Zawisza Bydgoszcz 2-0 GKS Katowice

08.09.2012, sobota 19:00 – widzów 4372

Relacja GieKSiarza

W sobotę 8 września, drugi raz w tym roku przyszło nam wybrać się do Bydgoszczy. Na zbiórce o 7:50 na placu Andrzeja melduje się 230 osób (22 osoby z GzG), w tym 37 kibiców Banika i 2 chłopaków z KSG. Droga do Bydgoszczy przez Warszawę lekko się dłużyła, jednak pojawiliśmy się tam ze sporym zapasem czasu i na stadion weszliby wszyscy o czasie, jednak idiotyczne zachowanie psiarni spowodowało, że osoby dopisane do listy na zbiórce, nie mogły wejść na sektor gości. Wtedy z pomocą przyszli kibice Zawiszy i większość osób z tej grupy weszła na ich sektory, za co wielkie dzięki. Na sektorze wieszamy 4 flagi (GKS Katowice, Gladiators, Ultras GieKSa i flagę Banika „Najlepsi u nas”). Doping prowadziliśmy bardzo średni, dopiero w ostatnich 30 minutach udało nam się zmobilizować do głośniejszych śpiewów. Wpływ na to miało na pewno nie wpuszczenie naszego nowego młodego bębniarza na nasz sektor.Kibice Zawiszy dobre dopingują cały mecz. Prezentują też oprawę „Z PRZEZWISKA ZNANI”, co uzupełnił wizerunek na wzór flagi „BYDGOSCY CHULIGANI”, utworzony z pasów materiału.
Po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę i kibicom Zawiszy za pomoc w ogarnięciu wejścia na ich sektory. Po pół godzinie jesteśmy wypuszczeni na dworzec, w którego okolicy spędzamy 2,5 godziny do naszego pociągu w spokojnej atmosferze. Niektórzy sączyli piwo w okolicznym barze, inni skorzystali z okazji zjedzenia czegoś na ciepło i zakupienia prowiantu na powrót. Droga powrotna minęła pod znakiem piosenki zespołu Weekend „Ona tańczy dla mnie”, która pewnie niektórym wyjazdowiczom do teraz rozbrzmiewa w uszach. W Katowicach meldujemy się o 10:30 w niedzielę. Wyjazd ponad 26 godzinny i bardzo męczący, ale jak zwykle warto było wybrać się w Polskę za naszą GieKSą.

FILM: 08.09.2012 Zawisza Bydgoszcz – GKS Katowice BRAMKI

FILM: 08.09.2012 Zawisza Bydgoszcz – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Zawisza Bydgoszcz: Witan – Stefańczyk, Abbott (64′ Leśniewski), Błąd (77′ Gevorgyan), Jankowski, Kopacz, Mąka (65′ Wójcicki), Masłowski, Hermes, Petasz, Zawistwoski.

GKS Katowice: Sabela – Napierała, Cholerzyński, Fonfara, Chwalibogowski, Kujawa (86′ A. Kowalczyk), Sobotka, Farkas (64′ Pietroń), Kamiński, Wołkowicz (46′ Czerwiński), Pitry.

GKS Katowice nie dał rady wiceliderowi tabeli i uznał wyższość Zawiszy Bydgoszcz przegrywając na wyjeździe 0-2. Bramki dla Zawiszy zdobyli Zawistowski w 33. minucie oraz Wójcicki w doliczonym czasie gry.

Źródło: gkskatowice.eu

FOTOGALERIA: cyfrasport.eu

Relacja sportowa

W 6. Kolejce I ligi GKS-owi Katowice przyszło rywalizować z wiceliderem z Bydgoszczy. Zawisza to ekipa z wielkimi aspiracjami, mocnym składem i uznanym trenerem. GieKSa ma za sobą to, co najgorsze, wzmocnienia, w poprzedniej kolejce odniosła pierwsze zwycięstwo i wszyscy w Katowicach tego dnia mieli nadzieję na sprawienie niespodzianki.

