Wisła Płock 0-0 GKS Katowice

23.04.2005

Do miasta Nafciarzy udało się 100 fanatyków katowickiej drużyny. Przed meczem  dochodzi do ustawki z gospodarzami. Strony wystawiły składy po 40 osób. Górą katowiczanie.

Źródło: magazyn ULTRA

Wspomnienia GieKSiarza

Wyjazd ten zapowiadał się bardzo ciekawie. Już kilka dni przed tym spotkaniem mówiło się głośno, że takiej ekipa wyjazdowej, jaka miała się pojawić w Płocku już dawno na wyjazdach GieKSy nie widziano. Faktycznie przychodząc na zbiórkę koło stacji benzynowej na osiedlu gwiazdy dało się to zauważyć. Ostatecznie na Mazowsze wyruszyliśmy w dwa autokary, co w tamtej rundzie i czasach było dość dobrym wynikiem. Jakość ekipy wyjaśniła się w czasie drogi. Wtedy już nikt nie ukrywał, że czeka nas (nas to może za dużo powiedziane) bliskie spotkanie z fanami z Płocka. Na jednej ze stacji wszyscy wyszliśmy z busa. Po prawej stronie miały stanąć osoby, które chciały brać udział w tym spotkaniu, po lewej reszta. 80% osób zajęło prawą stronę, a i kilku osobom stojącym po drugiej stronie nie brakowało chęci, tyle że z góry wiedziały, że selekcji nie przejdą. Następnie B. i D. wytypowali grupę 300 bez jednego zera, a następnie prowadzeni przez jedno auto udaliśmy się w odpowiednie miejsce. Tam krótka rozgrzewka i do roboty. Choć nasi mieli lekką pod górkę to poszło im całkiem z górki, bo dość szybko padali rywale, choć trzeba zaznaczyć, że nie wszyscy. Z tego co pamiętam jednemu kolesiowi udało uciec się w las. Całą sytuację oprócz kibiców obu stron obserwowali… kierowcy autobusów, którzy z nami jechali;) Po tym zdarzeniu udajemy się na mecz. Po drodze mija nas kilkanaście radiowozów, które… po jakimś czasie nas doganiają. Spisywanie, kamerowanie itd. Przez co nie zdążyliśmy na pierwszą połowę. W związku z tym podjęta została decyzja, że nie wchodzimy i jedziemy do domu, co chyba nikogo za bardzo nie martwiło. W tym miejscu wypadało by napisać, że droga powrotna minęła spokojnie, ale jak ktoś jechał kiedyś ze świętującą starą gwardią, której na tym meczu nie brakowało, wśród której brylowała jedna bardzo znana postać na GieKSie to zdecydowanie byłoby to stwierdzenie na wyrost.

Zwierzak

Źródło: zin SK1964 nr 37 (Katowice)