Zawisza Bydgoszcz 0-3 GKS Katowice BOJKOT

29.05.2016, niedziela 15:00 – widzów

Relacja kibicowska

Niedawno świat kibicowski obiegła informacja że Osuch sprzedał swoje udziały w Zawiszy, jednak dalej czekamy aż kibice wrócą na trybuny, by również odwiedzić Bydgoszcz i oglądać mecz z dozą rywalizacji z fanami gospodarzy. Nasi piłkarze zaskoczyli i łatwo ograli drużynę składającą się z „wkładów osucha” 3:0.

My korzystając z wolnego weekendu, przy okazji świętując ostatnie dni „wolności” jednego z naszych kolegów oraz urodziny kolejnego, spotkaliśmy się w ok. 30 osób by pograć w paintball przy grillu i trunkach wyskokowych. Na polu walki nie zabrakło różnego rodzaju pirotechniki, która urozmaiciła gry paintballowe i dodała wspaniałego efektu. Krótko mówiąc majówka na całego! GzG Hooligans!

FILM: 29.05.2016 Zawisza Bydgoszcz – GKS Katowice BRAMKI

FILM: 29.05.2016 Zawisza Bydgoszcz – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Zawisza Bydgoszcz: Węglarz (67. Sapela), Angielski (76. Włosiński), Arel, Drygas, S. Kamiński, Lewicki, Markić, Panayotov, Smektała, Widelski, Stawarczyk.

GKS Katowice: Dobroliński – Czerwiński, Kamiński, Pielorz, Frańczak – Sawicki (61. Szołtys), Duda, Leimonas, Wołkowicz (72. Szymański) – Zahorski (84. Stanik) – Goncerz.

W meczu 33. kolejki GKS pewnie pokonał Zawiszę 3:0. Było to historyczne zwycięstwo wyjazdowe, gdyż ostatni raz GieKSa wygrała w Bydgoszczy w sezonie 1993/1994 i to w dokładnie takim samym stosunku bramkowym!

Spotkanie zaczęło się lepiej dla Zawiszy. Już w 9. minucie prowadzenie mógł dać gospodarzom Szymon Lewicki, któremu piłkę na głowę w obręb „szesnastki”  zagrał Jakub Smektała, lecz bydgoski napastnik minimalnie spudłował przy lewym słupku. Trzy minuty później Lewicki miał jeszcze lepszą sposobność do zdobycia upragnionego gola. Kamil Drygas nie trafił czysto w piłkę, ta odbita spadła pod nogi najlepszego strzelca Zawiszy, lecz tym razem z pomocą bramkarzowi GieKSy z pomocą przyszła poprzeczka.

Gospodarze mieli jeszcze jedną znakomitą okazję, by wreszcie otworzyć wynik spotkania. W 31. minucie Sebastian Kamiński „odpalił” bombę z dystansu zza pola karnego, którą sparował Dobroliński, ale tak nieszczęśliwie dla niego, że futbolówka spadła prosto pod nogi Drygasa. Ten przymierzył „nożycami” z pierwszej piłki, jednak golkiper Trójkolorowych popisał się świetną paradą, kierując uderzenie na rzut rożny.

GKS próbował w tym meczu długich zagrań za plecy obrony i wejść na pełnej szybkości Goncerza i Zahorskiego, nie przynosiło to jednak efektów. Pomóc zespołowi starał się występujący po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce Przemysław Sawicki, który wygrał kilka pojedynków na prawym skrzydle i wywalczył parę rzutów wolnych, po których jednak GKS nie potrafił „podnieść ciśnienia” rywalom w polu karnym. Po stałych fragmentach gry brakowało dokładności i zaskoczenia dobrze zorganizowanej obrony gospodarzy.

GieKSa miała w pierwszej połowie przebłyski dobrej gry, jednak nie zagroziła w znaczący sposób rywalom. W 14. minucie ładny, techniczny strzał Sławomira Dudy zza pola karnego z rzutu wolnego obronił bez problemu Damian Węglarz. Swoje dwie okazje miał Goncerz, jednak w 40. minucie jego strzał z najbliższej odległości został sparowany i po rykoszecie piłka przeszła nad poprzeczką, a chwilę później jego próba z ostrego kąta została wyłapana przez Węglarza.

Po przerwie GieKSa agresywniej ruszyła na rywali i przyniosło to błyskawiczne efekty. W ciągu ośmiu pierwszych minut drugiej odsłony zasypała strzałami bramkę Węglarza, jednak Dudzie, Frańczakowi, Zahorskiemu, Leimonasaowi, Mateuszowi Kamińskiemu zabrakło dosłownie kilkunastu centymetrów, by zasłużenie prowadzić w drugiej połowie! Dobrze spisywał się też bramkarz WKS-u, który ratował w tym spotkaniu wiele razy swój zespół.

Lawina dobrych okazji GKS-u przyniosła efekt. W 73. minucie długo oczekiwane prowadzenie dał gościom Grzegorz Goncerz, który był niepilnowany w polu karnym i płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce. Dwie minuty później wynik na 2:0 podwyższył ładnym trafieniem z kilkunastu metrów z woleja Patryk Szymański, a „wisienką na torcie” było piękne uderzenie z dalszej odległości Sławomira Dudy w 79. minucie. Po takim nokaucie Zawisza nie miał szans się podnieść i GieKSa udanie zakończyła swój ostatni wyjazd w tym sezonie.

