ZKS Stal Rzeszów 0-1 GKS Katowice ZAKAZ

13.12.2020, niedziela 12:15 – widzów brak (pandemia COVID-19)

Relacja kibicowska

Ostatni mecz w tym roku GKS rozegrał w Rzeszowie, oczywiście przy pustych trybunach które według rządzących są jednym ze źródeł wzrostu epidemii. Kibice GieKSy, za to w rocznice wprowadzenia stanu wojennego uczcili tradycyjnie poległych górników podczas pacyfikacji kopalni Wujek. GieKSiarze zebrali się w ponad 150 głów by okrzykami „cześć i chwała bohaterom” uczcić pamięć wydarzeń z grudnia ’81. Prezentujemy tez transparent „Za rok od zbrodni minie lat czterdzieści i setki ludzi zapalą tu znicze, GieKSa pamięta zawsze, nie tylko w okrągłe rocznice” oraz odpalamy 50 rac w kształcie liczby 39, symbolizującą rocznice.

Tego dnia zmarł też wieloletni kibic z Brynowa Pan Czesław Gruszczyński, ojciec dwóch fanatyków GKSu. Osoba która niejednokrotnie włączała się w akcje klubu oraz pamięć wydarzeń z kopalni Wujek. Człowiek który „żył GieKSą” do końca! Spoczywaj w pokoju…

FILM: 13.12.2020 Stal Rzeszów – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Stal Rzeszów: Bieszczad – Sławek (87. Szczepanek), Reiman, Maciejewski (33. Kostkowski), Sadzawicki, Szeliga (46. Kotwica), Fojut, Góra, Olejarka (61. Pieczara), Głowacki, Michalik (61. Kłos).

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Janiszewski, Rogala (26. Pavlas) – Woźniak, Błąd (70. Kościelniak), Gałecki, Urynowicz (83. Jaroszek), Sanocki (70. Kiebzak) – Kozłowski.

Ostatni mecz w tym roku GKS Katowice rozgrywał w Rzeszowie z miejscową Stalą. Warunki szczęśliwie dopisały i drużyny mogły przystąpić do rywalizacji o ligowe punkty. W składzie GieKSy jedna zmiana względem poprzedniego meczu, do pierwszej jedenastki wrócił Adrian Błąd, który uporał się z drobnym urazem. Już od samego początku bardzo agresywnie grał Jarosław Fojut, co chwilę faulując Filipa Kozłowskiego. W efekcie w 24. minucie dorobił się drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartki, co sprawiło, że Stal musiała sobie radzić w dziesiątkę. Niestety przewinienie Fojuta przyniosło jedną ofiarę, ponieważ przez uraz boisko musiał opuścić przedwcześnie Grzegorz Rogala. Jego miejsce zajął Danian Pavlas.

Okazję były jednak po obu stronach, ponieważ po słupku Marcina Urynowicza, szansę mieli gospodarze, których strzał po zamieszaniu w polu karnym zatrzymał się na poprzeczce. Ostatnie fragmenty pierwszej części meczu to już inicjatywa GKS-u. Aktywni na bokach byli Arkadiusz Woźniak i Krystian Sanocki, jednak w wielu sytuacjach zabrakło odpowiedniej decyzji, bowiem mieliśmy piłkę przed bramką, a cały czas szukaliśmy podania, co niestety kończyło się skuteczną interwencją defensywy Stali. Cały czas musieliśmy uważać na groźne kontry prowadzone lewą stroną. Rywale wyraźnie szukali przewagi na Zbigniewie Wojciechowskim.

Na drugą połowę wracaliśmy więc z bezbramkowym remisem. Rozpoczęła się jednak pomyślnie dla katowiczan, bo od zmiany wyniku w 52. minucie. Filip Kozłowski dostał podanie na szesnasty metr i oddał strzał, futbolówka odbiła się jeszcze od rywala i wpadła do siatki zaskakując Gerarda Bieszczada. W 71. minucie mogło być już 2:0, gdy Marcin Urynowicz uderzył w poprzeczkę po dobrym podaniu Kozłowskiego. Zaledwie parę minut później mogło się to zemścić, gdy Krystian Sanocki zablokował w polu karnym strzał, który mógł sprawić sporo problemów Bartoszowi Mrozkowi. Mimo nerwowej końcówki, GieKSa utrzymała prowadzenie i zainkasowała kolejne trzy punkty!

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W 18. kolejce II ligi polskiej GKS Katowice pokonał Stal Rzeszów 1:0. Mecz odbył się mimo fatalnego stanu boiska przy ulicy Hetmańskiej, na którym dzień wcześniej rozgrywano spotkanie I ligi. W Stali Rzeszów zagrali nasi byli zawodnicy – Damian Michalik i Dominik Sadzawicki.

