii). Niestety Ślązacy nie mogli obejrzeć meczu i zostali przetrzymani na dworcu przez policję. Najpierw delegat nie chciał się zgodzić z powodu braku zgłoszenia wyjazdu i identyfikatorów, nie pomogły nawet prośby prezesa Dziurowicza. Jednak gdy fani z Katowic spisali swoje dane na kartce, swoje trzy grosze wtrąciła psiarnia, która stwierdziła że nie ma środka transportu by przetransportować ich na stadion. Wtedy z pomocy przyszli Widzewiacy którzy chcieli udostępnić autokar którym przyjechał jeden z ich Fan Clubów. Niestety mundurowi wymyślali wszystko by katowiczanie nie dostali się na stadion RTS-u i ostatecznie to im się udało.

W związku z sytuacją na tym wyjeździe Gieksiarze jako drudzy po Górniku Zabrze przystąpili do protestu przeciwko nowym przepisom i od tej pory jeździli z transparentem który do dziś jest rozpoznawalny w kibicowskiej Polsce  ”Nie jesteśmy zwierzętami, precz z kartami, precz z chipami”.

Źródło: Monografia GieKSy Tom III

Relacja NFG

Do Łodzi wybraliśmy się skromną 60-osobową grupą.

Niestety na miejscu „wykazali” się najpierw działacze PZPN-u, a nast. miejscowa policja, którzy to trzymali całą grupę na dworcu. Pierwszym argumentem aby nas nie wpuścić było to, że nie mieliśmy imiennej listy. Gdy już ją zrobiliśmy, zaczęła grymasić policja, że nie ma transportu aby nas zawieźć na stadion etc.

W tym momencie pomocną dłoń wyciągnęli kibice Widzewa, skorzy do udostępnienia autokaru którym przyjechał jeden z fanklubów na mecz, ale oczywiście swoje „ale” mieli panowie w niebieskich mundurkach.

Z grupy NFG, w Łodzi pojawili się: Ćwirek, Damian, Jurek, katowicer.

Źródło: nfg.prv.pl