GKS Katowice 1-0 Górnik Polkowice

07.05.2011, sobota 18:00 – widzów 2800

Relacja GieKSiarza

Tego dnia odbyło się spotkanie 27 kolejki I Ligii pomiędzy GKS-em Katowice a Górnikiem Polkowice. Bramkę dającą GieKSie jakże cenne trzy punkty w 14 minucie meczu zdobył Jacek Kowalczyk ustalając wynik na 1:0. Co do kibiców to prowadzą protest przeciwko polityce i tego co robią wokół nas, kibiców. W ramach protestu w 10 minucie spotkania przerywamy doping, ściągamy flagi i wychodzimy z całego Blaszoka zostawiając na płocie transparent „TRYBUNA ZAMKNIĘTA NA WNIOSEK DONALDA TUSKA”. W 20 minucie meczu wracamy i wznawiamy doping. Podczas drugiej połowy ultrasi wywieszają 7 flag (w tym 2 Banika) oraz prezentują flagowisko i konfetti.

I niech teraz każdy sam sobie odpowie jak woli by było na stadionie, czy tak jakby chcieli tego politycy, czy tak jak to powinno wyglądać według nas.

Następny mecz GKS zagra na wyjeździe w Niecieczy na który wszystkich zapraszamy, koszt to tylko 40zł.

Relacja kibica GieKSy

Kolejny mecz na Bukowej z mało atrakcyjnym rywalem i trochę średnią frekwencją, ale z niezłym dopingiem. Przed meczem minuta ciszy gdyż przedwcześnie opuścił nas kolejny niezastąpiony kibic. Mimo, że było wiadomo, że na sektor B będą obowiązujące żółte koszulki nie wszyscy na to przystali, a gdy skończyły się koszulki do kupienia wszyscy weszli. W 10 minucie opuszczamy Blaszok i dołączamy do ogólnopolskiego protestu przeciwko wymysłom i medialnym zagrywkom naszego premiera. W tym czasie piłkarze strzelają jedyną tego dnia bramkę po świetnej główce Jacka Kowalczyka. Na płocie dwie flagi, które przywiozła ponad 30-osobowa ekipa naszych braci z Ostravy (dzięki za wsparcie!). W drugiej połowie pełno machajek, konfetti, i nowa (stara-odświeżona) przyśpiewka. W końcówce dużo emocji zapewnili nam piłkarze, przy jednobramkowym prowadzeniu zaczęli niemiłosiernie popełniać szkolne błędy ale koniec końców 3 pkt zostały w Katowicach. Tylko GieKSa!

Branik

Źródło: zin SK1964 nr 34 (Katowice) maj 2011

Oflagowanie: trans BRYNÓW 100% GKS (S1), NASZE MIASTO NASZA KREW NASZE ŻYCIE – GKS KATOWICE, CAŁE NASZE ŻYCIE TO GKS KATOWICE, OSTRAVICA GRANICA FANS FRYDEK-MISTEK (Banik), GIEKSA JEST TYLKO JEDNA, PIEROŃSKIE HANYSY, FORZA GKS, NOVOJICINSKO (Banik), oraz na gnieździe UG.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 07.05.2011 GKS Katowice – Górnik Polkowice TRYBUNY

Relacja sportowa

GKS Katowice: Gorczyca – Sokołowski, Kowalczyk, Ryś, Niechciał, Olkowski, Cholerzyński (88. Plewnia), Pitry (80. Sadowski), Goncerz, Karwan (61. Kaliciak), Dziedzic

Górnik Polkowice: Szymański – Kokoszka, Mróz, Breznican, Opałacz, Bancewicz (82. Sierpina), Salamoński, Chyła, Wacławczyk, Piotrowski, Piątkowski

GKS Katowice pokonał Górnika Polkowice najskromniej jak się da. Po pierwszej, całkiem niezłej w wykonaniu zawodników GieKSy połowie, w drugiej grał głównie Górnik, ale nie pokonał świetnie dysponowanego Jacka Gorczycy i GKS dowiózł zwycięstwo 1:0 do końca.

Trzy punkty w tym meczu zapewnili GieKSie gracze formacji defensywnych. Bardzo dobrze bronił Jacek Gorczyca, który obronił kilka bardzo groźnych strzałów zawodników gości. Aktywny zwłaszcza w pierwszej części gry był Mateusz Niechciał, po którego dograniu Jacek Kowalczyk strzelił zwycięskiego gola. Zacznijmy jednak od początku.

