HC GKS Katowice 5-3 GKS Tychy

25.01.2013

Na ten mecz już 2 tygodnie przed spotkaniem sprzedajemy komplet biletów na kibicowską stronę hali. W derbowym pojedynku hale zdobiły takie płótna jak: trans BOGUCICE BASTION BRIGADE, PSEUDOKIBICE KOCHAJĄ ŚLĄSKA STOLICE, UG, GKS KATOWICE oraz GÓRNY ŚLONSK. Wspaniałe widowisko, poprzez zacięte spotkanie wzmagał tylko doping fanów GieKSy, którzy po zakończeniu zwycięskiego pojedynku odpalają 9 rac.

Przebieg meczu

Ten mecz był zapowiadany jako emocjonujący, i taki był od pierwszej do ostatniej minuty. Najpierw 2 bramkowe prowadzenie Tyszan w pierwszej tercji, przez wynik 3-1 w drugiej aż do naszej wygranej 5-3. Były to mecz w pełni zasługujący na miano Derbów Śląska.

Pierwsze kilkanaście sekund to zaciekły atak tyszan, jednak GieKSie szybko udaje się przenieść ciężar gry w stronę tyskiej tercji. Zion podcina Komorskiego za co dostaje karę mniejszą. Podczas pierwszej naszej przewagi nie udaje się nam zbytnio zagrozić tyskiej bramce, za to naszym przeciwnikom udaje się przeprowadzić jedną dobrą kontrę którą zatrzymał dopiero “Zenek” Kalemba. Chwilę później silny strzał Jamie’go Milama odbija Witek. Po dwóch bramkach gościom udało się złapać wiatr w żagle, i dość często to właśnie oni prowadzili grę. Na 20 sekund przed końcem tercji trzeźwością wykazał się Filip Drzewiecki który wykorzystał zamieszanie i umieścił krążek w tyskiej bramce. Po zakończeniu tercji na tablicy świetlnej widniał wynik 1-2.

Przy pierwszym naszym osłabieniu w tym meczu od razu tracimy kolejną bramkę. Widać było że mecz nie leży naszym zawodnikom. Na uwagę zasługuje jedna akcja, w której po dośrodkowaniu zza bramki strzelał Filip Komorski, jednak trafił w parkany Przemysława Witka. Kolejnym ukaranym w naszej drużynie został Justin Chwedoruk. Podczas tego osłabienia pod naszą bramką znowu było gorąco, w jednej sytuacji dobrze zachował się Bartłomiej Bychawski bezpardonowo wybijając krążek który wyłonił się z tłumu walczących o niego zawodników. Do 33 minuty czekaliśmy na odpowiedź GieKSy. Celnym strzałem z pod niebieskiej linii popisał się Tobiasz Bigos zmieniając wynik na 2-3. Chwilę później Komorski został faulowany w sytuacji sam na sam tuż przy polu bramkowym, kibice domagali się rzutu karnego jednak sędzia zdecydował inaczej. Pod koniec tercji to GieKSa złapała wiatr w żagle, i tym razem katowicki zespół zdobył dwie bramki w ciągu niespełna minuty. Najpierw na listę strzelców wpisał się Mateusz Bepierszcza kilkanaście sekund później sytuację wykorzystał Nick Sucharski.

Ostatnia tercja rozpoczęła się dość wyrównaną grą. Gdy na ławkę poszedł siedzieć Kacper Guzik, reprezentujący teraz tyską drużynę, można było oglądać pierwszą dobrze rozgrywaną przewagę w wykonaniu naszej drużyny, która mimo wielu prób nie podwyższyła naszego prowadzenia. Chwilę po zakończeniu kary Guzika po rajdzie przez pół lodowiska celnym strzałem Filip Komorski zdobył piątą bramkę dla GieKSy. Martwią jedynie dwie niepotrzebne kary pod koniec meczu przez które kibice drżeli o wynik który w tym momencie był dla nas bardzo korzystny. Na szczęście - w dużej mierze dzięki niezastąpionemu Kalembie – udało nam się dowieźć wynik do końca.

HC GKS Katowice – GKS Tychy 5-3 (1-2; 3-1; 1-0)