Od pierwszego gwizdka jak można było się spodziewać piłkę posiadał głównie Zawisza. GKS starał się odbierać piłkę na swojej połowie i czyhał na swoją szansę w kontrataku. W 10 minucie meczu z rzutu wolnego dobrze dośrodkował faulowany chwilę wcześniej Chwalibogowski. Niestety do piłki równocześnie wystartowali Kujawa i Pitry, w konsekwencji czego przeszkodzili sobie i strzał tego drugiego powędrował nad bramką. Pięć minut później było groźnie pod bramką Sabeli. Wyprowadzający kontratak Masłowski zdecydował się na indywidualną akcję, wrzucił piłkę do Abbotta, ale ta była zbyt mocna i napastnik Zawiszy nie opanował futbolówki. W 20 minucie dobrą okazja miał Zawisza. Z rzutu wolnego, tuż za polem karnym uderzając w krótki słupek zaskoczyć Sabelę próbował Petasz, ale bramkarz GieKSy czujnie obronił w tej sytuacji. Chwilę później znów skórę swojemu zespołowi uratował Sabela. Abbott groźnie dośrodkował wprost na głowę swojego partnera, ale świetnie wyszedł Sabela ściągając rywalowi piłkę z głowy. W 33 minucie na około osiemnastym metrze rzut wolny mieli gospodarze. Do tego stałego fragmentu gry podszedł Zawistowski i uderzając w prawy róg po ziemi pokonał Sabelę. Mimo, że nasz mur tworzyło ośmiu zawodników, to i tak padła bramka. Jeżeliby szukać winnego, to należy wskazać Sabelę, który był odpowiedzialny za tzw. „długi słupek”. Tuż przed przerwą mogło być 2:0, ale wychodzący sam na sam Sabela nie dał się przelobować przeciwnikowi. Jeżeli cos więcej należy dodać do opisu pierwszej odsłony, to podkreślenie solidnej gry Kamińskiego, który był ostoją defensywy GKS-u.

Goście drugą połowę rozpoczęli w nieco innym zestawieniu. W miejsce bezproduktywnego Wołkowicza trener Górak wprowadził Alana Czerwińskiego. Dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy GKS rozegrał bardzo ładną akcję, po której z woleja strzelał Pitry, niestety niecelnie. Kilka minut później świetnie wzdłuż bramki Sabeli piłkę zagrał Błąd, ale naciskany Abbott minął się z piłką. Kibice GKS mogli odetchnąć z ulgą. Przez długi czas można było odnieść wrażenie, że czas w Bydgoszczy okropnie się ciągnął. Mecz był strasznie nudny, akcje nieskładne, zero zagrożenia pod jedną, jak i drugą bramką. W 75 minucie piłka po zablokowanym uderzeniu Pitrego wylądowała pod nogami Fonfary, ten uderzył z pierwszej piłki, ale futbolówka po rykoszecie wyszła za boiska i skończyło się na rzucie rożnym. W 79 minucie zakotłowali się gracze GieKSy, którzy domagali się karnego po ręce jednego z rywali. Sędzia pozostał niewzruszony. Minutę później 200% okazję miał Leśniewski, ale mając przed sobą tylko bramkarza nie trafił do piłki. W 87 minucie była szansa na wyrównanie, ale strzał Pitego głową minął bramkę Witana. W doliczonym czasie gry po błędzie Cholerzyńskiego 1 na 1 wyszedł Wójcicki, który nie dał szans Sabeli i ustalił wynik meczu na 2:0.

Zawisza Bydgoszcz – GKS Katowice 2:0 (1:0)
Bramki: Zawistowski (33), Wójcicki (90)
Zawisza: Witan – Stefańczyk, Abbott (63. Leśniewski), Błąd (78. Geworgian), Jankowski, Kopacz, D. Mąka (65. Wójcicki), Masłowski, Hermes, Petasz, Zawistowski.
GKS: Sabela – Farkas (63. Pietroń), Kamiński, Napierała, Sobotka – Wołkowicz (46. Czerwiński), Cholerzyński, Fonfara, Pitry, Chwalibogowski – Kujawa (85. A. Kowalczyk).
Ż. kartki: Zawistowski – Wołkowicz, Kujawa, A. Kowalczyk
Sędzia: Sebastian Tarnowski (Wrocław).

Źródło: GieKSa.pl