Pierwsza część gry – wbrew przewidywaniom – nie zaczęła się od ataków GieKSy. Od początku do ofensywy ruszyli goście, który szybko zdobyli przewagę, jednak nie potrafili jej udokumentować bramką. W 4 minucie sygnał do ataku dał Olkowski, który był faulowany z lewej strony pola karnego. Piłkę ustawił sobie Dziedzic i zdecydował się na strzał, jednak ta o metr minęła lewy słupek bramki strzeżonej przez Szymańskiego. Do 10 minuty mecz był dość słabym widowiskiem. GKS jednak zaczął łapać swój rytm i coraz groźniej było pod bramką gości. W 12 minucie blisko trafienia szczupakiem był Pitry po dośrodkowaniu Karwana z rzutu rożnego, piłkę wybili wówczas defensorzy Górnika. Ta sztuka nie udała im się dwie minuty później. Kolejny rzut rożny wykonywał z prawej strony Niechciał, który dośrodkował idealnie na głowę Kowalczyka, a ten wyprowadził GieKSę na prowadzenie. „Jabol” mógł podwyższyć jeszcze dwukrotnie po dośrodkowaniach z narożników boiska. Najpierw jednak piłkę z linii bramkowej wybił jeden z obrońców, a kilka minut później Kowalczyk strzelił zbyt wysoko.
W 31 minucie znów było gorąco pod bramką gości. Pitry popisał się świetnym podaniem do niepilnowanego z prawej strony Sokołowskiego, ten zacentrował na głowę Karwana, którego strzał z najwyższym trudem obronił Szymański. W ostatnich 10 minutach I połowy znów przewagę zyskali goście. W bramce GieKSy bardzo pewnie grał jednak Gorczyca, a „Górnicy” nie potrafili znaleźć sposobu na ogranie naszej defensywy i mimo kilku strzałów przed przerwą gola nie zdobyli. Na przerwę obie drużyny schodziły więc przy prowadzeniu GieKSy 1:0.

W drugiej odsłonie znów od początku do ataku ruszyli gracze z Polkowic. Już w 47 minucie świetny strzał Salamonowskiego kapitalnie wybronił Gorczyca. Dwie minuty później nasz golkiper głową wybijał piłkę po świetnym zagraniu z głębi pola do wbiegającego w nasze pole karne napastnika. W 53 minucie wrzutka Piotrowskiego w nasze pole karne, tam świetnie nabiegł na piłkę Bancewicz, który uderzył głową, ale minimalnie niecelnie. Po chwili to jednak GKS mógł się cieszyć z gola, gdyby w sytuacji sam na sam z golkiperem gości Olkowski strzelił do bramki, zamiast w nogi Szymańskiego. Szkoda tej sytuacji, bo drugi gol uspokoiłby sytuację. A tak wciąż napierał Górnik usilnie dążąc do strzelenia gola wyrównującego.
W II połowie Gorczyca miał ręce pełne roboty. W 59 minucie fantastycznie zagraną piłkę na wprost bramki otrzymał Piątkowski, który strzelił pod poprzeczkę, ale w ostatniej chwili Gorczyca wyciągnął ręce i zapobiegł stracie gola. Ta sztuka udawała się naszemu bramkarzowi jeszcze kilkakrotnie m.in. po strzałach Piotrowskiego i Piątkowskiego. Niezwykłym kunsztem wykazał się też, kiedy w 86 minucie w zamieszaniu obronił z czterech metrów.
GieKSa w ataku nie istniała. Wprowadzeni na plac gry Kaliciak, a następnie Sadowski mieli siły szarpać, ale za bardzo nie mieli z kim rozgrywać piłki. Kilkakrotnie do kontrataków wychodził jeden zawodnik, a z upływem czasu zamiast kontratakować, nasi gracze zatrzymywali akcję i cofali piłkę do rozegrania.

Ostatecznie ta taktyka przyniosła skutek, bo GieKSa dociągnęła skromne 1:0 do ostatniego gwizdka. Gra drużyny trenera Wojciecha Stawowego w drugiej połowie, a zwłaszcza w ostatnich 25 minutach tak bardzo nie podobała się kibicom, że Ci, po ostatnim gwizdku wygranego meczu gwizdali i buczeli, by dopiero po chwili oklaskami podziękować zawodnikom za mecz. – W tym spotkaniu mieliśmy momenty lepsze i gorsze, ale ostatecznie liczą się tylko bramki i punkty – podsumował mecz na konferencji prasowej trener Wojciech Stawowy. Biorąc pod uwagę, że swoje mecze wygrały Odra, KSZO i Pogoń, trzeba przyznać trenerowi rację.

Źródło: gkskatowice.eu