Od początku spotkania GieKSa zagrała z duży animuszem. Przeprowadziliśmy serię ataków lewą stroną, które kończyły się faulami Fojuta. W 12. minucie, po trzecim faulu sędzia dokonał „wyliczanki” na palcach i pokazał żółtą kartkę. Minutę później mieliśmy sporo pecha. Po dośrodkowaniu Błąda piłkę strącił głową Jędrych, a następnie trafiła ona do Urynowicza, który strzelił z bliskiej odległości w słupek. W 19. minucie suma szczęścia została wyrównana. Kapitalną okazję zmarnowała Stal. Po dośrodkowaniu z lewego skrzydła piłka trafiła na długi słupek to niekrytego zawodnika rzeszowian, który z bliskiej odległości oddał bardzo mocny strzał. Piłka odbiła się od poprzeczki i poszybowała wysoko, a następnie spadła w pole i została wybita przez naszych obrońców. Powinno być 1:0 dla Stali. W 24. minucie Fojut sfaulował Rogalę, który opuścił boisko w asyście dwóch członków sztabu medycznego. Za to zagranie sędzia pokazał żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Do rzutu wolnego podszedł Błąd, który bardzo mocnym strzałem po ziemi chciał wykorzystać bardzo zły stan boiska. Piłkę po strzale wypluł bramkarz, a następnie sparował na słupek bardzo precyzyjną dobitkę Jędrycha, wybitą później przez obrońców Stali. Po trzech stuprocentowych sytuacjach tablica wyników pokazywała dalej 0:0. Wynik nie zmienił się również do przerwy. Stal po początkowym zaskoczeniu próbowała przejąć inicjatywę i odpocząć trochę po licznych atakach GieKSy. Nasi zawodnicy starali się dowieźć bezbramkowy wynik do przerwy, licząc na swoje szanse w drugiej połowie.

W 52. minucie drugiej połowy bramkę dla GieKSy strzelił Kozłowski. Kibice GieKSy odetchnęli z ulgą, z powodu szybkiego przejęcia kontroli nad meczem. Bardzo aktywny tego dnia Błąd wygrał przebitkę w środku pola i pobiegł środkiem boiska, tworząc w sytuację 3 na 3. Następnie podał w prawo do Kozłowskiego, który mocnym strzałem, po rykoszecie od obrońcy Stali, umieścił piłkę w siatce nad interweniującym Bieszczadem. W 59. minucie powinno być 2:0. GieKSa kolejny raz przejęła piłkę w środku pola. Kozłowski zagrał do wychodzącego Błąda, który znalazł się w sytuacji 2 na 1. Bardzo dobrym podaniem znalazł Sanockiego, który miał przed sobą jedynie bramkarza gospodarzy. Piłka posłana w prawą stronę, płaskim strzałem, zostaje wybroniona przez Bieszczada. Była to kolejna rewelacyjna interwencja bramkarza Stali. Od tego momentu GieKSa grała z kontry, oddając bardzo dużo pola grającej w osłabieniu Stali. Naraziliśmy się na niepotrzebną nerwówkę w końcówce. Najgroźniejszą sytuację stworzył nasz były gracz Dominik Sadzawicki. Po długiej piłce od bramkarza popędził prawym skrzydłem, ograł naszego obrońcę, który odpuścił pressing z uwagi na ryzyko faulu w polu karnym. Następnie doszło do wymiany podań w naszym polu karnym, zakończonej strzałem, który na nasze szczęście został zablokowany. W ostatnich sekundach spotkania zmarnowaliśmy dogodną sytuację do kontry, mimo obecności Bieszczada w naszym polu karnym.

Mecz toczony w ciężkich warunkach zakończył się zasłużonym zwycięstwem GieKSy. Mimo że gra nie porywała, należy wziąć pod uwagę liczbę sytuacji stworzonych przez naszych zawodników i bardzo dobrą dyspozycję bramkarza Stali, który ratował swój zespół przed wyższymi rozmiarami porażki.

13.12.2020 Rzeszów
Stal Rzeszów – GKS Katowice 0:1 (0:0)
Bramki: Kozłowski (52).
Stal Rzeszów: Bieszczad – Sławek (87. Szczepanek), Reiman, Maciejewski (33. Kostkowski), Sadzawicki, Szeliga (46. Kotwica), Fojut, Góra, Olejarka (60. Pieczara), Głowacki, Michalik (60. Kłos).
GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Janiszewski, Rogala (26. Pawłas) – Woźniak, Błąd (71. Kościelniak), Gałecki, Urynowicz (83. Jaroszek), Sanocki (70. Kiebzak) – Kozłowski.
Żółte kartki: Fojut, Szeliga, Reiman, Głowacki – Błąd.
Czerwona kartka: Fojut (24, druga żółta).
Sędzia: Paweł Kukła (Kraków).

Źródło: GieKSa.pl