Zagłębie Lubin 4-0 GKS Katowice

15.11.1998

Mecz w niedziele gdzie zjawiło się 10 fanów GKS-u. Trzech kolejnych nie dojeżdża i zawraca z powrotem. Na meczu spokój. W drodze powrotnej konkretna akcja w wykonaniu fanów Śląska którzy w sile 70-80 atakują nas. Dochodzi jednak do dymu z eskortującą psiarnią. Czterech psów rannych (1 na intensywnej). Dopiero niebieski debil postrzeliwując kibica Śląska zmusił pozostałych do odwrotu. W pociągu brakowało po tym ataku 24 szyb. Nas przetrzymują kilka godzin we Wrocławiu po czym puszczają dalej.

Źródło: zin GLADIATOR nr 3

W Lubinie zameldowało się 10 fanów z Bukowej. Na powrocie we Wrocławiu na stacji Nowy Dwór ponad stu pseudokibiców Śląska Wrocław,  uzbrojonych w kije baseballowe napadło na pociąg wiozący kibiców GKS Katowice po meczu w Lubinie. W trakcie napadu agresorzy zdemolowali cały pociąg oraz ranili trzech policjantów, w tym jednego bardzo ciężko. Podczas akcji policja była zmuszona użyć ostrej broni palnej.

Źródło: magazyn ULTRA

Nas 10 osób. Na stadionie zawieszamy tylko flagę Ruda Śl. W drodze powrotnej we Wrocławiu Śląsk robi zasadzkę. Ich ok. 80. Robią demolkę pociągu, jednak nikt od nas nie dostał. Nie mieliśmy także żadnych strat w barwach. Dostały tylko katowickie psy. Jeden gościu ze Śląska został postrzelony w nogę. Jak się okazało razem ze Śląskiem byli goście z Motoru Lublin. Z tego co wiem to czekał na nas Górnik Wałbrzych na innej trasie.

Grzegorz

Źródło: zin HOOLIGANS nr 1

Relacja Zagłębia Lubin

Od nich aż 9 osób. Spodziewaliśmy się po nich czegoś innego. Wzięli ze sobą jedną malutką flagę. Nawet ich nie ruszamy. We Wrocławiu mają ciężkie przejście, gdzie Śląsk nieźle ich postraszył. Na nas nigdy nie chcieli się ustawić, a jechaliśmy dokładnie 10 razy przez Wrocław. Zastanawiające.

Źródło: ocb03.pl

Artykuł z gazety:

„Jatka na peronie”

Trzech rannych śląskich policjantów i postrzelony pseudokibic to finał bójki sympatyków GKS-u Katowice i Śląska Wrocław.

WROCŁAW, KATOWICE. Kibice katowickiego klubu wracali pociągiem z przegranego przez ich ulubieńców meczu w Lubinie. Na stacji Wrocław Nowy Dwór któryś z pasażerów zerwał hamulec ręczny i pociąg nie mógł ruszyć dalej.
-Wtedy też na peron wtargnęła ponad stuosobowa grupa młodych ludzi w kominiarkach na głowach. Wszyscy mieli na szyi szaliki Śląska Wrocław – mówi nadkomisarz Alicja Hytrek, rzecznik prasowy KWP w Katowicach. Wrocławscy pseudokibice przypuścili szturm na wagon zajmowany przez kibiców GKS-u. Na peronie i w pociągu rozgorzała regularna bitwa. W ruch poszły kosze na śmieci, kamienie, pałki, i kije bejsbolowe. Niektórzy z napastników zaczęli zaczepiać niewinnych pasażerów i tłuc szyby w pośpiesznym do Katowic. Po pewnym czasie bandyci zostali wyparci z pociągu i przez funkcjonariuszy z katowickich oddziałów prewencji, którzy eskortowali kibiców GKS-u. W czasie szamotaniny na peron został wciągnięty starszy sierżant Jacek Sz., dowódca konwoju. Pseudokibice kopali go po głowie i okładali kijami bejsbolowymi.
-Osaczony funkcjonariusz w obronie własnej użył służbowej broni i zranił w nogę jednego z napastników, 21-letniego Dominika F. z Wrocławia. Strzały spowodowały ucieczkę pozostałych napastników. Śmiało można powiedzieć, że dzięki temu uratowano zdrowie podróżnych znajdujących się w pociągu – podkreśla nadkom. A. Hytrek. Kiedy na miejsce zdarzenia przybyły policyjne posiłki, na placu boju, w pobliżu zdewastowanego pociągu, pozostali tylko postrzelony pseudokibic i trzech policjantów z rozległymi urazami głowy. Na ziemi leżało 25 pałek i kijów bejsbolowych.
- Wszyscy ranni trafili do szpitala. Życiu postrzelonego Dominika F. nie zagraża niebezpieczeństwo, a poszkodowani policjanci przeszli zabiegi chirurgiczne. Obecnie trwają czynności trwają czynności operacyjne, mające na celu ujęcie kolegów Dominika F. – powiedział komisarz Janusz Jan, rzecznik prasowy KWP we Wrocławiu.

Źródło: zin SOCCER ZONE nr 6, 1998