Zagłębie Lubin 0-1 GKS Katowice

08.05.1993, sobota 17:00 – widzów 1900

Relacja kibicowska

Na meczu w Lubinie z Zagłębiem obecni fani GKSu Katowice w ok. 50 osób z pięcioma flagami: GKS \G/ KATOWICE, JAWORZNO, GISZOWIEC, 1000-LECIE  i BARWÓWKA.

FILM: 08.05.1993 Zagłębie Lubin – GKS Katowice

Relacja sportowa

Zagłębie Lubin: Koszarski – Stachurski (52. Mushri), Rogowskoj, Lewandowski, Filas, Szewczyk, Kałużny, Baziuk, Majak, Jasiński (64. Goliasz), Dyluś
Trener: Janusz Płaczek

GKS Katowice: Jojko – Wołowicz, Borawski, Szewczyk, Grzesik, Wolny, Pawłowski (30. Kowalik), Kucz, Janoszka, Marek Świerczewski, Strojek
Trener: Adolf Blutsch

Bramki: – Szewczyk (60)
Sędzia: Drzewiecki (Poznań)

Piłkarze Zagłębia zagrali ten mecz, jakby już wcale nie zależało im na wyniku, czy poprawieniu swojego miejsca w tabeli. W niczym nie usprawiedliwia ich to, że sędzia z Poznania, pan Drzewiecki zrobił wszystko, aby pomóc gościom. Dał się nabrać na rzut karny po wydumanym faulu Lewandowskiego na Kuczu. Inna sprawa, że obrońca Zagłębia zachował się w zupełnie niegroźnej sytuacji jak debiutant, dając sędziemu okazję do odgwizdania karnego. Nie uznał bramki, którą Majak zdobył z czystej pozycji w 85 minucie, będąc w tej samej linii, co Roman Szewczyk. Potem pan Roman „popisał” się kilka razy niespotykaną na ligowych boiskach kurtuazją wobec piłkarzy Zagłębia, przyznając im na przykład rzut wolnym po tym, jak piłka odbiła się od nogi pana arbitra czy odgwizdując rzut rożny na „prośbę” Baziuka. Cały czas jednak trzymał rękę na pulsie, kończąc spotkanie w momencie, gdy zagłębiacy za bardzo zbliżyli się do Jojki.

Uważam, iż GKS poradziłby sobie z nie poustawianym Zagłębiem bez pomocy arbitra, a tak pozostał tylko niesmak. W sumie słaby mecz, po którym należy się cieszyć, że koniec ligi jest już bliski.

„SPORT” autor: Zbigniew Jakubowski

Źródło: gkskatowice.eu