Na zakończenie sezonu GKS zmierzy się ze świeżo upieczonym beniaminkiem Ekstraklasy – Wisłą Płock. Początek spotkania przy Bukowej 5 czerwca o 15:00.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W przedostatniej kolejce pierwszej ligi w tym sezonie przyszło nam mierzyć się z bydgoskim Zawiszą na wyjeździe. W porównaniu do spotkania z Chrobrym Głogów trener Jerzy Brzęczek zdecydował się wystawić w pierwszej jedenastce Przemysława Sawickiego za Pawła Szołtysa. Zabrakło także Marcina Flisa, który wrócił do Piasta Gliwice (w ostatnim meczu doznał kontuzji i było pewne, że nie zagra do końca sezonu). W wyjściowym składzie znalazł się wobec tego Krzysztof Wołkowicz.

Spotkanie było rozgrywane w grobowej ciszy – klub z Bydgoszczy poinformował, że doszło do awarii systemu wejściowego i dlatego zdecydowano się nie wpuszczać kibiców. Wmanewrowano w to delegata i policję, ale według przepisów decyzję podjął kierownik ds. bezpieczeństwa Zawiszy. Zapewne obawiano się wizyty miejscowych fanatyków po ogłoszonej niedawno decyzji o sprzedaży udziałów w klubie przez Radosława Osucha. W związku z tym mieliśmy duże problemy z wejściem na obiekt. Do sprawy wrócimy na łamach GieKSa.pl za kilka dni.

W pierwszych połowie katowiczanie mieli więcej z gry. W 10 minucie Szymon Lewicki w bardzo dobrej sytuacji, z kilku metrów trafił w poprzeczkę. GieKSa odpowiedziała strzałem z rzutu wolnego Sławomira Dudy. Wcześniej dobrą okazję miał Przemysław Sawicki, ale obrońcy Zawiszy byli na posterunku. W 30 minucie z rzutu wolnego z 30 metrów uderzali gospodarze. Dobroliński wybił piłkę przed siebie, ale dobijający zawodnik znajdował się na pozycji spalonej. Dwie minuty później Wołkowicz próbując wrzucić piłkę w pole karne trafił… w poprzeczkę. W 34 minucie zza pola karnego strzelał Łukasz Pielorz, ale minimalnie niecelnie. Pięć minut później Adrian Frańczak, po ciekawie rozegranym rzucie wolnym, ładnie uderzył, ale Węglarz sparował piłkę na rzut rożny. Dwie minuty później dobrą akcję przeprowadził Grzegorz Goncerz, ale ponownie bramkarz gospodarzy był na posterunku.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków GieKSy – Sławomir Duda trzykrotnie z okolic szesnastu metrów uderzał minimalnie niecelnie, a Tomasz Zahorski, Mateusz Kamiński i Povilas Leimonas byli blisko zdobycia bramki po rzutach rożnych. Niestety strzały były albo niecelne, albo na posterunku był Damian Węglarz. W 62 minucie trener Jerzy Brzęczek dokonał pierwszej zmiany – boisko opuścił Przemysław Sawicki, a wszedł Paweł Szołtys. Zawisza odpowiedział poprzeczką po uderzeniu głową Kamila Drygasa. Z powodu kontuzji boisku musiał opuścić bramkarz Zawiszy Damian Węglarz, a w jego miejsce wszedł Łukasz Sapela. W 72 minucie doszło do drugiej zmiany w naszej drużynie – Patryk Szymański wszedł za Krzysztofa Wołkowicza. Chwilę później bramkę dla GieKSy zdobył Grzegorz Goncerz, który ładnie zachował się w polu karnym i po jego uderzeniu piłka, po rękach Sapeli, wturlała się do siatki gospodarzy. W 75 minucie Patryk Szymański uderzył zza pola karnego i było już 2:0 dla GieKSy. Cztery minuty później na indywidualną akcję zdecydował się Alan Czerwiński, który minął kilku rywali i odegrał do Sławomira Dudy, który pięknym strzałem zza pola karnego podwyższył wynik na 3:0. W końcówce spotkania na boisko wszedł debiutujący w GieKSie Oskar Stanik, który zmienił Tomasza Zahorskiego. Swoją szansę na pięćdziesiątego gola w barwach GKS Katowice miał Grzegorz Goncerz, ale jego uderzenie było za słabe i pewnie obronił Sapela.

GKS Katowice zagrał bardzo dobre spotkanie w Bydgoszczy. Spodziewaliśmy się meczu toczonego w sennej, wakacyjnej atmosferze, a zobaczyliśmy ładnie grającą GieKSę. Szczególnie dobra była druga połowa, w której zdominowaliśmy gospodarzy. Liczymy na podobne zaangażowanie w ostatnim meczu z Wisłą Płock i kolejne trzy punkty.

Zawisza Bydgoszcz – GKS Katowice 0:3
Bramki: Goncerz (73), Szymański (75), Duda (79)
Zawisza: Węglarz (67. Sapela) – Angielski, Arel, Drygas, Kamiński, Lewicki, Markić (84. Wawrzyniak), Panayotov, Smektała, Widlewski, Stawarczyk
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Kamiński, Pielorz, Frańczak – Sawicki (61. Szołtys), Duda, Leimonas, Goncerz, Wołkowicz (72. Szymański) – Zahorski (86. Stanik)
Ż.kartki: Markić – Kamiński
Sędzia: Konrad Kiełczewski

Źródło: GieKSa.pl